21.10.06

"Życie Warszawy": Milan Subotić (TVN) na pewno był agentem wojska. Są dowody.

Jeśli to prawda, to mamy burzę. "Życie Warszawy" przedstawia dowody, że sekretarz programowy TVN Milan Subotić był przez wiele lat współpracownikiem wojskowych służb specjalnych. Wpierw tych PRL-owskich, potem WSI.
"W IPN znajduje się teczka dotycząca współpracy Milana Suboticia (TW "Milan") ze służbami specjalnymi PRL" - czytamy w "Życiu Warszawy". - "Była ona w zbiorze zastrzeżonym IPN, ale kilka dni temu została odtajniona. Dotarliśmy m.in. do deklaracji współpracy z wojskowym wywiadem PRL, którą Subotić podpisał w marcu 1984 r. (...) "Zobowiązuję się sumiennie i lojalnie wykonywać stawiane mi zadania zgodnie z posiadanymi możliwościami oraz przekazywać Wywiadowi tylko prawdziwe informacje, niczego nie zatajając" - czytamy w dokumencie. Z teczki Subotica wynika, że pierwsze rozmowy dotyczące współpracy z wywiadem dziennikarz przeprowadzał już na przełomie 1980 i 1981 roku".
Dalej "ŻW" relacjonuje:
"W okresie stanu wojennego wojsko skierowało go pracy w TVP. Potwierdza to znajdująca się w IPN notatka z 27 lutego 1984 roku. Ppłk Marian Kastelik pisze w niej m.in. "Od 5.11 1982 roku do 28.04 1983 roku oddelegowany na praktykę do redakcji DTV, gdzie dał się poznać jako zdyscyplinowany, sumienny i dyspozycyjny dziennikarz. Z tego też względu otrzymał propozycję podjęcia - po zakończeniu służby wojskowej - pracy zawodowej w telewizji".
Mimo braku etatów, po interwencji płk Wojciechowskiego, ówczesnego szefa TVP, Subotić został przyjęty do pracy w telewizji. Jak ustaliliśmy, przedmiotem jego agenturalnej działalności było m.in. rozpracowywanie środowiska dziennikarskiego. Subotić opisywał też sytuację w ośrodkach regionalnych TVP. W odtajnionych dokumentach jest kwestionariusz osobowy, wszystkie odbyte szkolenia wojskowe, jego dane osobowe wraz ze zdjęciem oraz dane jego rodziców, żony i teściów. (...)

Po 1989 roku Subotić został przejęty przez WSI i kontynuował współpracę ze specsłużbami. Teczka dotycząca tego okresu pracy jest jednak wciąż utajniona".
Przypomnijmy, że awantura o Suboticia wybuchła na początku października. O współpracę ze służbami wojskowymi oskarżyła go "Gazeta Polska". Subotić ostro zaprzeczył. TVN stanęła w jego obronie. Rozgorzała dyskusja.

W tle był program "Teraz My" i słynne "taśmy prawdy" dokumentujące niezbyt czyste próby przeciągnięcia Renaty Beger z Samoobrony na stronę PiS.
Ich ujawnienie w "Teraz My" wywołało ostry konflikt na linii PiS-Samoobrona. Jego konsekwencją mogły być wcześniejsze wybory parlamentarne. A więc i przejęcie władzy w kraju przez PO.
PiS uznał ujawnienie "taśm prawdy" za prowokację, być może sterowaną przez ludzi dawnych komunistycznych służb specjalnych. Jak się okazało, program "Teraz My" podlega w TVN właśnie Milanowi Suboticiowi, co mogło wzmacniać argumentację PiS (jednak TVN twardo argumentował, że Subotić nie miał wpływu na ten odcinek programu, w którym pokazane zostały "taśmy prawdy").

"Życie Warszawy" zamieszcza kopie paru dokumentów z teczki Milana Suboticia. Wśród nich jego zobowiązanie do współpracy z wywiadem wojskowym PRL, podpisane 28 marca 1984.

Autorami sensacyjnego tekstu o Suboticiu w "Życiu Warszawy" są Dorota Kania i Grzegorz Pawelczyk.

Władze TVN odpowiadają komunikatem, też zamieszczonym w "Życiu Warszawy":
W związku z publikacjami prasowymi Zarząd TVN S.A. informuje, iż zbada wnikliwie wszelkie dokumenty dotyczące współpracy Milana Suboticia ze służbami specjalnymi w okresie istnienia PRL.

Sprawą najbardziej istotną jest jednak jednoznaczne stwierdzenie, czy taka współpraca była kontynuowana w wolnej Rzeczpospolitej, czemu sam zainteresowany kategorycznie zaprzecza. Ocena działalności Milana Suboticia w wolnej Polsce będzie podstawą do podjęcia ewentualnych decyzji personalnych.

Można i trzeba krytycznie oceniać - nie będącą przecież tajemnicą - pracę Milana Suboticia dla Dziennika Telewizyjnego TVP w latach 80. Tym bardziej za naganną trzeba uznać współpracę ze służbami specjalnymi w tamtym okresie.

Należy jednak podkreślić, że od 1997 roku, kiedy Milan Subotić rozpoczął pracę w TVN, nigdy nie odnotowaliśmy, by jego przeszłość miała jakikolwiek wpływ na pracę w naszej stacji. Będąc w TVN Milan Subotić wykazał przez ostatnie 9 lat obiektywizm i bezstronność. Jego profesjonalizm podkreślali i podkreślają wszyscy pracujący z nim dziennikarze. Pozostajemy nadal przekonani, że w czasie swej pracy w TVN Milan Subotić był lojalny jedynie wobec naszej stacji i nie dopuścił się współpracy z jakimikolwiek służbami specjalnymi.
Co o tym sądzicie?

7 Comments:

At 21 października, 2006 01:22, Anonymous Anonimowy said...

A co, Piąta Władzo, sądzicie o komentarzu redakcyjnym Życia Warszawy, napisanym zresztą przez tą samą osobę, która napisała artykuł? Potrójny axel ze szpagatem w przelocie... Za moich czasów uczono tzw. dialektyki marksistowskiej, Pan Pawelczyk też musi stareńki...
zeter1

 
At 21 października, 2006 01:35, Blogger Łukasz said...

Ja tego komentarza "ŻW" nie rozumiem. I tyle.
Ale może jest w nim jakieś drugie dno, aluzja jakowaś, czy co...? ;)

 
At 21 października, 2006 14:36, Anonymous Anonimowy said...

„Ubekistan poniósł klęskę wyborczą, ale nie odda władzy bez walki. Wątpliwe, by społeczeństwo w ogóle rozumiało o co chodzi. Od pilnowania ogólnego ogłupienia jest agentura w mediach, dlatego warto notować jak zachowują się dziennikarze, komentatorzy, prezenterzy itp. Jest stan najwyższego zagrożenia, agentura nie będzie więc ostrożna i odkryje się, podobnie jak w 1992 roku, kiedy przestraszyła się, zresztą niepotrzebnie, premiera Olszewskiego”.

tekst Józefa Darskiego pt. „Kontratak Ubekistanu” z 27.10.2005 (ABC Net). Wciąż aktualny. Oto jego obszerne fragmenty:

„Już ponad rok temu pisałem, że żadnej koalicji PO – PiS nie będzie. Wynika to z prostej analizy do jakich celów powołano Platformę. Oczywiście na poziomie pierwszym – dostrzegalnym, można mówić, iż grupa działaczy trzymanych na tylnych miejscach przez MGM (Mazowiecki-Geremek-Michnik) chciała przejść do pierwszego rzędu i uratować się z widocznej już fazy schyłkowej Unii Wolności. Na poziomie drugim – krajowej rozgrywki służb specjalnych – utworzenie PO miało zachować siłę zdolną do kontrolowania układu, zapewniając stabilność władzy Ubekistanowi w momencie gdy dotychczasowy kontroler, Unia Wolności, zejdzie ze sceny, co było już łatwe do przewidzenia”.

”Braciom Kaczyńskim chodzi nie o pieniądze czy splendory tylko o prawdziwą władzę, czyli możliwość kształtowania nowych instytucji na gruzach Ubekistanu. Wynika to z ich interesu własnego; mogą rządzić, a nie być Buzkami czy Suchockimi, tylko o ile uda im się zniszczyć ubecki układ, sprawujący prawdziwą władzę w Polsce. Dwu centrów prawdziwej władzy być bowiem nie może. Podkreślam tu, iż chodzi o prawdziwą władzę, a nie prawo do posiadania fury, komóry i brania łapówek jak sądzą mieszkańcy poślarni-oślarni. Władza jest tam gdzie się decyduje kogo przekupić, komu przypomnieć o długu wdzięczności, a kogo zlikwidować, a nie tam gdzie się te łapówki pobiera”.

”Celem PiS-u było zawrzeć koalicję, ale nie dopuścić PO do służb specjalnych, w tym MSW, by uniemożliwić jej ratowanie tej części agentury, która miała zostać zachowana. (...) Możliwe, że PiS liczy na rozłam w PO, ale jest to gra bardzo ryzykowna i może zakończyć się totalną klęską, a na razie PiS staje się zakładnikiem Samoobrony, czyli również służb, choć konkurencyjnych wobec WSI i I Departamentu, które plasują się za Platformą”.

”Celem PO było zablokowanie władzy PiS-u w sferze służb specjalnych, uratowanie części agentury i Ubekistanu jako całości. Dla PO żadna cena nie jest tu zbyt wysoka, stąd kurs na rząd mniejszościowy PiS i przedterminowe wybory, prowokowanie kryzysu gospodarczego poprzez spowodowanie załamania się giełdy, propaganda na Zachodzie czyniąca z Polski kraj nacjonalistów i troglodytów (tu robotę wykona „Wybiórcza”). Dlatego koalicji być nie może, chyba że w PO dojdzie do rozłamu. Jeśli Platformie udałaby się strategia rozbijania państwa, będziemy mieli przedterminowe wybory i akcję prowadzącą do obalenia prezydenta. Jeśli się to nie uda, zawsze można spowodować wypadek samochodowy”.

„Ubekistan poniósł klęskę wyborczą, ale nie odda władzy bez walki. Wątpliwe, by społeczeństwo w ogóle rozumiało o co chodzi. Od pilnowania ogólnego ogłupienia jest agentura w mediach, dlatego warto notować jak zachowują się dziennikarze, komentatorzy, prezenterzy itp. Jest stan najwyższego zagrożenia, agentura nie będzie więc ostrożna i odkryje się, podobnie jak w 1992 roku, kiedy przestraszyła się, zresztą niepotrzebnie, premiera Olszewskiego”.

 
At 21 października, 2006 17:47, Anonymous Anonimowy said...

Te informacje podaja rowniez Rzeczpospolita i Dziennik. Zatem przytaczanie tyllko ZW moze wzbudzic podjejrzenia o stronniczosc. Tym bardziej, ze chyba jednak najszerzej pisze o tym Rz. Uszanowanie, Staly czytelnik

 
At 21 października, 2006 19:54, Blogger Łukasz said...

Anonymous,
Ten wpis powstawał w nocy z piątku na sobotę, gdy wiadomo było tylko o artykule w "ŻW".

 
At 21 października, 2006 21:03, Anonymous miss.take said...

Sprawa Subotica to jedynie narzedzie do podwazania wiarygodnosci TVN przez obecna ekipe.
Dowodzi tego wypowiedz Wassermanna: "jeśli popatrzeć, jak [TVN] relacjonuje przebieg życia publicznego, to można dojść do wniosku, że to strona konfliktu, strona politycznego sporu".

O dziwo nie przeszkadzal sposob relacjonowania rzeczywistosci gdy Wassermann zasiadal w komisji sledczej, ani gdy TVN ukazywala kulisy sprzedazy PZU.

PiS "odzyskal" TVP jest na drodze do odzyskania TK i samorzadow by moc sobie porzadzic. TVN, ktore od PiS zalezna nie jest jest do tego najwieksza przeszkoda.

 
At 21 października, 2006 22:19, Anonymous Anonimowy said...

Trwa prawdziwa wojna z komuną ,po raz pierwszy TRZYMAM KCIUKI BY KACZKOM SIĘ UDAŁO ,a Ubekistan przeszedł do historii,choć wiem że to jeszcze potrwa.

 

Prześlij komentarz

<< Home