30.8.06

Renata Beger: Nie chcę pisać bloga

Niestety. Polska blogosfera nie wzbogaci się o kolejną wielką osobowość. Kultowa posłanka Samoobrony Renata Beger oświadczyła w poniedziałkowym "Dzienniku", że nie chce pisać bloga.

To zaskakujące wyznanie padło w wywiadzie, jaki z posłanką Beger przeprowadziła Kamila Wronowska ("Beger została felietonistką", str. 6). Rzecz w tym, że parlamentarzystka Samoobrony zaczęła pisać felietony dla ukazującego się w Wielkopolsce "Tygodnika Nowego", którego właścicielem - jak pisze "Dziennik - jest słynny były niezależny senator Henryk Stokłosa.

Fragment o blogach wygląda tak:
Renata Beger: - Ja nie mogę porównywać moich felietonów z felietonami innych osób, bo nie jestem profesjonalistką. Piszę to z potrzeby wewnętrznej. To jest raczej moje wnętrze, a nie felieton.
"Dziennik": Może powinna pani pisać blog, a nie felietony?
- Myślałam kiedyś o tym. Ale jednak nie chcę. Bo to są takie zupełnie prywatne sprawy [sic! - 5W]. Jak ktoś chce pisać blog, to powinien trzymać go gdzieś głęboko pod poduszką [!!! - 5W].
No cóż... Tym samym Renata Beger odmówiła pójścia w ślady takich działaczy Samoobrony, jak europoseł Ryszard Czarnecki czy kandydat tej partii na burmistrza Ząbkowic Śląskich Krzysztof Kotowicz, którzy od dawna piszą blogi. I wcale nie trzymają ich głęboko pod poduszką.

Czy żal Wam, że Renata Beger nie chce być bloggerką? Jak sądzicie - o czym pisałaby w blogu?

3 Comments:

At 30 sierpnia, 2006 12:03, Anonymous Anonimowy said...

"Jak sądzicie - o czym pisałaby w blogu?"

Chyba tylko o kurwikach i owsie ;-)

 
At 30 sierpnia, 2006 13:50, Anonymous fourmi said...

to na pewno. ale Pani Beger ma jakieś chore pojęcie "pisania bloga". gdyby założyła swój netowy pamiętnik, to zapewne dotyczyłby jej życia prywatnego. taki ekshibicjonizm emocjonalny :))

 
At 30 sierpnia, 2006 14:30, Blogger jotesz said...

...pewnie Renatka myślała o kurwikach i koniu lubiejącym owies, a taki blog musiałby mieć informację o przeznaczeniu dla osób powyżej 18 lat...

 

Prześlij komentarz

<< Home