8.8.06

SB wydawała katolicki magazyn

Na fali lustrowania polskiego Kościoła warto przypomnieć niezwykły casus katolickiego miesięcznika "Ancora". Opowiada o nim znany krakowski historyk Marek Lasota w wywiadzie udzielonym wiosną tego roku tygodnikowi "Panorama Dolnośląska". Współautorem wywiadu jest jeden z nas (Łukasz).

Oto fragment tej rozmowy poświęcony "Ancorze". Mowa tu o słynnej Grupie "D" - komórce SB wykonującej zadania specjalne przeciwko Kościołowi...:
[Grupa "D"] zajmowała się nie tylko pobiciami, ale i sprawami obyczajowymi?
- Oczywiście, że tak. W moim przekonaniu, pobicia były tylko marginesem jej działalności. Najbardziej spektakularnym przejawem działania grupy „D” było wydawanie miesięcznika „Ancora”. Ukazywał się regularnie w latach 1976-1983. Był organem „Polskiego Ośrodka Odnowy Soborowej”. Wszystkie jego egzemplarze są w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie. Było kolportowane na terenie całego kraju. Redagował je Konrad Straszewski, szef Departamentu IV MSW. Czasopismo wyglądało jak bibuła. Wydawane było na powielaczu, albo na sicie, czy na offsecie.
Co w nim było?
- Bardzo interesujące artykuły. Często tłumaczenia i przedruki tekstów zachodnich teologów, późniejszych katolickich dysydentów, takich jak Hans Kung. To szalenie interesujące, choćby z punktu widzenia osób, które chciałyby zgłębić meandry dyskusji posoborowej w Kościele. „Ancora” była adresowana do duchowieństwa. Miała stworzyć wrażenie, że w polskim Kościele działa ośrodek dysydencki, który zaczyna protestować przeciwko prymasowi Stefanowi Wyszyńskiemu i episkopatowi.
Bezpieka próbowała podzielić Kościół?
- Tak. Jedna z jej podstawowych tez głosiła, że Wyszyński i polscy biskupi hamują odnowę soborową w polskim Kościele.
Czy w „Ancorze” są nazwiska jakichś polskich autorów?
- Nie. Jeżeli nawet byli, to zazwyczaj są podpisani inicjałami, albo kryptonimami. Znamy jednak rezultaty pracy Departamentu IV z czasów Soboru, choćby słynny list do jego uczestników, napisany m.in. przez teologów polskich, w którym oskarżano Wyszyńskiego o propagowanie kultu maryjnego jako zupełnie nieprzystającego do tradycji. To był poważny elaborat teologiczny, napisany przez tajnych współpracowników SB, z których wielu było wykładowcami Akademii Teologii Katolickiej. To nie byli esbecy, którzy wypisywali jakieś bzdury. To byli fachowcy. I zapewne także oni publikowali później w „Ancorze”.
Zresztą warto przeczytać cały wywiad. Bo wiele wnosi do dyskusji o inwigilacji Kościoła przez SB. No i Marek Lasota jest świetnym rozmówcą.

2 Comments:

At 08 sierpnia, 2006 21:35, Anonymous Anonimowy said...

Z tego co pamiętam Polityka miała podobne zadanie..ale w innych kręgach;-_
Odnośnie quizu delegatowego.
1. ks. Glemp powiedział, że to nie jest ksiądz ale..
nie powiedziano, ze oprócz 3 na liscie był czwarty==ks. Goździewski ale..
[Brak było Biskupa Kluza i dwóch księży gdańskich, którzy, pomimo zaproszenia, nie zatrzymali się w Warszawie, tylko pojechali do Gdańska]
Teoretycznie głupio by sam na siebie donosił ale..
dalej z meldunku->
[Bp Kluz i ks. Goździewski nie odegrali w Rzymie żadnej roli i byli tylko tłem całej imprezy]
No wlasnie..
Po necie chodzą plotki, że to Kukołowicz..
29. Mieczysław Goździewski - kapłan emeryt od 2000-01-01 do 2000-08-27
........
niby piknie ale
[Zdaniem kardynała Józefa Glempa, "Delegat" nie jest duchownym. Prymas powiedział we wtorek, że domyśla się, kto nim jest, ale tego nie ujawni. W jego opinii, człowiek ten sam powinien przyznać się do działalności agenturalnej i wyznać prawdę]
hm....
W polityce także jakos obecny jest właśnie Świton i..Gwiazda..
:D
I tak to wygląda.

 
At 08 sierpnia, 2006 22:04, Anonymous Toscana said...

a swoją drogą, SB-cja robiące "kościelne media" i wchodząca w dyskurs wiary - to już jazda wyższego rzędu:) ale tez i ciekawy przyczynek do naszej społecznej-historii. Bo ile jeszcze było i w ilu środowiskach takich kreatywnych SB-eków?

 

Prześlij komentarz

<< Home