30.1.07

Były szef Teleexpressu współpracował z WSI

Pierwszy trafiony raportem z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych?

Jak podaje Gazeta.pl, Sławomir Prząda - niegdysiejszy szef Teleexpressu - przyznał, że współpracował z WSI.

Prząda to jeden z kilku pracowników TVP i Polsatu, których w sobotę TVP 3 wskazała jako oficerów, bądź agentów wojskowych służb specjalnych.

Sylwetkę Prządy kreśli Anna Marszałek w poniedziałkowym "Dzienniku". Pisze m.in. tak:
– Jego zdjęcia u nas nie ma. Jakby w ogóle tu nie pracował – usłyszeliśmy w TVP, kiedy zwróciliśmy się z prośbą o informacje na temat Sławomira Prządy, byłego szefa „Teleexpressu”.
– Pamiętam, że w końcówce lat 80. był w „Dzienniku Telewizyjnym”, a praktykę miał w redakcji wojskowej – mówi „Dziennikowi” jeden z byłych pracowników TVP.
Nie udało nam się ustalić, kiedy dokładnie Prząda odszedł z telewizji, ale za to szybko odnalazł się w biznesie. Pracował m.in. w BRE Banku, gdzie odpowiadał za marketing. Potem jednak wrócił do telewizji.
– Naszym szefem został chyba w 1995 r., za rządów Józefa Oleksego, po wyborach wygranych przez SLD – opowiada były pracownik „Teleexpressu”. Zapraszał kolejno na rozmowy do swojego gabinetu wszystkich dziennikarzy, by ich poznać.
– Chciał, żebyśmy mu dali telefony do rzeczników prasowych MSW, UOP i policji. Potem Piotr Szczypiński, rzecznik prasowy szefa MSW Andrzeja Milczanowskiego, powiedział nam, że pytał go, czy są zadowoleni ze współpracy z nami, czy też ma nas odsunąć – opowiada Krzysztof Spiechowicz, były reporter „Teleexpressu”. Wraz z Mariuszem Łapińskim zajmowali się tematyką kryminalną.
Z MSW Prząda załatwił także, że redakcja dostawała robiony przez resortowe służby codzienny przegląd prasy. – Tłumaczył nam, że robi to dla dobra „Teleexpressu”, żebyśmy mieli lepsze tematy. Po rozmowach z rzecznikami zapowiedział, że możemy dalej zajmować się swoją działką, tylko powinniśmy robić tyle samo materiałów o wojsku, co o policji – dodaje Krzysztof Spiechowicz.
Dziennikarze wspominają też, że kiedyś wynajął willę od MSW, w której chciał urządzić jakąś swoją prywatną imprezę. Jednemu z dziennikarzy kazał z kolei wymyślić i zrobić dziesięć tematów związanych z Longinem Pastusiakiem. – Co tydzień miał iść jeden — opowiada były reporter.
Tymczasem opóźnia się termin publikacji raportu z likwidacji WSI. Lustracyjny thriller z wojskiem w tle ciągnie się w nieskończoność.

Co o tym sądzicie?

1 Comments:

At 30 stycznia, 2007 16:57, Anonymous makowski said...

od początku (od Komuny, tfu!) nie lubię "Txprssu" -- bo to tuba ReżymÓW; ale niedługo strach się będzie przyznać, że się było w wojsku po 1989 roku...
(i co z tego, że z poboru...;-)
ps.
nie byłem, a jak byłem, to nieświadomie. a jak... to nikogo...;-)

 

Prześlij komentarz

<< Home