31.1.07

Pardon.pl: WSI inwigilowały Cimoszewicza?

(Kolejny tekst o WSI, który puściłem w Pardonie. No ale dzieje się, oj dzieje...).

Szykuje się kolejna polityczna awantura. Jak podała wtorkowa "Misja Specjalna" (TVP 1), Wojskowe Służby Informacyjne śledziły Włodzimierza Cimoszewicza podczas jego wizyty w Izraelu w 1997 r.

Cimoszewicz był wówczas premierem. Do Izraela pojechał w styczniu 1997 r. z oficjalną wizytą państwową.

Wykonawcą nietypowego zadania dla WSI był - zdaniem "Misji Specjalnej" - Piotr Nurowski. Wieloletni członek władz Polsatu. Niedawno wskazany przez TVP 3 jako oficer WSI, pracujący w Polsacie "pod przykryciem", pod pseudonimem "Tur". On sam zaprzecza, by pracował dla WSI. Acz przyznaje, że w drugiej połowie lat 80. był związany z wywiadem wojskowym.

"Misja Specjalna" przekonuje, że było całkiem inaczej. Jej zdaniem, Nurowski został zwerbowany przez wywiad wojskowy w 1985 r., gdy jako pracownik ministerstwa spraw zagranicznych jechał na placówkę do Maroka. Miał rozpracowywać "środowiska dyplomatów". Rzekomo współpracował także z tzw. oddziałem "Y", który pod koniec lat 80. podobno przygotowywał - z ramienia służb wojskowych - transformację ustrojową w Polsce.

Zdaniem "Misji Specjalnej", Nurowski pracował dla wojska także po 1989 r. Nie tylko miał śledzić Cimoszewicza w Izraelu, ale też miał pomagać Józefowi Oleksemu, gdy ten był oskarżony o zatajenie swoich związków z wojskowymi służbami specjalnymi. Oleksy zaprzecza, by Nurowski mu wtedy pomagał.

Ale po co właściwie WSI miałyby interesować się wizytą Cimoszewicza w Izraelu? Być może pewien trop podsuwa relacja "Gazety Wyborczej" z tamtego wydarzenia:
Najistotniejszą umową, jaką mieli podpisać przedstawiciele polskiego i izraelskiego rządu, jest olbrzymi kontrakt na dostawę rakiet przeciwpancernych i oprzyrządowania dla śmigłowca "Huzar". Kontrakt jest wart około 600 mln dolarów i dotyczy około 5 tys. rakiet dla śmigłowca i piechoty.

Podpisanie kontraktu stoi jednak pod znakiem zapytania. Próby, jakie izraelskie rakiety przeszły w obecności polskiej delegacji na poligonie w Izraelu, wypadły niepomyślnie. Według "Sztandaru" Polakom nie przedstawiono rakiet z najnowszym systemem naprowadzania, nie przeprowadzono prób do ruchomych celów, część rakiet nie trafiała w cel, odwołano próby w nocy.

MON nie chciał komentować tych doniesień. - To w połowie nieprawda - powiedział "Gazecie" jeden z uczestników wyprawy. - Ale testy nie spełniły "wszystkich oczekiwań".

("Gazeta Wyborcza", 14.01.1997., str. 6)
Zdaje się, że kontrakty zbrojeniowe są na ogół przedmiotem zainteresowania służb wojskowych.

Warto dodać, że we wtorek do współpracy z WSI przyznał się Sławomir Prząda, były szef Teleexpressu. Wniosek z tego wszystkiego jest jeden: czas opublikować raport z likwidacji WSI.

Co o tym sądzicie?

7 Comments:

At 31 stycznia, 2007 09:27, Anonymous profesor ciekawski said...

Warto pamiętać, że przez całą kadencję następnego po Cimoszewiczu premiera Buzka NIE DOSZEDŁ DO SKUTKU żaden kontrakt na uzbrojenie dla polskiej armii. Nieważne czego by nie dotyczył: helikoptera, samolotu, wozu bojowego, rakiety...

Rozmawiałem kiedyś z jednym z byłych wiceministrów z tego rządu - wspomniał że zawsze jakaś dziwna i nieodgadniona niemożność powodowała ciągłe odsuwanie w czasie wszelkich przygotowań do tych kontraktów. Wnikliwy obserwator zauważy zapewne, że za rządów następnego premiera - Millera - posypały się one wreszcie jak z rękawa :-) choć nie każdemu skapnęło coś na konto, o czym boleśnie przekonał się Roman Kluska flirtujący wcześniej swym Optimusem z Lockheed Martin...

Jakoś tak się dziwnie składa, że kiedy wcześniej ruszał w Polsce prywatny Polsat... wysłano do Izraela jego szefostwo na zakupy do pewnej firmy. Szło o wyposażenie wirtualnego studia TV z oprogramowaniem stworzonym przez rosyjskich wojskowych na bazie amerykańskiego know-how. Tak się zabawnie składa, że ta sama "myśl techniczna" kieruje obiektywem kamery w studiu i celownikiem optycznym rakiety...

Pan Chrabota zapewne pamięta tę wyprawę...

 
At 31 stycznia, 2007 12:17, Anonymous oporowski said...

Sprawa ciekawa, choć życie nauczyło nas ostrożnego podchodzenia do newsów serwowanych przez "Misję Specjalnej Troski pod red. Anety Gargas). Jeśli chodzi o zakupy dla zbrojeniówki to nic dziwnego, że pozostają one w zainteresowaniu służb. A w czyim mają pzostawać? Ciekawsze są już takie choćby transakcje jak InterArms sprzed dwóch lat...

 
At 31 stycznia, 2007 12:19, Anonymous oporowski said...

Oczywiście chodziło mi o Ostrowski Arms...

 
At 01 lutego, 2007 10:40, Anonymous oporowski said...

Co sie dzieje? Państwo na wakacjach?

 
At 01 lutego, 2007 10:41, Anonymous oporowski said...

Co sie dzieje? Państwo na wakacjach?

 
At 01 lutego, 2007 11:01, Blogger Łukasz said...

Witaj Oporowski,
Przeca ferie są, co nie...? ;)

 
At 01 lutego, 2007 14:18, Anonymous oporowski said...

Ferie? Na Dolnym Śląsku też?

Ferie feriami, a dzieje się sporo, a u was jakiś sen zimowy nastał. to już nawet Kataryna się przebudziła. Do roboty!

 

Prześlij komentarz

<< Home