4.6.09

Reaktywacja Klausa Mitffocha!

Tego wydarzenia Piąta Władza nie mogła przegapić. 4 czerwca 2009 roku po 25 latach reaktywował się legendarny wrocławski zespół Klaus Mitffoch!

To niesamowite. jeszcze kilka miesięcy temu nikt się tego nie spodziewał. A jednak. Organizatorom koncertu w Warszawie z okazji pierwszych wolnych wyborów w Polsce udało się namówić Lecha Janerkę i jego kolegów do zagrania króciutkiego koncertu. I rzeczywiście króciutkiego. Zagrali (nieudolne zdjęcia z telewizora) zaledwie dwa kawałki: Konstytucje i Jezu jak się cieszę! Co za niesamowite wrażenie znowu usłyszeć te kawałki na żywo (hmm, może nie na żywo, bo to jednak tylko w telewizji). Miejmy nadzieję, że już wkrótce "pełnometrażowy" koncert we Wrocławiu!
Jednak żeby nie przesadzić. Prawdziwe wydarzenie to koncert Lecha Janerki we Wrocławiu po prawie dwuletniej przerwie (czytaj tutaj).

A wracając do koncertu w Warszawie. Rozpoczęły połączone siły Dezertera i Brygady Kryzys. Mogliśmy usłyszeć trzy kawałki, m.in. Centralę i Poronioną generację. Po tym występie prowadzący koncert Marek Niedźwiedzki powiedział, że były to smutne czasy poronionej generacji, bez przyszłości i nikt nie widział nadziei (cytat nie jest dosłowny). Hmm, jak na kogoś kto prowadził najpopularniejszą w Polsce listę przebojów (programu III Polskiego Radia) to dość odważnie... Kolejny kombatant?

Podczas czwartkowego koncertu zagrali m.in.: Perfect, Turbo, Oddział Zamknięty, Lady Pank, Aya RL (świetna Ściana), Sztywny Pal Azji i T.Love (Muniek jako jedyny potrafił powiedzieć coś sensownego o tym dlaczego zorganizowano koncert).

Etykiety: , , , , , , , , , , , ,

6 Comments:

At 05 czerwca, 2009 08:50, Blogger Olgierd said...

żeby nie skończyli jak, nie przymierzając, Budka Kotleta albo Perfekt.

 
At 05 czerwca, 2009 09:21, Anonymous Anonimowy said...

Czy ktokolwiek w tym kraju potrafi wyjaśnić, czy wczoraj odbył się w ogóle koncert Kylie Minogue? TVP nagle przerwała transmisję po Scorpionsach (czemu????), na portalach nic nie ma, w gazetach relacje się urywają na deadlinie. Chciałbym to wiedzieć jako podatnik, który nie dośc,że partycypował w kosztach koncertu (15 milionów zł) to także abonent TVP który z niewiadomych przyczyn nie mógł obejrzeć koncertu było nie było światowej gwiazdy, co w naszym kraju zbyt często się nie zdarza. Oba koncerty - i na Polsacie i w TVP były generlanie potwornie nudne, a potencjalnie najciekawszego wydarzenia nie pokazano nigdzie.

 
At 05 czerwca, 2009 15:32, Anonymous Anonimowy said...

Pinio

Nie mogę się z Tobą zgodzić. O ile uwielbiam (-łem?) Klausa Mitffocha, to ten krótki koncert wcale nie był niesamowity. Pogłoski o nim krążyły już dawno, panowie mówili już, że za 50 tys. zł. chętnie zagrają. A prawda jest taka, że Lech jak zwykle trzyma poziom, a reszta to podstarzali tatusiowie, którzy nagle wyczuli koniunkturę na zarobienie paru gropszy. Konstytucje i Jezu można było tak czy siak posłuchać na żywo dużo wcześniej. Lech gra je na swoich koncertach. Mam nadzieję, że w sobotę również zagra.

Jacek

 
At 06 czerwca, 2009 04:21, Blogger Bernard said...

Ludzie litości!!!
jakich wolnych wyborów? Wolno liczyli głosy? Wolno wrzucali głosy do urn? Dołączacie PW do takich tuzów jak T. Machała, TOK FM, TVP i in. które chrznią głupoty o wolnych wyborach. Trochę inteligencji i wiedzy. chociaż ociupinkę.

W Polsce wolne wybory parlamentarne były na szarym końcu Europy (albania była później?) - dopiero w październiku 1991 roku proszę państwa dziennikarstwa.

pozdrawiam
Bernard

 
At 06 czerwca, 2009 21:35, Blogger pinio said...

Jacek:
masz częściowo rację. Chyba za bardzo emocje zagrały podczas oglądania na żywo i spontanicznego tekstu. Ale czy rzeczywiście koledzy Lecha na kaskę poszli? Z tego co wiem chyba mieszkają gdzieś za granicą (USA, Niemcy?) i chyba nie zarobili na tym koncercie kokosów. Ale rzeczywiście trzeba się zgodzić, że najbardziej smutne by było jakby KM skończył jak BS, Kombii czy LP i Perfect...

 
At 07 czerwca, 2009 12:43, Anonymous Invictus said...

Prawdą jednak jest, że zarówno "Jezu jak się cieszę" i "Konstytucje" Janerka gra solo na koncertach - więc po kilkuletniej przerwie słyszałem te kawałki już 2 razy - wczoraj był prześwietny koncert w pubie 21 na Włodkowica. Dowiedziałem się o nim w ostatniej chwili (fatalna promocja) ale to nawet lepiej, bo ludzi było w sam raz jak na takie małe miejsce i kocnert był niezwykle klimatyczny - nawet udało mi sięz samym Janerką zamienić słów parę - chyba trochę żałował, że nie zaprosili go na WrockForFreedom na wyspę... Swoją drogą Świetlicki mistrz kpiny z publiczności - koncert o 13:00 dla może 100 osób z których może 20 znało zespół.. i chyba na złość tym co nie znali i ku uciesze mojej zagrali takie kwiatki jak ODCISKI !! przezabawnie było :)

 

Prześlij komentarz

<< Home