13.9.06

""Gazeta Wyborcza": PiS naprawia demokrację

Ciekawy - choć niezamierzony - dwugłos w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej". Dr Artur Wołek, politolog z Wyższej Szkoły Biznesu, argumentuje, że nie mamy w Polsce do czynienia z żadnym zamachem na wolność i demokrację, a rządy Prawa i Sprawiedliwości nie różnią się od praktyk politycznych w Wielkiej Brytanii, USA, Hiszpanii czy Portugalii. Przytacza też kuriozalne opinie liberalnych publicystów i polityków, przyrównujących Polskę pod rządami braci Kaczyńskich do faszystowskich Niemiec (Magdalena Środa), faszystowskich Bałkanów (Edwin Bendyk) czy też maoistowskich Chin (Janusz Onyszkiewicz). Tekst Artura Wołka musi budzić zdziwienie, gdyż rzadko mamy okazję przeczytać w "Gazecie Wyborczej" merytoryczną, wyważoną i raczej pozytywną opinię o rządach obecnej koalicji.
Na sąsiedniej kolumnie - cotygodniowy felieton wspomnianej Magdaleny Środy. Tytuł - "Kwestia smaku" - świetnie dobrany, choć nie o to chyba chodziło autorce. Środa, doktor habilitowany filozofii, a zatem człowiek, który z racji wykształcenia powinien potrafić argumentować uczciwie i rzeczowo, pisze w swoim tradycyjnym stylu. Tym razem dostało się Arturowi Zawiszy z PiS, który "nie miałby szans, nawet jako juror, na wyborach Miss Uniwersum". Co więcej, to człowiek "niedokształcony, bez żadnych kompetencji ekonomicznych", który śmie przepytywać Leszka Balcerowicza.
Przypominamy zatem Magdalenie Środzie, że "niedokształcony" Zawisza jest, jak ona (oraz piszący te słowa), z wykształcenia filozofem. I pozostaje tylko żałować, że tę wspaniałą dziedzinę wiedzy o świecie i człowieku reprezentuje na łamach "Gazety Wyborczej" autorka, która zamiast uczciwej dyskusji woli wymachiwać erystycznym kijem bejsbolowym. I której to samo wykształcenie nie przeszkadza co tydzień objaśniać swoim czytelnikom zawiłości polityki, ekonomii i prawa.

21 Comments:

At 13 września, 2006 13:33, Anonymous makowski said...

tak, ja też źle się czuję w towarzystwie Lewaków; ale z tego nie wynika, że p. Oseł Zawisza Zapieniony ma rację.
nie ma, jest chamski, prymitywny -- i przypomina Kommunistów (tfu!) -- z połowy lat 40.
gdy władzę utwierdzali w przekonaniu.
że wszyscy ci mądrale z Sanacji -- to są Imperialistyczni Agenci.
i Wrodzy na Pasku Psów Łańcuchowych.
banalne, przykre powtórki; remake radzieckich filmów.
soc.
Realistycznych.
kult Chama i Prymitywa -- jako OPOZYCJI dla Łże-Elit -- zawsze kończy się rodzajem Procesów Moskiewskich.
gdzie (czasem) trafi się Przestępca; ale głównie skazujemy niewygodnych.
najpierw CUDZYCH; ale jak ich zabraknie -- sięgamy po "wrogów" w naszych szeregach...

 
At 13 września, 2006 13:49, Anonymous Anonimowy said...

Tą naprawę demokracji widać najlepiej w mediach "publicznych" na przykład na przykładzie likwidacji programu FORUM.
Dzień bez dowalenia wyborczej dniem straconym.

 
At 13 września, 2006 14:22, Blogger Artur said...

Anonymousie, to robi się nudne. Jeśli dla Ciebie ten artykuł to "dowalenie Wyborczej", to pozostaje mi jedynie współczuć takiego rozumienia tekstów pisanych.

 
At 13 września, 2006 14:30, Anonymous bosak said...

Artur Wołek już kilka razy zabierał głos w podobnym tonie na łamach GW. Dziwne, że tacy "wierni" czytelnicy Wyborczej, jak autorzy tego bloga, przegapili te teksty.

PS: Anonymousie, dowalanie Wyborczej to kanon poprawności politycznej w IV RP ;)

 
At 13 września, 2006 14:35, Blogger Artur said...

Specjalnie dla bosaka cytuję fragment tekstu, który raczył skomentować:

"...rzadko mamy okazję przeczytać w "Gazecie Wyborczej"...

Pozdrawiam!

 
At 13 września, 2006 14:41, Anonymous Anonimowy said...

Dla tych co piszą że robię się nudny to odpowiadam, że akurat dzisiaj nie nie mialem na mysli tego bloga. Mialem na mysli poprawnosc polityczna obecnej ekipy polegajaca na codziennej walce z Wyborcza. Przykladow na to jest cale mnostwo.

 
At 13 września, 2006 14:46, Anonymous az said...

Anonimie, to nie oni walczą z Wybiórczą, to ich Wybiórcza zwalcza.

 
At 13 września, 2006 14:55, Blogger jotesz said...

Poseł Zawisza Bezbarwny jeśli jest filozofem, to koledze Arturowi współczuję...
Też się głupio czułem, gdym kiedyś się dowiedział że Speer był architektem!
Filozofowie, jak reszta ludzi, mogą być fajni i wredni, weseli i smutni, wielcy i mali...
Zawisza Bezbarwny jest mały, wredny i smutny.
Ty, o Arturze, jesteś wielki, fajny i wesoły - jak i druga część Piątej Władzy...
Filozofem, i to po Sorbonie, był też Pol Pot bodajże, lub któryś z jego najbliższych ludobójców.
Konkludując - pani Magdalena Środa jest rozemocjonowana, co po oglądaniu rycerskich popisów Zawiszy Bezbarwnego wcale mnie nie dziwi! Ja mam gorzej, bo przeklinam i żona ma do mnie pretensje.
A tak szczerze - kogo wolelibyście Środę czy Zawiszę???

 
At 13 września, 2006 15:13, Blogger Artur said...

@jotesz

Nikogo ;-) Mnie po prostu mierzi taki styl uprawiania "publicystyki" przez malutkie pe.

 
At 13 września, 2006 15:14, Blogger Artur said...

Joteszu - oczywiście zapomniałem podziękować za miłe słowa pod naszym adresem. Ale nie przesadzaj ;-)

 
At 13 września, 2006 15:24, Anonymous bosak said...

Do pełnej charakterystyki autora tekstu z dzisiejszej Wyborczej trzeba dodać, że Artur Wołek w 2005 roku startował z listy PiS w wyborach do Sejmu...

 
At 13 września, 2006 15:35, Anonymous Anonimowy said...

Wy tu o jakims Wołku, a tutaj NEWS DNIA : Dauden odwołany, Lisicki naczelnym. Rośnie bezposrednia konkurencja dla Dziennika bo Rzepa bedzie propisowa to pewne. No i przestanę ją czytać.

 
At 13 września, 2006 15:36, Anonymous Anonimowy said...

Gauden oczywiście

 
At 13 września, 2006 16:40, Anonymous makowski said...

>> jotesz
tak, prawda: Pol Pot skończył szkołę katolicką u siebie i prawie studia w paryżu; ale nie filozofię (chyba) i nie na sorbonie.
w młodości mnich buddyjski, nauczyciel i członek Komunistycznej Partii Kambodży. Studiował na prywatnej uczelni technicznej EFR w Paryżu, nie uzyskał dyplomu. Od francuskich komunistów nauczył się ideologii, wstąpił również do francuskiej loży masońskiej...
no i wszystko jasne, prawda?;-))
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pol_Pot

 
At 13 września, 2006 19:29, Anonymous zico said...

Publicystyka przez małe pe? Niechęć do Środy sprytnie uzasadniona tanim chwytem. Jak można zestwić felieton z analizą polityczną? Specjalnie dla autora przytaczam definicję: "Felieton to krótki utwór publicystyczny napisany w sposób lekki i efektowny, utrzymany w osobistym tonie".

 
At 13 września, 2006 23:42, Anonymous galopujacy major said...

hmm Panowie co do tekstu Wołka to juz jego kolejny tekst w Wyborczej
poprzedni był bodajże o tym, ze pis zzakzując nie łamie wolnosci słowa. Kolejny tekst jest tez niestety kuriozalny.Otóz Wołek udowadnia , że Pis naprawia demokracje bo robi to co robiło SLD ( zabawne naprawde) i inni zagraniczni politycy zwłaszcza ci o uznanym dorobku. Problem w tym , ze owi politycy( jak np.M.Thatcher)uznawani sa nie za to o czym pisze
Wołek a wiec nie za popeelnianie błedów i fauli wyborczych ale za zupelnie cos innego.Teza Wołka jest taka skoro nawet zelazna dama przechodział na czerwonym świetle to nawet nic się nie stanie jak przejdzie na nim Pis. problem polega jednak na tym , ze zelazna dama postepowala tak raz czy dwa a w PiS jest to stala praktyka.Ponadto Pis poza przechodzeniem na czerwonym nic wiecej nie robi.

 
At 14 września, 2006 10:38, Blogger Artur said...

@zico

Dziękuję za definicję. "Lekki i efektowny", powiadasz? No to gratuluję cotygodniowej lekkości i efektu.

 
At 14 września, 2006 21:36, Anonymous zico said...

napisałem również "w osobistym tonie". Zapewne byłbyś święcie oburzony, gdyby ktoś zestawił notki z tego bloga z długim esejem lub analizą i na tej podstawie stwierdził, że autorzy bloga są ignorantami a ich teksty to to "publicystyka przez malutkie pe"

 
At 18 września, 2006 16:46, Anonymous Anonimowy said...

Oni nie są filozofami. Ludzie. Oni są magistrami, doktorami lub profesorami filozofii. Filozofem się nie staje od tak po studiach i to nie oznacza, że się od papierka dostaje nadinteligencji, która zezwala na wstąpienie do jedynie słusznej Platformy Obywatelskiej, gdzie nieinteligenci i mohery mają zakaz wstępu.

Moher

 
At 18 września, 2006 16:49, Anonymous Anonimowy said...

Działanie Wyborczej i całej otoczki salonowej można określić bardzo ciekawym stwierdzeniem pewnego mądrego Pana, który tu w naszym grajdołku na skraju UE mieszkał kilka lat i wyfrunął do normalnego kraju za ocean. Napisał kiedyś tak, że "W Wyborczej kłamstwo uwiarygadnia się prawdą.". Prawda w wyborczej to program telewizyjny (nawet niezły w piątek), prognoza progody - bardziej prawdopodobna od wróżenia z kart Kuczyńskiego Bloga no i oczywiście horoskop Ewy Milewicz.

 
At 24 września, 2006 22:59, Anonymous Anonimowy said...

"Anonymous said...

Oni nie są filozofami. Ludzie. Oni są magistrami, doktorami lub profesorami filozofii".

Podobnie jest z najbadziej znanym "fizykiem" w Polsce ;-)

 

Prześlij komentarz

<< Home