Pod koniec lat 90. WSI skopiowały wrocławskie akta płk Kuklińskiego
Wojewoda dolnośląski Krzysztof Grzelczyk ujawnił dzisiaj akta płk Ryszarda Kuklińskiego z czasów, gdy ten późniejszy kontrowersyjny oficer jako młody człowiek pracował we Wrocławiu (a więc z 2. poł. lat 40.).
Same akta nie są może specjalnie sensacyjne. Ale ich ujawnieniu towarzyszy pewien pikantny szczegół: interesowały się nimi Wojskowe Służby Informacyjne. Jak usłyszeliśmy w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim, pod koniec lat 90. pojawił się w urzędzie pracownik WSI, który skopiował papiery młodego płk Kuklińskiego. Po co? Tego nie wiadomo.
Tymczasem wczoraj wrocławska rada miejska poparła wniosek wojewody Grzelczyka i nadała jednej z projektowanych dużych ulic we Wrocławiu imię płk Kuklińskiego. Pisaliśmy o tym w środę
Jak sądzicie - po co WSI kopiowało akta personalne młodego płk Kuklińskiego?
4 Comments:
ot, taka Fantazja...;-)
hobby znaczy.
takie mieli; jedni Znaczki, inni - Akta...
http://www.polskieradio.pl/media/artykul.aspx?s=67
Widocznie zapowiadał się na nielichą szychę- czyli automatycznie był brany pod lupę. Specyfika działania tajnych służb raczej się nie zmienia-w podobny sposób "wyławia" się obiecujące jednostki do pracy..
Drugi wniosek- rutynowa kontrola..
III- próba werbunku, nasz gen. "bez oczu" także był zwerbowany przez IW w latach 40.tych. Rosjanie oficjalnie werbowali do 1949..wśród kadry milicyjnej, wojska itp.
Potem skupili się na opozycji.
Partyjniacy i ska byli niepotrzebni-i tak sami donosili gdzie trzeba..
O tym, co Kukliński robił po wojnie we Wrocławiu mozna przeczytać w jego biografii. "Odkrycie" wojewody to nic nowego
Prześlij komentarz
<< Home