19.12.06

Kazimierz Marcinkiewicz prezesem. Ale czego?

Był już Prezesem Rady Ministrów. Nie udało mu się zostać prezydentem Warszawy. Dziś rozważa możliwość "wejścia do ważnej spółki". Zapewne nie w roli szeregowego pracownika.

Czy zatem Kazimierz Marcinkiewicz zostanie prezesem jednej z największych spółek Skarbu Państwa? Której? Czy potwierdzą się plotki, że będzie prezesem PKN Orlen?

A przecież w rządzie Jarosława Kaczyńskiego miał być wicepremierem ds. gospodarczych. Niedawno spekulowałem, co dokładnie mógłby robić na tym stanowisku. Wymyśliłem, że mógłby odpowiadać za wielkie, ambitne projekty rządowe. Przykłady? Elektrownia atomowa, gazoport, tudzież Europejski Instytut Technologiczny. Z kolei w paru niedawno udzielonych wywiadach sam Marcinkiewicz nie krył, że interesuje go m.in. przyspieszenie prywatyzacji i reforma finansów publicznych.

Ale jeśli Marcinkiewicz zostanie prezesem Orlenu, też nie będzie się nudził. Orlen właśnie przejął litewską rafinerię Możejki, marzą mu się własne złoża ropy. Wszak to one są kluczem do prawdziwej potęgi w sektorze naftowym. Czyżby wyzwanie dla Marcinkiewicza?

Zresztą transfer ekspremiera do Orlenu da się bezboleśnie załatwić, jeśli dotychczasowy prezes spółki Igor Chalupec zostanie prezesem Możejek.

Jak Wam się podoba ten nowy etap w karierze zawodowej Kazimierza Marcinkiewicza?

5 Comments:

At 19 grudnia, 2006 19:40, Anonymous Anonimowy said...

Szkoda faceta - akurat on mógłby zmienić negatywny wizerunek polityków w polskim społeczeństwie... Ale cóż - z (obecnym) premierem się nie dogada, więc żeby nie przechwyciła go konkurencja, wsadzi się go na "ciepłą posadkę"...

 
At 19 grudnia, 2006 19:53, Anonymous Page said...

Powyższy wpis jest mój :)
To przy okazji fragment dzisiejszego wpisu Igora Jankego (http://jankepost.salon24.pl/2705,index.html)
:

"Najgorszą rzeczą jako może teraz zrobić byłoby wejście do jakiejś państwowej spółki no Orlenu. Po pierwsze pachniałoby to synekurą. A to PiS chciał zwalczać styk polityki i biznesu, kolesiowatość , załatwianie stołków dla swoich itp. Po drugie oznaczałoby to całkowite zejście z politycznej sceny na długo. A powroty są trudne."

 
At 19 grudnia, 2006 23:16, Anonymous Azrael said...

Wodewil z rolą główna Kazimierza Marcinkiewicza trwa dalej
[...]
Marcinkiewicz, autor kilkustronicowych wypocin na temat “taniego państwa” – nie jest ani zasłużony, ani nie ma podstaw zawodowych, ani wykształcenia, które pozwoliłoby mu zając stanowisko wyższe niż kurator oświaty w Gorzowie.

W rządzie Jarosława Kaczyńskiego jeszcze bym go zniósł… bo to jest rząd, który jak małpa w kosmosie – ma zakaz dotykania się do sterów gospodarki – lub co najwyżej tylko Gilowska. Tam mógłby sobie dalej występować, otwierać, przecinać… błyszczeć, krzywo się uśmiechać.

... i całość u mnie, zapraszam

Ukłony

Azrael

 
At 20 grudnia, 2006 10:19, Anonymous Anonimowy said...

Jeśli Kazik trafi do Spółki Skarbu Państwa to mamy przykład powstawania nowego UKŁADU polityczno-biznesowego :-)

Kazik powinien zostać przyjęty do kabaretu Mumio.

 
At 29 grudnia, 2006 13:54, Anonymous Anonimowy said...

To żenujące, były premier pokazuje, że najważniejsze to mieć bardzo dobrze opłacaną posadę i jest niestety tylko karierowiczem.

 

Prześlij komentarz

<< Home