9.8.07

PiS i PO dogadały się na temat wyborów?

5 Sierpnia pisałem, że PiS znalazł się w kiepskim położeniu. Głównie ze względu na groźbę utraty ok. 65 mln zł subwencji z budżetu państwa na swoją działalność. W interesie opozycji jest więc wykrwawić partię braci Kaczyńskich poprzez utrzymanie jej przy władzy (bez subwencji) i jednoczesne bombardowanie atakami - głównie ze strony specjalnie w tym celu powołanej sejmowej komisji śledczej ds. zbadania akcji CBA w ministerstwie rolnictwa. Co w tej sytuacji powinien zrobić PiS? Radziłem i pytałem:
Obstawiam, że w interesie PiS jest dogadać się z Platformą Obywatelską. Deal mógłby być taki: PO godzi się na szybkie, wcześniejsze wybory. Dzięki temu ratuje finanse (a więc życie) PiS. Zaś partia braci Kaczyńskich de facto godzi się na oddanie tą drogą władzy PO. Przy okazji oba te ugrupowania mogą tak zachachmęcić w ordynacji, by trwale wyeliminować mniejsze partie.

Pytanie: co bardziej opłaca się Platformie? Zagrać na zniszczenie PiS? Czy szybko przejąć władzę z rąk Jarosława Kaczyńskiego?
Minęło kilka dni. I co się dzieje? Prezydent Lech Kaczyński dogaduje się z Donaldem Tuskiem, szefem PO. Wspólnie ustalają, że najlepszym terminem wyborów byłby październik. Tusk daje później publicznie do zrozumienia, że Platforma Obywatelska nie będzie domagała się pilnego powołania komisji śledczej ds. akcji CBA.

Teraz ruch jest po stronie PiS. Ale deal Tuska z Lechem Kaczyńskim zapewne oznacza, że Jarosław Kaczyński będzie tego samego zdania.

Chyba że zajdą jakieś nowe, zaskakujące okoliczności. Jak wiadomo, polska polityka jest nimi upstrzona.

2 Comments:

At 09 sierpnia, 2007 21:46, Anonymous placownik said...

Pan Tusk zachowuje się jak następca tronu czekający niecierpliwie na zejście niekochanego papy.
Wzięli i ustalili z Panem Prezydentem termin wyborów. To bardzo miłe z ich strony. Ale co na to sam król, co reszta towarzystwa? Czy tęskni do takiego następcy?

 
At 10 sierpnia, 2007 10:09, Anonymous Anonimowy said...

A może KAczyńscy zamiast zabiegac o przystawki w ten sposób zapewnili sobie tymczasową większość? poprzepychają co konieczne i będą sobie trwać w rządzie mniejszościowym? już raz umawiali się przecież na sztywno z PO...
Jeśli zaś nie, to po wyborach uslyszymy: to były trudne lata. spieraliśmy się, kłóciliśmy. Jednak nadchodzi taki czas, gdy trzeba wyciągnąc do siebie ręce. Spróbować raz jeszcze tego, co nie udalo się przed dwoma laty. Wymaga tego dobro Polski i zdrowy rozsądek. Dlatego postanowiliśmy wejść w koalicję z braćmi Kaczyńskimi. Tak, mówiliśmy wcześniej, ża nasz nadrzędny cel to odsunięcie ich od władzy. Ale dobro kraju wymaga stabilnej koalicji. My będziemy gwarantem stabilizacji. Obiecuję wam to ja, Donald Tusk, wnuczek z Wehrmachtu i chlopak z billboardu ;)

 

Prześlij komentarz

<< Home