25.8.07

Rusza bój o Centralne Biuro Antykorupcyjne

Opozycja lubi mawiać, że CBA to policja polityczna PiS. Ale zastanówmy się: czy to automatycznie oznacza, że opozycja chciałaby zlikwidować tę tajną służbę?

Gdy mniej więcej rok temu powstawało Centralne Biuro Antykorupcyjne, wydawało mi się, że kiedy PiS któregoś dnia odda władzę, nowy rząd albo zlikwiduje tę służbę, albo połączy ją z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziś uważam inaczej. Obstawiam, że CBA przetrwa. Dlaczego? Bo to potencjalnie sympatyczne narzędzie w rękach dowolnej partii rządzącej.

Oto w wypowiedzi dla "Wprost" Jan Rokita z PO ciepło wyraża się o CBA. Cytuję za Wprost.pl:
- Pod rządami PO Centralne Biuro Antykorupcyjne przetrwa. To służba potrzebna Polsce i na pewno ją utrzymamy – deklaruje w rozmowie z "Wprost" Jan Rokita (PO).

- Trzeba ją tylko zmodyfikować, a nawet rozszerzyć działalność i kompetencje. Tak, by jej aktywność nie ograniczała się do biegania za lekarzami w czasie operacji i nagrywania na kamerę znalezionych w ich szafie koniaków – dodaje polityk Platformy.

Jakiej reformy CBA chce Rokita? – Trzeba stworzyć silny pion analityczny, który badałby zawiłe, niedostrzegalne gołym okiem przypadki korupcji. Bardziej skomplikowane, niż koniak dany po operacji – wyjaśnia poseł PO.
Jak zinterpretować te słowa? Moją autorską egzegezę zaproponowałem w Pardonie. Przeklejam:
Moim zdaniem, jest to dwojaki sygnał.

Po pierwsze - ustami Rokity PO wysyła sygnał do zbudowanych przez PiS służb specjalnych, że nie stanie im się krzywda. To zapewne rodzaj asekuracji: Platforma chce uniknąć sytuacji, w której obawiający się o swój los funkcjonariusze tajnych służb zwrócą się przeciwko niej.

Po drugie - CBA jest najwyraźniej łakomym kąskiem dla każdej następnej ekipy rządzącej. W tym sensie jest to potencjalny przedmiot wewnętrznego sporu w PO o podział kompetencji po ewentualnym przejęciu władzy. Rokita już teraz daje do zrozumienia, że interesuje go CBA. Czy ma w tym względzie potencjalnych konkurentów w samej Platformie? Tego nie wiemy.
I jeszcze uzupełnienie. Uważam, że powinniśmy wczuć się w tok myślenia działaczy PO. Idą na wojnę z PiS, ale jednocześnie są pod świeżym wrażeniem gawęd eksministra spraw wewnętrznych Janusza Kaczmarka, odmalowującego w Sejmie i w mediach obraz Polski jako państwa niemalże totalitarnego, w którym tajne służby PiS na wielką skalę inwigilują swoich przeciwników. Nawet jeśli to bzdury, to jednak działacze opozycji przynajmniej hipotetycznie muszą zakładać, że są np. podsłuchiwani. Przez kogo? Głównie przez CBA. To zaś oznacza, że jeśli idą na ostrą wojnę z PiS, muszą zabezpieczyć sobie tyły puszczając przyjacielskie "oczko" do CBA.

No bo jak inaczej interpretować wypowiedź Jana Rokity na temat tej służby?

A swoją drogą, ciekawe, kogo Platforma Obywatelska widzi w roli "swojego" przyszłego szefa CBA. Czy takim kandydatem Rokity mógłby być Konstanty Miodowicz?

8 Comments:

At 26 sierpnia, 2007 00:39, Anonymous washko said...

Zakładając, że wygra PO, to jest jedna kwestia, którą chyba pomijasz - Kamińskiego w zasadzie nie da się odwołać. Można to zrobić jednie w razie 1) rezygnacji z zajmowanego stanowiska;
2) niespełniania któregokolwiek z warunków określonych w art. 7;
3) niewykonywania obowiązków z powodu choroby trwającej nieprzerwanie ponad 3 miesiące.
Z art. 7 wynika, że jedyne, co może być w ogóle realne, to brak dostępu do tajemnic, ale skoro ma teraz, to nie bardzo widzę, czemu miałby ten dostęp stracić.

Sądzę więc, że opowieści Rokity, to wyłącznie kampania wyborcza. Jak przyjdzie co do czego, to CBA zostanie zlikwidowane, bo inaczej przez ponad 2 lata, do końca upływu kadencji Kamińskiego, PO-LiD nie mieliby żadnego wpływu na to, co się tam dzieje.

 
At 26 sierpnia, 2007 01:03, Blogger Łukasz said...

Washko,

W zasadzie masz rację. Ale co ze starym, harcerskim sposobem polegającym na zmianie odpowiedniej ustawy?

No i czy nie można by zastosować art. 6 par. 1 (szefa CBA powołuje premier) + art. 7 par. 1 pkt. 3 (szef CBA musi wykazywać "nieskazitelną postawę moralną, obywatelską, patriotyczną")? A więc "wykazać", że obecny szef CBA był "narzędziem w rękach jednej partii", ergo nie spełnia wymogów art. 7.1.3.?

Jeśli jednak masz rację, to wypowiedź Jana Rokity jest tym bardziej znacząca. Może jego sygnał pod adresem CBA należy czytać tak: "sprzymierzmy się, bo jeśli nie, to was zlikwidujemy".

 
At 26 sierpnia, 2007 01:10, Anonymous washko said...

Trochę mało precyzyjnie się wyraziłem. Uważam, że Rokita wierzy w to, co powiedział, ale nadto dał sygnał, że jest otwarty na PiS. W ten sposób umacnia swoją pozycję w razie koalicji PiS-PO lub w razie ewentualnej konieczności wyjścia z PO, co zapowiadał w razie powstania koalicji PO-LiD.
Jeśli jednak ta koalicja powstanie, a Rokita nie wyjdzie z PO, to i tak nie będzie miał nic do gadania w partii, a CBA zostanie zlikwidowana.
Nie sądzę bowiem, by większość PO-wców uważała, że dodatkowa służba patrząca na ręce, to coś wartościowego. Myślę, że uważają wręcz przeciwnie i dlatego uważam, że nie należy na nich głosować :)

 
At 26 sierpnia, 2007 01:56, Blogger Łukasz said...

Washko,

Zatem rysuje nam się potencjalna koalicja Rokita-CBA, która mogłaby wzmocnić Rokitę w PO :) Też ciekawe.

Ale czy Platforma rzeczywiście będzie chciała zlikwidować CBA? Odpowiedź brzmi "tak", jeśli CBA okaże się PiS-owską wersją starego, dobrego WSI - czyli służbą specjalną działającą niejako "obok" rządu. Odpowiedź brzmi "nie", jeśli udałoby się wypracować taki czy inny consensus pomiędzy rządzącą PO a CBA.

 
At 26 sierpnia, 2007 03:42, Anonymous washko said...

O widzisz - to tutaj jest jakaś opcja na nierozwiązywanie CBA. Chciałem napisać, że przecież CBA ma przeciwdziałać korupcji, która przecież jest domeną władzy, więc jak niby miałaby działać w symbiozie z PO? Ale przyszło mi do głowy, że pomysł Rokity doskonale odpowiada na to pytanie. Jak CBA będzie mogła robić co innego niż tylko ścigać korupcję, to nie będzie zmuszona do grzebania przy sprawach władzy i symbioza będzie całkiem realna :)

 
At 26 sierpnia, 2007 10:01, Anonymous guci0 said...

Witam serdecznie,

może z innej beczki,
ostatnio podziwiam jak to politycy opozycji krytykują CBA.

Jakiś czas tem odbyła się wizytacja CBA przez komisja ds. służb specjalnych.

O to link:
http://www.pis.org.pl/article.php?id=7397

Myślę, że to ciekawe biorąc pod uwagę krążące obecnie wypowiedzi "polityków".

Pozdrawiam,
Paweł

P.S. A jeżeli mowa o Kamińskim to on tak łatwo się nie podda, zresztą po co? PiS wygra wybory! (oby) ;o)

 
At 26 sierpnia, 2007 10:35, Anonymous Anonimowy said...

To opozycja - i Ty też , Łukaszu - wpycha CBA w ramy polityczne. Nikt o zdrowych zmysłach oraz minimum inteligencji nie powie UCZCIWIE, a nie na potrzeby kampanii, że CBA działało i działa na zlecenie JAKIEJKOLWIEK partii.

 
At 26 sierpnia, 2007 10:54, Blogger Łukasz said...

Anonimowy z 10.35,
Niby racja. Ale sam dobrze wiesz, jaka jest rzeczywistość, zwłaszcza w Polsce. Nigdy nie ma pełnej gwarancji, że jakaś siła polityczna nie zacznie "grać" służbami.

 

Prześlij komentarz

<< Home