18.8.07

Wrocław: Prezydent Rafał Dutkiewicz potyka się o nieistniejący aquapark

No to mamy jazdę we Wrocławiu. Miejscowe media od paru tygodni trąbią o kryzysie, w jakim pogrąża się budowa miejscowego aquaparku. Przypominają, że obiekt miał być gotowy jesienią 2006 r., co zresztą publicznie zapowiadał prezydent miasta Rafał Dutkiewicz. Tymczasem aquaparku nie dość, że nie ma, to w dodatku miasto nie może przejąć kontroli nad inwestycją. Jest za to ponoć zobowiązane, by spłacać jej ewentualne zadłużenie!

Co ciekawe, już we wrześniu 2004 r. jedna z miejskich radnych ostrzegała, że z tą inwestycją mogą być kłopoty (szczegóły dalej).

O aquaparku obszernie piszą sobotnie wydania "Gazety Wyborczej Wrocław" ("Z aquaparkiem miało być tak pięknie") oraz "Słowa Polskiego Gazety Wrocławskiej" ("Aquapark za dwa miesiące"). Przy czym "Wyborcza" ostro krytykuje miasto, zaś "SPGW" uspokaja, że inwestycja uda się, tyle że będzie miała poślizg.

Mnie zaś nurtuje kilka kwestii, które tylko częściowo zostały poruszone w mediach (najobszerniej przez Jacka Harłukowicza w "Gazecie Wyborczej Wrocław"):
1. Kto i w jakim trybie zdecydował o takiej, a nie innej formule inwestycji (partnerstwo publiczno-prywatne, gdzie partnerem miasta jest prywatna spółka wybrana de facto "po uważaniu")?
2. Kto i w jaki sposób wskazał tę jedną, konkretną spółkę, która stała się partnerem miasta przy budowie aquaparku? Może warto byłoby zrekonstruować proces podejmowania decyzji w tej sprawie?
3. Dlaczego z niepowodzenia inwestycji tłumaczy się w mediach urzędnik niższego szczebla (Rafał Guzowski, dyrektor Departamentu Infrastruktury i Gospodarki Urzędu Miejskiego we Wrocławiu), a nie prezydent miasta, który tę inwestycję lansował i ogłaszał? Czy spełni się podawana "na mieście" przepowiednia, że ów urzędnik będzie kozłem ofiarnym w całej tej awanturze?
4. Jaką mamy gwarancję, że skoro nie udaje nam się wybudować na czas aquaparku za ok. 25 mln euro, to uda nam się postawić na czas stadion za ok. 100-130 mln euro, konieczny, by Wrocław mógł być jednym z miast goszczących Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 r.?
5. Czy koszt budowy aquaparku zamknie się w owych planowanych 25 mln euro?

To tylko garść pytań na gorąco. Zanim jednak wrócę do aquaparku, przypomnę polityczny kontekst tej historii. Od 2002 r. Wrocławiem rządzi prezydent Rafał Dutkiewicz. Bezpartyjny, ale wspierany przez PO i PiS. Jest bardzo popularny. W wyborach w 2006 r. zdobył aż 85 proc. głosów. Wrocławianie go lubią, bo - jak już kiedyś pisałem - Dutkiewicz świetnie gra na ich tęsknocie za świetnością Wrocławia, na marzeniach o potędze tego miasta. Wrocławski prezydent chętnie inicjuje wielkie akcje, starania o międzynarodowe imprezy (jak choćby Expo), ogłasza nowe inwestycje. Mało kto pyta, ile w tych inicjatywach jest "realu", a ile "wirtualu". Wrocław w ciemno kupuje pomysły Dutkiewicza. On sam jest zaś postrzegany jako osobowość tak wielka, że godna najwyższych stanowisk w kraju. Choćby prezydentury Polski.

Czy potknięcie z aquaparkiem wpłynie na pozycję Rafała Dutkiewicza? Nie wiem. Ale przypomnijmy sobie, jak prezydent Wrocławia lansował tę inwestycję.

W listopadzie 2003 r. Maciej Miskiewicz pisał w "Gazecie Wyborczej Wrocław", że aquapark "ma być gotowy na początku 2006 roku". - To będzie największy park wodny na Dolnym Śląsku. Być może największy w Polsce - mówił wtedy prezydent Dutkiewicz.

W lutym 2004 r. ta sama gazeta pisała: "Prezydent Dutkiewicz chce, by aquapark powstał do 1 czerwca 2006 r.".

W październiku 2004 r. powstała spółka, która ma zbudować aquapark. Prezydent Dutkiewicz zapewniał wtedy, że obiekt zostanie otwarty we wrześniu 2006 r. Miasto objęło 25 proc. udziałów w spółce. Pozostałą część udziałów przejęła niemiecka firma InterSPA.

W maju 2005 r. ruszyła budowa. Ogłaszał to - a jakże - Rafał Dutkiewicz. "Gazeta Wyborcza Wrocław" odnotowała wówczas m.in.: "Kiedy poszalejemy w aquaparku? - Otworzymy go na pewno jesienią przyszłego roku. Bardzo zależy nam na tym, by stało się to już we wrześniu - zapowiada Rafał Dutkiewicz".

Tymczasem we wrześniu 2006 r. wiadomo już było, że budowa nie idzie. Inwestycją zainteresowała się prokuratura.

Warto sięgnąć do protokołu z sesji Rady Miasta Wrocławia z 30 września 2004 r. To wtedy Rafał Dutkiewicz uzyskał akceptację radnych dla postawienia aquaparku w formule PPP, z większościowym udziałem firmy InterSPA (pkt. IV.8 porządku obrad). Te plany szczegółowo referował radzie wspomniany wyżej dyrektor Rafał Guzowski. Sam Dutkiewicz tak zwracał się do radnych: "Mamy bardzo dobrego partnera, mamy bardzo mocny projekt i wiemy, że jesteśmy w stanie zrealizować ten projekt do 2006 roku. Chciałbym Państwa prosić, abyśmy mogli ten projekt zrealizować dla wrocławian". W dalszej części dyskusji dodał: "Odpowiedzialność za realizację projektu leży po stronie spółki inwestycyjnej i po stronie władzy wykonawczej i oczywiście, że tę odpwiedzialność na siebie przyjmujemy". Zastrzeżenia zgłosił tylko klub SLD, ale i on poparł pomysł władz miasta. Projekt został przyjęty przy jednym głosie sprzeciwu.

Najciekawsza jest wypowiedź Barbary Wawrzyniak, ówczesnej radnej SLD, dziś - niestety - nieżyjącej. Mówiła m.in.: "Gmina ma w spółce udziały 25 proc., natomiast wchodzi z terenem który jest wart 60–70 mln zł. i w razie jakiejś wpadki, niepowodzeń spółki przypuszczam, że bank nie będzie cieszył się z tej konstrukcji bardzo nadbudowanej. Będzie domagał się zwrotu kosztów, albo założy hipotekę na terenie (...). Moje niepokoje są tylko takie, że wchodzimy z bardzo wartościowym terenem, bo jeżeli będzie niepowodzenie to będziemy musieli przejąć wszystkie płatności". Prorocze słowa?

15 Comments:

At 18 sierpnia, 2007 17:01, Anonymous Anonimowy said...

1. prezydent jest na wakacjach.

2. Guzowski sam dał się zrobić kozłem ofiarnym, porzyjmując delegację do Rady Nadzorczej. Jest przecież - przynajmniej na papierze, zgodnie z przepisami, bo wiadomo w jakiej drużynie grają Przewłocki i Kiniorski - jedynym przedstawicielem miasta w Radzie Nadzorczej. Na niego spada odpowiedzialność, chociaż trudno przypuszczać, że InterSPA to jego osobisty pomysł.

3. Zrzucanie na niego winy jest oczywiste. Przecież nie może beknąć nikt z zarządu.

Dlaczego? Bo prezes Przewłocki jest człowiekiem Macieja Bluja typowanego na następcę Dutkiewicza. Zresztą przecież prezydent nie pozwoli na strzelanie do ojca swoich chrześniaków!

4. Koszt inwestycji już dawno przekroczył 25 mln. euro. W samym banku DEPFA zaciągnięto kredyt w wysokości 33 mln. euro.

5. Kto stoi za wyborem IntrerSPA i jaka była w tym rola osób z władz spółki? Takie pytanie rzucone mimochodem - kto w czasach poprzedniego zajęcia miał najlepiej zdiagnozowany rynek niemiecki?

Chciałoby się napisać więcej, ale miejmy nadzieję, że Wyborcza dalej pójdzie dobrze podjętym tropem...

 
At 18 sierpnia, 2007 17:04, Anonymous Anonimowy said...

anonimowy z 17:01 - to wielce interesujące, co piszesz. Możesz rozwinąć punkt 5? To chyba on jest tu najważniejszy.

Czyżby kolejna sprawa dla wrocławskiego CBA?

 
At 18 sierpnia, 2007 17:15, Anonymous Anonimowy said...

Dlaczego nie zorganizowano przetargu, pomimo, że było wiele głosów o jego konieczności? Dlaczego radni,którzy "monitowali" negocjacje pojechali tylko do Niemiec? Z kim pojechali? I dlaczego odbywało się to wszystko tuż przed sesją we wrześniu 2004? Czas, czas, czas...

I kim naprawdę jest jeden z członków zarządu spółki WPW S.A.?

 
At 18 sierpnia, 2007 17:17, Anonymous Anonimowy said...

A SPGW wciąż łyka jak młody pelikan... Czy w tej redakcji naprawdę nikt już nie potrafi myśleć i składać faktów do kupy?

 
At 18 sierpnia, 2007 17:50, Blogger Łukasz said...

Anonimowy z 17.15,

Nie wiem do czego pijesz, ale wykonałem szybki "risercz" internetowy odnośnie Twojego ostatniego pytania.

Jest tylko jeden "członek zarządu" WPW S.A. To dr Markus Reichel. Czy o niego Ci chodzi?

Stąd wnoszę, że ma on coś wspólnego z firmą o nazwie Inerconsult. A stąd, że miał z nią coś wspólnego także w listopadzie 2004 r.

Z kolei tu możemy przeczytać, że firma Inerconsult, w latach 2003-2004 wykonała na zlecenie gminy Wrocław "wstępne studium wykonalności inwestycji w budowę parku wodnego we Wrocławiu".

W tym kontekście obecność dr Reichela w zarządzie WPW S.A. wydaje mi się naturalna.

 
At 18 sierpnia, 2007 18:39, Anonymous oporowski said...

ciepło, ale nie w dychę. I jeszcze - niby dlaczego naturalnym miałoby być, że jest w Radzie Nadzorczej?

 
At 18 sierpnia, 2007 23:09, Blogger Łukasz said...

Oporowski,
W zarządzie, a nie w radzie nadzorczej :)

 
At 19 sierpnia, 2007 14:17, Anonymous oporowski said...

tym bardziej...

 
At 19 sierpnia, 2007 14:58, Blogger Łukasz said...

Oporowski,
No ale co Cię tu dziwi? Ów dżentelmen zna temat od podszewki, dlatego jest w zarządzie spółki stawiającej aquapark.

 
At 19 sierpnia, 2007 16:04, Anonymous oporowski said...

To zastanów się z czyjego ramienia jest w tym zarządzie. I dlaczego

 
At 19 sierpnia, 2007 18:47, Anonymous Anonimowy said...

Kto, komu i ile dał w łapę? Kto zna odpowiedź na te pytania? Kto odpowie?

 
At 19 sierpnia, 2007 19:55, Anonymous Anonimowy said...

Nie bądźmy dziećmi!

1. SPGW pisze o tej inwestycji w "tonie umiarkowanej nadziei", ponieważ jest gazetą niemiecką a wrocławski aquapark nie jest przecież inwestycją węgierską :-)

2. ciekawe w jakim charakterze ("realnie" nie żadne bla, bla, bla...) znalazł się na posadzie Przewodniczącego Rady Nadzorczej b. urzędnik miejski Paweł Moras, zdaje się, że był on już w tej radzie JAKO REPREZENTANT STRONY NIEMIECKIEJ od początku inwestycji...

 
At 19 sierpnia, 2007 22:24, Anonymous Anonimowy said...

Ten Moras od "promocji" i od Expo? Jeden z najważniejszych urzędników UM? Teraz jako reprezentant tej niemieckiej firmy? Jaja sobie robicie???

 
At 20 sierpnia, 2007 21:00, Anonymous Anonimowy said...

Ciekawe, ale obecny prezes Energii Pro Remigiusz Nowakowski, człowiek posła Jackiewicza i mąż dyrektorki z magistratu Ewy Gołąb - Nowakowskiej był prokurentem we Wrocławskim Parku Wodnym... Jackiewicz, Zdrojewski, Schetyna, Dutkiewicz - drużyna IV RP :-(

 
At 04 września, 2007 12:13, Anonymous Anonimowy said...

No i proszę SPGW się obudziła "w temacie" i wytoczyła swoje najcięższe działo, czyli świeży nabytek z Wyborczej - redaktora Marcina Rybaka!

No... to teraz się zacznie!

http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/764929.html

albo w PDFie:

http://www.e.gazeta.wroc.pl/O53365_2007/09/01/!0109gw-c.pdf

 

Prześlij komentarz

<< Home