27.7.08

Po co gmina Wrocław pozywa CBA ?

Wrocław pozwał w piątek CBA do sądu. Miasto uważa, że narażone zostało jego dobre imię przez agentów, którzy analizowali jedną z inwestycji – aquapark.

To chyba pierwszy taki przypadek w Polsce, by CBA zostało pozwane. Wcześniej nie zrobiły tego dziesiątki osób, samorządów i instytucji, które badało Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Agenci przez niemal rok sprawdzali jedna z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji we Wrocławiu. Pisałem o tym niedawno na 5W. Ostateczne wyniki raportu można poznać tutaj. Agenci zarzucili urzędnikom m.in.:

"(...)przekroczenie uprawnień, naruszenie zasad dobrego gospodarowania finansami publicznymi i w konsekwencji działanie na szkodę Gminy Wrocław, zlecenie doradztwa firmie zewnętrznej i powielanie pracy już wykonanej przez pracowników Urzędu Miejskiego Wrocławia, co przyczyniło się do nieracjonalnego wydania publicznych pieniędzy(...)"

Za te nieprawidłowości ma odpowiadać Rafał Guzowski – szef departamentu inwestycji, któremu podlegała ta inwestycja. Próbowałem z nim kilka razy na ten temat rozmawiać, bezskutecznie. Agenci sugerują, że gmina powinna wszcząć wobec dyrektora postępowanie dyscyplinarne. Miasto od czasu gdy dostało pierwszy protokół pokontrolny zapowiadało, że skieruje sprawę do sądu. I rzeczywiście kiedy oficjalny raport trafił do magistratu, przygotowano pozew cywilny, który trafił do sądu. Urzędnicy chcą przeprosin za naruszenie dobrego imienia gminy i 100 tysięcy złotych na dzieci chore na raka.

Ciekawy jestem po co miasto skierowało sprawę do sądu, przecież wiadomo, że do czasu rozstrzygnięcia procesu, a zapewne i po prawomocnym wyroku będzie się mówiło o aquaparku w kontekście nieprawidłowości i CBA. Temat będzie powracał. A pewności co do pozytywnego dla miasta wyniku procesu nie ma żadnej. Więc to dobre imię będzie co rusz narażane. Dodatkowo wrocławska Prokuratura Okręgowa także bada sprawę inwestycji, i zapewne do zakończenia śledztwa proces cywilny zostanie zawieszony (co jest normalną praktyką). Radnych SLD, którzy złożyli zawiadomienie w sprawie rzekomych nieprawidłowości miasto jednak jakoś nie pozywa, nie martwi się o swoje dobre imię. A przecież od nich się zaczęło. Czy w takim razie rzeczywiście z CBA miasto chce walczyć o dobre imię? A może chodzi o ujawnienie dowodów, które agenci zgromadzili w tej sprawie, a które w czasie procesu zapewne musieliby ujawnić żeby walczyć o swoje dobre imię? To oczywiście tylko przypuszczenia, ale niczego przecież nie można wykluczyć...

A wrocławski aquapark to wyjątkowo pechowa inwestycja, otwarty kilkanaście miesięcy po planowanym terminie i zarządzany przez byłego listonosza, rzecznika prasowego ZdiK i nadzorcy pracy kontrolerów MPK. Poczytajcie co rok temu pisał o tym Łukasz.

Ciekawe jest także żądanie 100 tysięcy złotych na cele społeczne, zwraca na to uwagę jeden z forumowiczów portalu gazeta.pl. Przecież przy ewentualnym wyroku skazującym to nie agenci wyłożą pieniądze z własnej kieszeni, ale zapłaci za to instytucja finansowana z pieniędzy podatników.

Tak czy siak szykuje się bardzo ciekawe starcie dwóch instytucji. Kto wygra czas pokaże ...

6 Comments:

At 27 lipca, 2008 14:33, OpenID tomasz_plokarz said...

Jest to absurd do kwadratu.

Tylko czekać, aż jakiś inny urząd pozwie NIK za raport pokontrolny albo Prokuraturę (za akt oskarżenia).

 
At 27 lipca, 2008 14:56, Blogger pinio said...

a tych instytucji jest całkiem sporo : RIO, UKS, służby prawne wojewody itd ...

 
At 29 lipca, 2008 00:00, Anonymous Anonimowy said...

moralizatorskie teksty pinia są zatrważające. czy tobie się wydaje, że jesteś całą mądrością tego świata i masz prawo być wyrocznią dla innych? :>>>> na jakiej podstawie?
przepraszam, ale nie jesteś siwym mędrcem w białej szacie...

 
At 29 lipca, 2008 16:06, Anonymous Anonimowy said...

Pinio, miasto nie pozwało radnych bo ci zawiadomili o możliwości popełnienia przestępstwa a CBA stwierdza, że ono mialo miejsce, choć te stwierdzenia opiera o przepisy, które w momencie popełniania przetsępstwa nie obowiązywały. CBA wykazalo się chyba indolencją, bo gdyby przeanalizowało nie tylko zawiązywanie spóki ale inne, późniejsze historie, miałoby podstawy do formułowania zarzutów ale nie w tym wypadku.
A po co miasto podało cba do sądu? xeby znów być pierwsze w Polsce :)
piszesz, xe sprawa będzie zawieszona - to oczywiste. Ale w sądowym pojedynku na zawiadomienia jest 1:1 a pozew zawsze można wycofać albo np. złożyć go nie opłacając wpisu. Wtedy pozew jest tyle że nieważny. Ale kto by to sprawdzał...

 
At 29 lipca, 2008 19:41, Blogger pinio said...

anonimowy:
I owszem, nie jestem siwy, ani szaty nie mam. Ale prawo chyba do swoich poglądów mam ?

 
At 29 lipca, 2008 19:43, Blogger pinio said...

anonimowy:
Za złożenie zawiadomienia do prokuratury może i nie mozna było pozwać radnych, ale na przykład za ich wypowiedzi chyba tak ? Jak się skończy sprawa nie wiem. Nie ukrywam, że wolałbym żeby wszystko było okej. Nie jestem w takich przypadkach żądny krwi.Ale pozwywanie do sądu instytucji kontrolnych, np. CBA uważam za bezsensnowne. A jak prokuratura postawi zarzuty ? To co ?

 

Prześlij komentarz

<< Home