12.3.09

Słabość polskich mediów

Gdyby taki artykuł jak ten Dziennika o wicepremierze rządu pojawił się w zachodniej prasie to zmiótłby on jego głównego bohatera ze sceny politycznej. W Polsce to mało prawdopodobne. To niestety świadczy o słabości naszych mediów.

Przypomnijmy. W środę Dziennik napisał o różnych firmach powiązanych z Waldemarem Pawlakiem, liderem PSL, wicepremierem i ministrem gospodarki w rządzie Donalda Tuska: "Wicepremier zbudował wokół siebie towarzysko-biznesowy układ. Zaufani Pawlaka żyją dzięki temu, że mogą uszczknąć trochę publicznego grosza. Czy to przypadek, że spółka 3i - przez ostatnich 5 lat zarządzała nią Iwona Katarzyna Grzymała, konkubina Pawlaka - buduje strażackie strony internetowe, wgrywa oprogramowanie do strażackich komputerów, a nawet prowadzi portiernię w Domu Strażaka?".

Jeżeli przyjąć, że Dziennik przygotował ten artykuł rzetelnie (bo i nie ma podstaw by powątpiewać) to powinien on zmieść Waldemara Pawlaka ze sceny politycznej, spowodować rozwiązanie koalicji i upadek rządu. W Polsce pojawiają się pytania o właściciela Dziennika (niemiecki koncern Axel Springer) i polityczne podteksty publikacji (ze strony PO). Co ciekawe lider PSL zamiast natychmiast oddać sprawę do sądu (jeśli uważa, że gazeta napisała nieprawdę) najpierw zapowiada sprostowania. Hmm.
Przecież tego nawet nie trzeba komentować...

Etykiety: , , , , ,

4 Comments:

At 13 marca, 2009 00:02, Blogger roody102 said...

Gdyby nawet przyjąć te wszystkie założenia o rzetelności, to wniosek o słabości polskich mediów nie byłby precyzyjny. Problemem jest słabość naszej kultury politycznej, a jego składnikiem to, że media nie mają funkcji kontrolnej. Ale nie dlatego, że są słabe, tylko dlatego, że są zbyt mocno zżyte z politycznym teatrem i w ramach tego zżycia szybko znajdą kolejną ofiarę. Problemem jest to, że takie informacje nikogo nie szokują. A nie szokują z wielu powodów, ale w dużej mierze właśnie przez same media, które za szybko zmieniają obiekt zainteresowań, za płytko, za mało dociekliwie drążą takie sprawy. I wychowują elektorat tak, że ten nie dba o detale, o skutki publikacji, nie kieruje się w ocenie polityków bilansem ich działalności tylko nieracjonalnymi sympatiami, których nic nie jest w stanie podważyć.

 
At 13 marca, 2009 04:32, Anonymous tolep said...

W sumie chciałem napisać to samo co poprzednik, tylko ostrzej.

Zamiast tego mam pytanie do PT Dziennikarzy: kim są dla was czytelnicy i widzowie? Pytanie retoryczne, oczywiście, bo każdy świadomy konsument mediów widzi to sam.

 
At 13 marca, 2009 10:09, OpenID analogicznie said...

no wlasnie
dlaczego nikt nie tropi towarzysko-rodzinnych powiazan (zeby nie powiedziec sieci powiazan, czy wrecz ukladu) w uonie Paltformy?
nie ma?
no na pewno
jak nie bylo dotad w PeeZeL

Kardzynal Ryszelie Ludwika Tuskiego zdaje sie wyslal do elKomendante OSP czytelny sygnal: nie podskakujcie, bo sie wysle CBA (a moze juz bylo?!) do Remizy i w wyniku tej "prowokacji politycznej" rozpiszemy nowe wybory, a widzieliscie supki POparcia?

 
At 14 marca, 2009 21:59, Anonymous Anonimowy said...

Przede wszystkim, to publikacje "Dziennika" są tak samo mizerne, jak całe polskie "dziennikarstwo śledcze".

http://alfaomega.webnode.com/news/azrael%3a%20pan%20waldek%20si%C4%99%20nie%20boi/

 

Prześlij komentarz

<< Home