8.7.09

Czy Donald Tusk zaproponuje wysokie stanowisko Jolancie Kwaśniewskiej?

W dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się zaskakujący sondaż. Donald Tusk wygrywa w pierwszej turze wyborów prezydenckich z Jolantą Kwaśniewską o zaledwie dwa procent. Jutro mają zostać opublikowane prognozy drugiej tury. I tu szok - wygrywa żona byłego prezydenta!

Do tej pory rywale Donalda Tuska wykruszali się albo spotykały ich różne nieszczęścia lub dostawali obietnice "awansu" na wysokie stanowiska. Do Lecha Kaczyńskiego od dawna próbuje zniechęcić wyborców Janusz Palikot, który od miesięcy pyta czy prezydent ma problemy z alkoholem. Zbigniew Ziobro, nieźle wypadający w sondażach (osiągnął świetny wynik w wyborach do PE) ma problemy z prokuraturą. Głównie jeździ po kraju na przesłuchania.
Sporo mówiło się, że dobrym kandydatem na prezydenta byłby Jerzy Buzek. Platforma Obywatelska zaproponowała Buzka na stanowisko szefa PE. Więc chyba w krajowych wyborach startować nie będzie:-)
Nieźle radzi sobie w sondażach Włodzimierz Cimoszewicz. Ale tu też niespodzianka! PO zaproponowała Cimoszewiczowi poparcie w staraniach o stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy. Artur Balazs w wywiadzie dla sobotniej Rzeczpospolitej mówi wprost, że PO eliminuje rywali Tuska. Wskazuje na przykład Rafała Dutkiewicza, prezydenta Wrocławia, który wystawił do wiatru Polskę XXI rezygnując z liderowania tej partii: "Znów powtarza się stary scenariusz. Tusk wyeliminowuje z rozgrywki swego potencjalnego konkurenta. Teraz będą się mocno wysilać, żeby Cimoszewicza wysłać do Rady Europy. Z Dutkiewiczem to się powiodło. Dostał kilka sztychów, dostał sygnał, że PO wystawi innego kandydata na prezydenta Wrocławia, jeżeli się nie uspokoi, i nic dziwnego, że Dutkiewicz mówi pas".

Ciekawe czy Jolanta Kwaśniewska dostanie teraz jakąś intratną propozycję. Jaką? To już mało ważne. Coś tam się znajdzie w Zjednoczonej Europie 8-)

Etykiety: , , , , , , , , , ,

29.6.09

Zlikwidować Dolnośląską Izbę Rolniczą?

Szef Dolnośląskiej Izby Rolniczej siedzi w areszcie. Jego współpracownikom nie przeszkadza, że Leszek G. jest podejrzany o nieprawidłowości przy doznawaniu unijnych dotacji i nie zamierzają usunąć go ze stanowiska!

DIR obsadzona jest przez działaczy PSL. Leszek G. kandydował w wyborach do europarlamentu z drugiego miejsca listy ludowców na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. Bożena R., jego była podwładna w Izbie, a później szefowa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we Wrocławiu, która także usłyszała zarzuty w tej sprawie, była jeszcze do niedawna wiceprzewodniczącą dolnośląskiego PSL. Zrezygnowała. Prokuratura twierdzi, że przy pomocy jeszcze jednej osoby, która zasiadała w komisji przyznającej pieniądze, wybierali tych, którym "należały" się unijne dotacje z programu "Mój szef to ja!!!". A podżegać do tego miał właśnie Leszek G. Pisałem o tym zresztą w ubiegłym tygodniu (czytaj tutaj).

W sobotę w Piotrowicach zebrało się walne zgromadzenie Dolnośląskiej Izby Rolniczej, które miało zadecydować o dalszych losach Leszka G. Działacze nie mieli wątpliwości. Wsparli swojego szefa. Jedynie dwie osoby wstrzymały się od głosu. A oto argumenty, którymi się kierowali:
"Większkość wierzy, że prezes jest niewinny. To wspaniały działacz społeczny, który bardzo dużo zrobił dla rolnictwa. Zrobimy wszystko by wyjaśnić wszelkie niejasności w związku z jego zatrzymaniem i jego sprawą, posądzeniem"
- mówiła Radiu Wrocław Małgorzata Janusz - Franków z zarządu DIR.
"Izba będzie wspierać swojego działacza. Te decyzje jakie podjęło walne zgromadzenia nie podlegają żadnej ocenie. Musimy to przyjąć i uważam, że jest to decyzja słuszna. Przebywanie prezesa w areszcie nie stanowi żadnego problemu" - mówi z kolei Radiu Wrocław Marek Tarnacki, wiceprezes DIR (który wstrzymał się od głosu).

I tak Leszek G. może rządzić Izbą z aresztu. A komu to przeszkadza? Bo to on pierwszy?
A ja się zastanawiam czy ta cała Dolnośląska Izba Rolnicza, która rozdaje unijne pieniądze, jest nam potrzebna? Czy unijne pieniądze są w niej bezpieczne? Już trzy osoby w niej pracujące na wysokich stanowiskach usłyszały zarzuty. A ich współpracownicy wspierają swojego podejrzanego szefa. Oczywiście, że istnieje coś takiego jak domniemanie niewinności. Ale czy przyzwoitość nie wymaga zawieszenia podejrzanej osoby w obowiązkach?
Co więcej powstał nawet Komitet Obrony Dobrego Imienia Leszka Grali!

A w dolnośląskim PSL bardzo źle się dzieje. Szef dolnośląskiego Stronnictwa zrezygnował ze stanowiska wicemarszałka województwa. Tadeusz Drab został prawomocnie skazany w maju (pisałem o tym tutaj) za sładanie fałszywych zeznań, ale nie widział powodów by powiadomić o tym marszałka i ustąpić. Zrobił to dopiero teraz gdy całą sprawę opisała Gazeta Wyborcza Wrocław.

Ciekawą tezę wysunęli bloggerzy z "Na zapleczu", którzy uważają, że ta historia to okazja do przejęcia części władzy w sejmiku przez Dolny Śląsk XXI Rafała Dutkiewicza i powrót do koalicji prezydenta Wrocławia z Platformą Obywatelską. Ciekawa teoria, a życie szybko ją zweryfikuje...

Etykiety: , , , , , , , , ,

15.6.09

TVN24: o studentach bez studentów

TVN 24 dzisiaj omawia nowy projekt nowej ustawy o studiach dziennych autorstwa ministerstwa nauki. Według założeń Barbary Kudryckiej - tylko jeden kierunek studiów będzie bezpłatny, za drugi 90 procent studentów będzie musiało zapłacić (pozostałe 10 procent najlepszych studentów będzie mogło studiować nieodpłatnie). O projekcie minister Kudryckiej napisała w sobotę Gazeta Wyborcza.

Pomysły minister Kudryckiej mogą podobać się albo nie. Ale sprowadzać je do sporu politycznego między PO a PiS to kuriozalny pomysł. A taki schemat TVN24 od rana stosuje: najpierw fragment konferencji PiS, potem wypowiedź samej pani minister i komentarz dziennikarza. A w serwisie o 15.00 dodatkowo ze zdumieniem usłyszałem, że studenci nie protestują przeciwko projektowi ustawy i szlag mnie trafił. Wystarczy wybrać się na uczelnię, chociażby na Uniwersytet Wrocławski - w Instytucie Historii sam widziałem kilkanaście plakatów zapowiadających protest z napisem "nie płatnym studiom".

Może studenci nie są tacy ograniczeni jak pani dziennikarce się wydaje?
Proponuję przeczytanie chociażby komentarza na blogu odzyskajedukacje. Oto fragment:
"Spełnia się najczarniejszy z możliwych scenariuszy rozwoju dla szkolnictwa wyższego. Tym najczarniejszym scenariuszem jest oczywiście Barbara Kudrycka, ale mówiąc szerzej to jest to scenariusz, który obecny rząd ustami wielu ministrów forsuje w wielu dziedzinach. Jest to systematyczne wprowadzanie opłat, tak byśmy powoli do nich się przyzwyczajali. Podłość całej sytuacji potęguje to, że Kudrycka wyczula nastroje części kadry uniwersyteckiej i utrzymuje, że wprowadza opłaty po to, żeby biednym było lepiej. Co więcej mówi wręcz, że wprowadzenie opłat za drugi kierunek studiów rozszerzy (sic!) dostęp do bezpłatnej edukacji"
.

Ciekawe jak podobny pomysł przyjęłyby media gdyby był autorstwa byłego ministra Romana Giertycha:-) Czy wtedy obeszłyby się z nim łagodnie? Może rzeczywiście obecnemu rządowi PO można więcej.



Etykiety: , , , , , , , ,

14.4.09

Prezydent Wrocławia ogłuszy PO?

W sobotnim Magazynie Dziennika opublikowano bardzo ciekawy wywiad z Lechem Janerką. Twórca legendarnego wrocławskiego Klausa Mitffocha opowiada m.in. jak dostał lokal od miasta.

Oto fragment wywiadu:
"Rafał Dudkiewicz (prezydent Wrocławia - red.) mnie rozpieszcza, choć nie jesteśmy w komitywie. A to było tak... W sypialni naszego małego mieszkania w bloku urządziłem studio. Masa kabli, sprzętu, mikrofony. Kiedyś pracując w nocy, wszystko to przewróciłem i Bożena oświadczyła, że mam spadać. Poszedłem do urzędu miasta. "Dzień dobry, Lech Janerka jestem". "Znamy, znamy" - odpowiedziały panie. No to ja: "Podobno artyści mogą dostać od miasta pracownię?". "A gdzie by pan chciał?". No to ja: "Może w rynku?". "Proszę bardzo". Okazało się jednak, że nowi sąsiedzi nie bardzo chcieli się zgodzić na muzyka rockowego. Poszedłem do prezydenta i naskarżyłem: "Mam problem, bo sąsiedzi obawiają się, że tam postawię bęben". Na to Dudkiewicz: "Bęben ma być, a najlepiej dwa". I podpisał mi przydział pracowni nad siedzibą PO".


Mała złośliwość? A może jedyny wolny lokal w ścisłym centrum? No cóż wojenka między Rafałem Dutkiewiczem a PO trwa od dawna, pisaliśmy o tym na 5W nie raz.

I jeszcze jedna ciekawa rzecz. Lech Janerka zapowiada reaktywację swojego zespołu!!!
"(...) Estrada Warszawska sobie wymyśliła, że 4 czerwca, w rocznicę upadku komunizmu, zorganizuje koncert. Pozwoływała zespoły, które szalały w latach 80. Będzie to coś na kształt baletu o Małyszu. W ramach tej zbieraniny Estrada chce, by się pojawił zespół Klaus Mitffoch z piosenką "Jezu, jak się cieszę". Klausowicze rozjechali się po świecie i co śmieszne, ci, którzy zostali, zareagowali na propozycję bez entuzjazmu, a ci zagraniczni powiedzieli: dlaczego nie. Wygląda więc na to, że 4 czerwca Klaus Mitffoch wyjdzie na scenę i po 25 latach zagra w oryginalnym składzie. Jeszcze pięć lat temu nie zgodziłbym na coś takiego, a teraz patrzę na to z rozrzewnieniem".

Ale miłośnicy Lecha będą mieli okazję zobaczyć jego powrót na scenę już w tym miesiącu. A to za sprawą koncertu "Nowe Brzmienie Lecha Janerki". 24 kwietnia we wrocławskim klubie XO jego utwory wykonają m.in. Kasia Nosowska, Pogodno, Lao Che i Czesław Śpiewa. Zapowiada się spore wydarzenie!

Etykiety: , , , , , , , , ,

18.3.09

Prokurator krajowy o Tomaszu Misiaku/Work Service traci kontrakt

Wczoraj napisałem o wypowiedzi premiera w kwestii Tomasza Misiaka. Zdaniem Donalda Tuska, senator nie złamał prawa. Tymczasem, dzisiaj prokurator krajowy rozważa jakie zarzuty można postawić (byłemu już) działaczowi PO.

Edward Zalewski był dzisiaj gościem RMF FM. Oto fragmenty rozmowy:

Konrad Piasecki: Panie prokuratorze, czy pańscy ludzie zainteresują się senatorem Misiakiem?

Edward Zalewski: Prokuratorzy nie są od tego, żeby się interesować jakąś osobą, tylko sprawą.

Konrad Piasecki: Stowarzyszenie "Stop korupcji" składa do prokuratury zawiadomienie o jego podejrzanej działalności parlamentarnej. Będzie w tej sprawie śledztwo?

Edward Zalewski: Nie trafiło jeszcze to zawiadomienie na moje biurko. Oczywiście jeśli wpłynie, zostanie poddane analizie. Decydujące znaczenie mają tutaj ustalenia faktyczne.

Konrad Piasecki: A na pańskiego prokuratorskiego nosa, ta sprawa nadaje się do prokuratury?

Edward Zalewski: Jako prokurator lubię się opierać na konkretnym materiale dowodowym. Teoretyzowanie tutaj, szczególnie przez prokuratora krajowego, nie byłoby za bardzo na miejscu.

Konrad Piasecki: Ale czy można sobie wyobrazić takie przestępstwo, jak wpływanie na losy ustawy po to, żeby za jakiś czas mieć z tego tytułu jakieś korzyści?

Edward Zalewski: Oczywiście. Można sobie wyobrazić.

Konrad Piasecki: Co to byłoby za przestępstwo?


Edward Zalewski: Pierwsze narzucające się to jest artykuł 231. Kodeksu karnego.

Konrad Piasecki: Czyli? Bo nie wszyscy tak dobrze znają Kodeks karny jak prokuratorzy.

Edward Zalewski: Przestępstwo urzędnicze polegające na przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków i działaniu na szkodę dobra społecznego.

Konrad Piasecki: I to jest przestępstwo zagrożone jaką karą?

Edward Zalewski: Do pięciu lat.

Oczywiście zacytowana powyżej rozmowa nie ma wpływu na ewentualne postepowanie. Wszak prokurator jednoznacznie nie powiedział, że ten zarzut można postawić Misiakowi. Potrafił natomiast wskazać ewentualne konsekwencje wraz postawianiem zarzutów w takiej samej lub podobnej sytuacji jak sprawa wrocławskiego senatora. Czy w takim razie premier takie wiedzy nie miał?
To nie wszystko, bo Dziennik wraca dzisiaj ponownie do sprawy Tomasza Misiaka i pisze, że senator za darmo zabrał swoją narzeczoną w oficjalną podróż rządowym samolotem! Senator zapowiada, że sprawę odda do sądu.
Pytanie: po co w ogóle narzeczona w podróży służbowej? Nowa świecka tradycja nam się zrobiła czy jak?

* Ministerstwo skarbu poinformowało, że spółka Work Service, w której udziały ma Misiak straci kontrakty na pomoc w znalezieniu pracy zwalnianym stoczniowcom. Wartość umowy mogła sięgać prawie 50 milionów złotych. Jeszcze wczoraj prezes zarządu firmy Work Service Tomasz Szpikowski mówił, że około 300 stoczniowców ze Szczecina podpisało już z Agencją Rozwoju Przemysłu umowy, na podstawie których wezmą udział w szkoleniach organizowanych w ramach kontraktu.

Etykiety: , , , ,

12.3.09

Słabość polskich mediów

Gdyby taki artykuł jak ten Dziennika o wicepremierze rządu pojawił się w zachodniej prasie to zmiótłby on jego głównego bohatera ze sceny politycznej. W Polsce to mało prawdopodobne. To niestety świadczy o słabości naszych mediów.

Przypomnijmy. W środę Dziennik napisał o różnych firmach powiązanych z Waldemarem Pawlakiem, liderem PSL, wicepremierem i ministrem gospodarki w rządzie Donalda Tuska: "Wicepremier zbudował wokół siebie towarzysko-biznesowy układ. Zaufani Pawlaka żyją dzięki temu, że mogą uszczknąć trochę publicznego grosza. Czy to przypadek, że spółka 3i - przez ostatnich 5 lat zarządzała nią Iwona Katarzyna Grzymała, konkubina Pawlaka - buduje strażackie strony internetowe, wgrywa oprogramowanie do strażackich komputerów, a nawet prowadzi portiernię w Domu Strażaka?".

Jeżeli przyjąć, że Dziennik przygotował ten artykuł rzetelnie (bo i nie ma podstaw by powątpiewać) to powinien on zmieść Waldemara Pawlaka ze sceny politycznej, spowodować rozwiązanie koalicji i upadek rządu. W Polsce pojawiają się pytania o właściciela Dziennika (niemiecki koncern Axel Springer) i polityczne podteksty publikacji (ze strony PO). Co ciekawe lider PSL zamiast natychmiast oddać sprawę do sądu (jeśli uważa, że gazeta napisała nieprawdę) najpierw zapowiada sprostowania. Hmm.
Przecież tego nawet nie trzeba komentować...

Etykiety: , , , , ,

26.2.09

Tajemnicze przesłuchanie radnego Skiby

Dziś po południu gruchnęła wiadomość. Policja zatrzymała dolnośląskiego radnego Grzegorza Skibę. Samorządowiec z Polanicy należy do Obywatelskiej Platformy Samorządowej, współpracującej w sejmiku samorządowym z Polską XXI Rafała Dutkiewicza.

Grzegorz Skiba, biznesmen z Polanicy, dawny działacz Samoobrony nie był znaną postacią. Głośno o nim zrobiło się dopiero gdy napisała o nim Gazeta Wyborcza Wrocław. W czwartek przed 18.00 pojawiła się informacja, że został zatrzymany przez policję. Okoliczności miały być zaskakujące. Radny miał wychodzić akurat z Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu z sesji sejmiku. Świadkowie opowiadali, że wyglądało to jak zatrzymanie. Policja od początku jednak nie potwierdzała zatrzymania, ograniczając się jedynie do enigmatycznego stwierdzenia, że "trwają czynności z udziałem jednego z radnych". Po 19.00 Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu potwierdza, że przesłuchuje jako świadka Grzegorza Skibę. Rzecznik Małgorzata Klaus wyjaśnia, że radny został wezwany w trybie pilnym. Śledztwo, w którym zeznaje ma dotyczyć kradzieży luksusowych aut (o jednym z nich - bentleya - pisałem tutaj).

Pozostaje pytanie. Dlaczego radnego w tak zaskakujący sposób wezwano na przesłuchanie, które wyglądało niemal jak zatrzymanie. Co tak pilnego się zdarzyło? Wydaje mi się, że wyjaśnienia prokuratury i policji jest niezbędne. Cała sytuacja wygląda jak prowokacja. Komu zależało by wyglądało to na zatrzymanie radnego, należącego do opozycyjnego do PO ugrupowania?

Komentarze polityków na ten temat możecie przeczytać tutaj.

W piątek ukazało się takie oto wyjaśnienie policji w tej sprawie:

W związku z licznymi pytaniami dziennikarzy na okoliczność przesłuchania przez policjantów jednego z wojewódzkich radnych informujemy, że policjanci Wydziału Dochodzeniowo - Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu realizując czynności pod nadzorem prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, przesłuchali mężczyznę w charakterze świadka. Czynności wykonano w związku z tym, że wymieniony był w posiadaniu samochodu, co do którego istnieje podejrzenie, że pochodzi z przestępstwa.

Ponieważ ustalono, że mężczyzna przebywa we Wrocławiu i bierze udział w posiedzeniu Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, w celu zabezpieczenia przedmiotowego samochodu i przesłuchania mężczyzny, na okoliczność wejścia w jego posiadanie, funkcjonariusze udali się do siedziby urzędu. Po konsultacji z prokuraturą czynności zrealizowano już po zakończeniu posiedzenia. Realizowali je funkcjonariusze po cywilnemu. Mężczyzna został poinformowany o planowanych w tej sprawie czynnościach. Wyraził zgodę na wykonanie ich w komendzie wojewódzkiej. Po przesłuchaniu opuścił budynek komendy. Przedmiotowy samochód został zabezpieczony.

mł. asp. Paweł Petrykowski
Rzecznik Prasowy
Komendanta Wojewódzkiego Policji
we Wrocławiu

Etykiety: , , , , , , , ,

10.2.09

Budrewicz: "Z cyklu Byki Fernando" i słów kilka o "Palikotach"

Amerykański francuski, francuski angielski

1. Każda prawie stacja radiowa mówiąc ostatnio o przyjeździe do Europy amerykańskiego wiceprezydenta (Joe Biden) wymawiała jego nazwisko fonetycznie po europejsku, czyli inaczej, niż on się naprawdę nazywa.

2. Sprawozdawca meczu finałowego mistrzostw świata w piłce ręcznej ani razu nie wymówił prawidłowo ani jednego nazwiska francuskiego gracza!

3. Na koniec (obiecująca ciągle) reportażystka wrocławskiego wydania Gazety Wyborczej Aneta Augustyn. Dziennikarka w tekście "Maraton jogi dla Afryki" (ukazał się 9 lutego) schrzaniła kilka rzeczy, ale korona należy jej się za pomylenie o tydzień akcji ulicznej Amnesty International we Wrocławiu.
Nie jestem bardzo zdziwiony, bo jakiś czas temu jedna z reporterek tej samej Gazety Wyborczej popełniwszy każdą możliwą liczbę błędów w notce wielkości metki na kiełbasie, próbowała mi w mailach tłumaczyć, że nie ma co robić sprawy, bo to krótka notatka:-)

Ps. Gdyby ktoś chciał wziąć udział w akcji Amnesty lub ją wesprzeć - to wbrew informacji w "GW" - będzie w czwartek, ale nie ten najbliższy, tylko ten 19. Później Aneta, tydzień później.
Leszek Budrewicz

***

Palikot dla każdego

Zniesienie finansowania partii politycznych z budżetu jest do przyjęcia pod warunkiem, że każda partia będzie miała finansowanego z budżetu własnego Palikota.

Tylko PO i być może partię kapitalistycznych krezusów, czyli SLD, stać na kogoś takiego (choć SLD ma już Gadzinowskiego). Reszta partii nie mając kogoś takiego i nie mając forsy Palikota zawiśnie u klamek.

Dla wyrównania szans (nie każdego stać na samofinansującego się Palikota, którego poważnie bardzo ceni Tomasz Lis z czym się obnosi) proponuję sfinansować w parlamencie (dla każdej każdej partii) jednego bezrobotnego bezdomnego, który stojąc w imieniu partii za marszałkiem prowadzącym obrady znosiłby w odpowiednich momentach okrzyk: "Hańba!" - stosownie do hańby tej czy innej części posłów definiowanych przez stronę oponentów.
W zależności komu służy, ów rezydent mógłby być ubrany w tradycyjny kontusz bądź tradycyjny strój okcydentalny w konwencji rokoko. Zawsze to mniejsze bezrobocie i tumult do opanowania w ramach hańby "się samoograniczającej".
Leszek Budrewicz

Etykiety: , , , , , , , , , ,

22.1.09

Leszek Budrewicz: ustawa o nierówności wyboru

Tylko neoliberalny chłam, czyli PO i SLD, mogły dopuścić do uchwalenia ustawy zgodnie z którą adopcyjni rodzice nie mają równych praw z biologicznymi. Chodzi mi oczywiście prawo do urlopów macierzyńskich. Neoliberałowie zazwyczaj chwalą sobie zalety wolności wyboru. Tyle, że dzieje się to do chwili kiedy „prawdziwe życie” nie dotknie ich osobiście. Magia, nieprawdaż? I jeszcze neoliberałowie od konserwatystów różnią się tylko tym, że ci drudzy wolą skamieniałe ludzkie hierarchie, które wykluczają już na starcie przykładowego zasmarkanego Janka Muzykanta. Mam nadzieję, że jeszcze wiecie kto to był Janko Muzykant, bo w perspektywie dzisiejszych zadym o listę lektur to może różnie bywać. I tak pisząc to myślę sobie: a lewicy, która wyszłaby poza postulat prawa do publicznego nakładania kondomów na krucyfiksy... ciągle nie widać.

Leszek Budrewicz

Etykiety: , ,

10.1.09

Czabański i Targalski odwołani!

Tego można się było spodziewać. Prezes Polskiego Radia Krzysztof Czabański i wiceprezes Jerzy Targalski zostali odwołani ze stanowisk głosami członków Rady Nadzorczej rekomendowanych przez Samoobronę i LPR. Trwa więc "czyszczenie" mediów publicznych z ludzi PiS dokonywane przez dawne "przystawki". "(...) wolę w braćmi Kaczyńskimi przegrać, niż z tym towarzystwem szemranym - Samoobroną, LPR i PO wygrać" - tak skomentował PAP swoje odwołanie Krzysztof Czabański.

Czy zmiany personalne w TVP i PR spowodują, że wola wprowadzania nowej ustawy medialnej osłabnie w PO czy też dostanie nowego przyśpieszenia? Na razie w tej pierwszej instytucji trwa ofensywa dawnych Wszechpolaków. Piotr Farfał (tu czytaj co pisał o "przewrocie" w TVP Łukasz) awansuje swoich dawnych kompanów, m.in. Radosława Pardę (czytaj co o nim pisze SE) i Piotra Ślusarczyka (czytaj o nim w Dzienniku).

Etykiety: , , , , , , , , , ,

5.1.09

Rafał Dutkiewicz "sprzedał" finał WOŚP we Wrocławiu za koalicję z PiS?

Wpis Michała Syski (SdPl) z taką tezą pojawił się w niedzielę wieczorem na portalu DolnySlask24. Oczywiście należy potraktować taki scenariusz jako żart. Ale skłania do refleksji, która przetacza się przez dolnośląskie i ogólnopolskie media. Ta kwestia była nawet poruszana na poniedziałkowej konferencji prasowej Jerzego Owsiaka. Dlaczego Wrocław nie będzie miał finału WOŚP w Rynku?

A o tym, że finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy we wrocławskim Rynku nie będzie, wiadomo już od grudnia. Rzekomo zawiedli sponsorzy, którzy nie chcieli sfinansować m.in. tradycyjnego już "światełka do nieba". Imprezy nie chciało rzekomo wesprzeć też miasto.

Michał Syska
pisze:

"(...) Włodarze stolicy Dolnego Śląska tłumaczą się brakiem funduszy w miejskiej kasie. (...) A jak jest naprawdę? (...) Otóż cała sprawa wiąże się z faktem zerwania współpracy między wrocławską Platformą Obywatelską a prezydentem Dutkiewiczem. Od tej pory lider Polski XXI może liczyć w Radzie Miejskiej na wsparcie klubu własnego imienia oraz Prawa i Sprawiedliwości. Po przejściu PO do opozycji PiS staje się strategicznym partnerem Rafała Dutkiewicza, a jego (PiS-u) pozycja przetargowa staje się silniejsza. I to właśnie PiS wymógł na prezydencie zaniechanie wsparcia WOŚP"
.

Szczerze mówiąc, nawet gdyby tak było, to wcale bym się nie zdziwił. Polityka jest nieobliczalna. Wyżej jednak cenię Rafała Dutkiewicza. Z jakichś natomiast powodów miasto nie wsparło finału Orkiestry, podobnie jak wcześniej nie uratowało bankrutującego koszykarskiego Śląska Wrocław (ostatnio Zielony - kultowy zawodnik 17-krotnych mistrzów Polski - powiedział bezradnie, że podczas głosowania tegorocznego budżetu nikt nie zaproponował pieniędzy dla Śląska. A ja się pytam - Maćku ((wszystkiego najlepszego z okazji urodzin)) - dlaczego Ty tego nie zrobiłeś?? Przecież leży Ci na sercu Śląsk, Twoja partia - Platforma Obywatelska ma prawo głosu w radzie miejskiej, a Ty jesteś szefem komisji sportu)). Oczywiście, to kwestie nieporównywalne, ale chodzi mi o wybiórcze traktowanie wydatków miejskich pieniędzy.

Ale żeby nie zgubić głównego wątku. Dbające o swoją promocję miasto strzela sobie gola rezygnując z finału WOŚP. Oczywiście, nie ono jest organizatorem, ale to o stolicy Dolnego Śląska z rozczarowaniem na konferencji prasowej mówił Jerzy Owsiak, że nie będzie tu finału. Organizatorzy tłumaczą, że zabrakło sponsorów, a okrojona impreza została przeniesiona pod aquapark (tu czytaj więcej). Sponsorzy mają się rzekomo tłumaczyć kryzysem. I dlatego zabrakło kilkudziesięciu tysięcy złotych? Czy kilku lub kilkunastu firm naprawdę nie stać na taki wydatek???

Dlaczego więc tak naprawdę nie ma finału Orkiestry we wrocławskim rynku?

Na problemy Wrocławia nakłada się przepychanka ogólnopolska. W poniedziałek podczas konferencji prasowej Jerzego Owsiaka doszło do żenującej kłótni z szefem TVP2 o zabrany Orkiestrze czas telewizyjnej transmisji. Z 4,5 godziny został ograniczony o ponad 35 minut. I to w czasie pokazywania "światełka do nieba". Owsiak próbował dochodzić swojego podczas konferencji. Wojciech Pawlak nieporadnie próbował mu odpowiadać argumentując, że konferencja nie jest dobrym miejscem do tego typu rozmów. Ostatecznie Owsiak swoje osiągnął i TVP ogłosiło wieczorem, że Orkiestra będzie trwała 4 godziny 30 minut. Czyli swego rodzaju szantażem osiągnął to, co chciał. Ta kwestia była głównym tematem pierwszego po konferencji serwisu TVN 24, które wraz z TVN także będzie pokazywać (już drugi rok z rzędu) finał WOŚP. Cała ta sytuacja niewątpliwie nie sprzyja atmosferze wokół Orkiestry, która już dawno nie była tak napięta.

Czy to znak, że WOŚP w dotychczasowej formule wyczerpuje się? Przez te wiele lat zrobiła wiele dobrego, choć wiele osób miało o niej krytyczne zdanie. Sam zastanawiałem się nieraz, czy Polacy powinni zastępować rząd w finansowaniu kupna sprzętu dla państwowych szpitali. Przecież płacimy na to podatki. No ale skoro nasze pieniądze są zżerane na inne cele, to ktoś te urządzenia musi kupić...

W tym roku Orkiestra gra na rzecz wczesnego wykrywania nowotworów u dzieci. Wrocław, w którym klinikę hematologii dziecięcej dzielnie od lat prowadzi prof. Alicja Chybicka, nie będzie miał finału w centrum miasta...

Etykiety: , , , , , , , , , , , ,

2.12.08

Jak zięć szefa dolnośląskiego PSL robił interesy

Od kilku miesięcy CBA badało kampanię wyborczą dolnośląskiego PSL. Wyniki są zaskakujące. Dziś zarzuty postawiono pracownikowi firmy parkieciarskiej z podwrocławskich Siedlakowic. Mężczyzna jest zięciem szefa dolnośląskiego PSL i wicemarszałka województwa Tadeusza Draba.

Jako pierwszy o sprawie napisał we wrześniu Jacek Harłukowicz z Gazety Wyborczej Wrocław. Ujawniał, że firma parkieciarska robiła kampanię PSL. Dzisiaj postawiono zarzuty zięciowi Tadeusza Draba. Chodzi o poświadczenie nieprawdy w dwóch fakturach dla osiągnięcia korzyści majątkowych. 18 października 2007 roku Sebastian Sz. wystawił fakturę na 20 tysięcy złotych dla Komitetu Wyborczego PSL za dystrybucję bilbordów i plakatów, organizację studia wyborczego oraz umieszczanie plakatów kandydatów PSL do Sejmu na samochodach. Mężczyzna stwierdził, że roznosił plakaty i ulotki po gminach oraz wywieszał reklamy na samochodach. Przyznał, że nie było bilbordów oraz studia wyborczego. Jeden ze świadków stwierdził dzisiaj, że roznosił z podejrzanym ulotki ale tylko przez kilka minut. Zdaniem prokuratury Sebastian Sz. nie wywiesił też plakatów na samochodach.

Drugi dotyczy drugiej faktury z 21 grudnia 2007 roku, tym razem opiewającej na około 25 tysięcy złotych. Trafiła ona do Fundacji Rozwoju w Warszawie. Firma Parkieciarska podjęła się remontu wrocławskiej siedziby PSL. Miała odnowić okna, futryny, grzejniki i parkiety. Tymczasem biegły wartość prac oszacował na 8 tys. zł. Na zdjęciach z jego ekspertyzy widać np. zdjęcia okien w fatalnym stanie.

Sam podejrzany nie przyznaje sie do zarzutów. Jego teść - Tadeusz Drab nie chciał dzisiaj komentować zarzutów. Powiedział mi, że ode mnie dowiedział się o zarzutach i jest mu niezręcznie mówić na ten temat. Odesłał mnie do pełnomocnika wyborczego PSL w Warszawie. Ten z kolei odmówił komentarzy i polecił pełnomocnika finansowego partii we Wrocławiu.
We wrześniu wicemarszałek województwa i szef dolnośląskiego PSL mówił Gazecie Wyborczej Wrocław o swojej znajomości z szefem firmy z Siedlakowic:
"To prawda, znamy się z Marianem, bo polujemy w jednym kole łowieckim. Pomogłem mu zainstalować się w Siedlakowicach, odstępując bezpłatnie pomieszczenia po starej stolarni. A w czasie kampanii rzeczywiście skorzystałem z pomocy jego firmy, bo mają samochody, które jeżdżą po całym województwie. Skorzystałem z ich oferty".

Czy PO rządzące w województwie będzie chciało by Tadeusz Drab, który zaznaczam nie usłyszał żadnych zarzutów, dalej był wicemarszałkiem województwa, a PSL by był szefem dolnośląskich struktur? Czas pokaże...


Etykiety: , , , , , , ,

1.12.08

Wielka inwestycja z polityką i śledztwem w tle

O tej inwestycji mówiła cała Polska. Koreański gigant wydał pod Wrocławiem kilkaset milionów euro. Władze regionu i rząd zrobiły wszystko co mogły by LG/Phillips zdecydował się na postawienie swoich fabryk na Dolnym Śląsku. Czy zarząd województwa dolnośląskiego przekroczył granice dozwolone prawem?

Umowę o inwestycji podpisano ponad dwa lata temu. Szybko postawiono fabryki i rozpoczęto produkcję. Tymczasem na Dolnym Śląsku zmienił się zarząd województwa. Marszałka Pawła Wróblewskiego z PiS zastąpił Andrzej Łoś z PO. Ówczesny dyrektor generalny Urzędu Marszałkowskiego Rafał Jurkowlaniec (obecnie wojewoda dolnośląski) 20 września 2007 roku złożył w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie. Chodziło o niedopełnienie obowiązków przez urzędników i zniszczenie dziewięciu umów podpisanych z LG i jego podwykonawcami. Dwa tygodnie później do prokuratury wpłynęło kolejne zawiadomienie o przestępstwie. Tym razem niedopełnienie obowiązków zawiadamiający zarzucają poprzedniemu zarządowi województwa. Chodziło o treść umów, a dokładniej umorzenia opłat za wyłączenie gruntów z produkcji rolnej, nie ujęcia w budżecie województwa na rok 2007 wydatków na modernizację i przebudowę rowów melioracyjnych oraz wydania publicznych pieniędzy na naprawę drogi powiatowej, która powinna była wcześniej być przekwalifikowana na drogę wojewódzką.

Skomplikowane prawda? Oczywiście niektóre szczegóły pominąłem. Zdaniem prokuratury w grę wchodzą miliony złotych, które mógł stracić zarząd województwa. Od czasu wszczęcia śledztwa minął już ponad rok. Czas więc na podsumowanie. Pierwszy wątek dotyczący zniszczenia dokumentów zostanie w najbliższych dniach umorzony z powodu niewykrycia przestępstwa. Część z nich zresztą się odnalazła. Zdaniem śledczych - zobowiązania finansowe związane z pracami na terenie gminy Kobierzyce (tam zlokalizowana jest koreańska inwestycja) nie mogły być pokrywane z budżetu województwa, a Kobierzyc. Dodatkowo ustalono, że opłaty za odrolnienie gruntu umorzono na 10 lat z góry, a powinno się decyzje w tej sprawie podejmować co roku. A co ciekawe umorzono opłaty za 196,9 hektara, a inwestycja zajmuje 158,5 h. Hmm.
Śledztwo jest przedłużone do 20 grudnia, ale już wiadomo, że na jego zakończenie w tym terminie nie ma szans. Prokuratura musi jeszcze ustalić jakie kwoty powinny wpływać do budżetu województwa za odrolnienie gruntów, przesłuchać trzeba jeszcze szereg urzędników, m.in. byłego marszałka Andrzeja Łosia. Śledczy muszą także ustalić czy ówczesny zarząd województwa podpisując umowy ws. inwestycji znał ich zapisy i czy wiedział, że nie może tych dokumentów podpisać.

Uff, zapowiada nam się śledztwo na wiele lat.
Ale na koniec zostawiłem smaczek polityczny. Bohaterowie tej historii najprawdopodobniej będą kolegami partyjnymi w stowarzyszeniu Polska XXI Rafała Dutkiewicza. Paweł Wróblewski, który odszedł z PiS jest teraz szefem Dolnego Śląska XXI, a Andrzej Łoś po odejściu z PO zamierza wstąpić do tego stowarzyszenia. To będzie chyba szorstka przyjaźń. Chociaż oficjalnie obaj panowie zapewniają, że nie mają do siebie pretensji, a Andrzej Łoś wręcz mówi, że Paweł Wróblewski za ewentualne nieprawidłowości nie odpowiada...

Etykiety: , , , , , , , , , , ,

24.11.08

Bronisław Komorowski: jaka wizyta taki zamach

Marszałek Sejmu bagatelizuje wczorajszy incydent z udziałem Lecha Kaczyńskiego. Rano Bronisław Komorowski udzielił wywiadu Sylwi Jurgiel z Radia Wrocław.

"(...)Na szczęście, ale z 30 metrów nie trafić w samochód to trzeba pijanego snajpera" - powiedział Bronisław Komorowski. Przyznał też, że bagatelizuje gruziński incydent. "Dziwna reakcja ochrony, która nie wpycha polskiego i gruzińskiego przydenta do samochodu i nie odjeżdza jak powinna zrobić - widać, że nikt tym specjalnie się nie przejął i poważnie tego nie potraktował" - mówił wcześniej polityk PO. Całej rozmowy możecie posłuchać na portalu Radia Wrocław.

Wolałbym jednak żeby marszałek polskiego Sejmu nie mówił w tym tonie o incydencie z udziałem polskiego prezydenta, a stanął w jego obronie. Tak jak powinni zrobić wszyscy inni polscy politycy. Czy Lecha Kaczyńskiego lubią czy nie.

Jak podało we wtorek radio RMF FM - sprawą wypowiedzi B. Komorowskiego ma się zająć sejmowa komisja etyki poselskiej.

A w środę Ryszard Czarnecki wypowiedział się na swoim blogu na temat komentarza B. Komorowskiego:
"To już nawet więcej niż cynizm, to podłość. Takie słowa pokazują, że dla Komorowskiego nawet ta sprawa jest elementem brudnej politycznej gierki. Komorowski i jego koledzy z PO wydają się być ludźmi z innej cywilizacji, ze świata, w którym nie ma żadnych granic, zahamowań, tematów tabu i konwenansów. To bezprzykładne zupełnie poświęcenie na ołtarzu partyjnej gry imponderabiliów. Dawny Komorowski wiedział, co znaczą owe "imponderabilia". Dzisiejszy marszałek Komorowski musiałby sięgnąć do "Słownika wyrazów obcych", żeby się dowiedzieć. Wstyd, po prostu".

Etykiety: , , , , , , ,

2.11.08

Rafał Dutkiewicz na celowniku PO?

Kilka dni temu Rafał Dutkiewicz udzielił wywiadu Dziennikowi. Z wypowiedzi prezydenta Wrocławia, a jednocześnie lidera stowarzyszenia Polska XXI brany pod uwagę w sondażach prezydenckich, wynikało, że spodziewa się ataku ze strony PO.

Rafał Dutkiewicz mówił w Dzienniku m.in:
"Koledzy z Platformy straszą mnie na różne sposoby. Po pierwsze tym, że mi zarzucą, że nie zajmuję się Wrocławiem. Po drugie tym, że ogłoszą, jak źle używam karty kredytowej. A jak się okazuje, że się tego nie boję, bo zajmuję się Wrocławiem, a wszystkie moje działania są uczciwe i transparentne, dodają: my już mamy 200 milionów na kampanię. Przykryjemy cię czapkami".

I rzeczywiście zapowiedź ataku nastąpiła bardzo szybko. Jacek Protasiewicz, szef dolnośląskiej PO w wywiadzie dla poniedziałkowej Gazety Wyborczej Wrocław zapowiada:
"Gołym okiem widać, że od kilku miesięcy szwankuje nadzór prezydenta nad służbami miejskimi. Dane naukowców z Politechniki Poznańskiej pokazują, że we Wrocławiu korki są największe w Polsce. Dane GUS mówią z kolei, że w ostatnich trzech latach w mieście powstało najmniej budynków mieszkalnych - dwa razy mniej niż w Poznaniu czy Krakowie. Zadaniem naszych radnych będzie więc wyjaśnienie, dlaczego się tak dzieje (...) Radni mają nie tylko prawo, ale i obowiązek sprawdzać delegacyjne wydatki prezydenta, tym bardziej kiedy zachodzi podejrzenie, że jego liczne delegacje mogą odbijać się negatywnie na jakości zarządzania miastem".

Rafał Dutkiewicz w wyborach na prezydenta Wrocławia startował z listy własnego ugrupowania ale wspierały go zarówno PO jak i PiS. Obie partie liczyły, że popularny we Wrocławiu polityk opowie się ostatecznie po którejś ze stron. Dutkiewicz jednak, który był zwolennikiem POPiS-u wybrał trzecią drogą - stowarzyszenie Polska XXI. I przynajmniej na Dolnym Śląsku stał się poważnym konkurentem obu partii. Czy kontrole, których może się teraz spodziewać, mogą przynieść niespodziewane efekty? I zaszkodzić karierze politycznej prezydenta, który wydaje się zapomniał trochę o Wrocławiu (czytaj więcej tutaj)? Czas pokaże. Widać już jednak, że żarty się skończyły. Wrocław traci coraz więcej pieniędzy przyznawanych przez rząd (m.in. z unijnych dotacji)

Etykiety: , , , , , , , , ,

21.10.08

Axel Springer przejmie "Rzeczpospolitą"?

Taką zaskakującą wiadomość podała dzisiaj PAP. Powołując się na niemiecki miesięcznik "Manager Magazin" agencja podała, że Axel Springer rozważa przejęcie polskich udziałów brytyjskiej grupy Mecom.

Mecom jest większościowym udziałowcem m.in.: "Rzeczpospolitej", "Parkietu" i "Życie Warszawy". Według niemieckiego miesięcznika z powodu kryzysu finansowego i groźby recesji na rynku reklamowym koncern zamierza wzmocnić swoje inwestycje za granicą i w branżę on-line.
Jak wpłyną ewentualne zmiany na opozycyjną wobec rządu "Rzeczpospolitą"? Po wyborach wydawany przez Axela "Dziennik" zmienił przecież swoje proPiSowskie nastawienie na przychylne obecnemu rządowi...

Etykiety: , , , , , , ,

22.9.08

PiS kontratakuje: lista Dawida Jackiewicza

PiS na Dolnym Śląsku przechodzi do ataku. Wrocławski poseł Dawid Jackiewicz najpierw opublikował listę działaczy PO (i ich rodzin) zasiadających w intratnej spółce skarbu państwa, a teraz pyta o stanowiska w Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu.

Do Urzędu Wojewódzkiego wpłynęło w poniedziałek (wysłane 12 września) pismo posła PiS. Prosi o informacje o wszelkich zmianach personalnych w ciągu ostatnich 11 miesięcy. Chce też wiedzieć czy zachowane zostały wszelkie procedury prawne oraz czy przyjmowane osoby miały konotacje polityczno - partyjne bądź rodzinne z kierownictwem Urzędu (cały list możecie przeczytać tutaj). Ostro - prawda? Tego jeszcze w ostatnich latach nie było. Odpowiedź na prośbę Dawida Jackiewicza urzędnicy mają przygotować we wtorek.

Tymczasem w politycznym środowisku na Dolnym Śląsku kotłuje się. Tydzień temu bowiem Dawid Jackiewicz ogłosił w Radiu Wrocław listę polityków PO, ich krewnych i znajomych, którzy dostali posady w państwowych spółkach. Zawiera ona ponad 40 nazwisk!! Najwięcej osób oczywiście zatrudniają spółki - córki KGHM Polska Miedź. Od wielu lat ten koncern daje zarobić sporej rzeszy politykom i ich rodzinom oraz znajomym. Ale na liście posła PiS można też znaleźć kluby sportowe: piłkarskie, zdegradowane za korupcję Zagłębie Lubin oraz koszykarski Turów Zgorzelec (sponsorowany przez PGE). Lista ta wywołała spore kontrowersje, zarówno w PO jak i PiS. Dlaczego w PO wiadomo, a dlaczego w PiS? Działacze tej partii zatrudnieni w spółkach państwowych za rządów poprzedniej koalicji obawiają się szybkich dymisji. I podejrzewam, że nie są to obawy bezpodstawne. Dlaczego Dawid Jackiewicz (o pośle PiS 5W pisała przy okazji śledztwa, w którym występował) zdecydował się więc na taki krok? Odpowiedź na to pytanie zna zapewne tylko on...

Etykiety: , , , , , , , , ,

8.8.08

Spektakularna akcja ABW

Spektakularne akcje CBA czy ABW w czasie rządów PiS wielokrotnie były krytykowane przez media. Wielokrotnie podawano przykłady doktora G. czy innych lekarzy. Wczoraj w spektakularny sposób (już za rządów PO) na tzw Monciaku w Sopocie funkcjonariusze ABW zatrzymali Marka Dochnala (który przesiedział w areszcie 3,5 roku!).

„(...) Dochodziła godz. 22, gdy najpopularniejszym miejskim deptakiem na ulicy Monte Cassino zjechała w stronę morza furgonetka na sygnale. Z piskiem opon zatrzymała się przed restauracją Dom Sushi w kamienicy Trzy Gracje.
Trzech funkcjonariuszy ABW w kamizelkach kuloodpornych z długą bronią podeszło do stolika, przy którym siedział Marek Dochnal z żoną i dwoma innymi osobami. Nie zakładali mu kajdanek. Wsiedli do samochodu i odjechali (...)".

Tak opisuje zatrzymanie Dziennik.

Ciekawe – centrum Sopotu, kamizelki kuloodporne, długa broń, przed 22. I nikt nie grzmi. Nie krzyczy, że można było wysłać wezwanie itd. itp. Co ciekawe według tego opisu do zatrzymania doszło przed 22. a jak wiadomo do zatrzymań między 22 a 6 dochodzi tylko w wyjątkowych sytuacjach. Co więc się stało wczoraj ?

ABW wydała oświadczenie w tej sprawie:
" (...) Zatrzymania miały miejsce w związku z uzyskaniem przez ABW informacji dotyczących podjęcia przez wymienione osoby działań zmierzających do nielegalnego opuszczenia kraju przez Marka D., na podstawie sfałszowanych dokumentów jednego z krajów strefy Schengen. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego stanowczo dementuje insynuacje, jakoby zatrzymanie odbyło się demonstracyjnie, z użyciem siły. W zatrzymaniu nie uczestniczyła formacja antyterrorystyczna, funkcjonariusze nie używali długiej broni. Czynności przeprowadzono w sposób profesjonalny i dyskretny, zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego".


Etykiety: , , , , , ,

6.8.08

Politycy a sprawa jaj

Zastanawiałem się o czym dzisiaj napisać. Temat za tematem od rana pojawiał się w mojej wyobraźni. Najpierw pomyślałem: Palikot rozpoczyna impeachment swoimi sugestiami o niemożności sprawowania władzy przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Powodem oczywiście miał być stan jego zdrowia. Później pojawia się temat odwołania Borowskiego. Taak ! Napiszę o Borowskim. Albo jeszcze lepiej o tym, że wypowiedź Palikota tak naprawdę przykrywa dymisję Borowskiego. Kolejny raz "naczelny błazen PO" przykrywa ważniejsze sprawy swoimi wypowiedziami – tak sobie pomyślałem – uderzę ostro rządzących między oczy 8-) Albo o starciu Pitery z Kłopotkiem. Albo o Kłopotku, który zapowiada wiosenne wybory...

Ale ponieważ odczuwam od dłuższego czasu, że politycy robią sobie z nas jaja postanowiłem napisać o jajach ... Zauważyliście, że czasami poruszamy tematy ekologiczne. I właśnie natchnęło mnie żeby napisać tym co jeszcze nie wiedzą na co warto zwracać uwagę przy kupnie jajek. Niewielu się zastanawia nad cyferkami, które na jajkach można odnaleźć. A mają one znaczenie.
Każdy numer zaczyna się od cyfr: 0,1,2,3.

0 – oznacza chów ekologiczny
1- chów – wolny wybieg
2- chów ściółkowy
3- chów klatkowy

Czyli im niższa cyfra tym lepiej. Oczywiście pewnie wiele osób wyśmieje mnie, że się martwię o los kur, ale skoro można ulżyć ich losowi to czemu nie... Myśl globalnie działaj lokalnie...
Więcej na ten temat tutaj.


Etykiety: , , , , , ,