10.10.06

Kataryna dowodzi, że Jan Rokita wiedział o działaniach UOP w 1992 r.

Arcyciekawy wpis zamieściła w swoim blogu Kataryna. Wygrzebała taką oto wypowiedź Jana Rokity - wówczas szefa Urzędu Rady Ministrów w rządzie Hanny Suchockiej - z 9 października 1992 r.:
"Jeśli chodzi o informacje Urzędu Ochrony Państwa, oczywiście korzystam z nich regularnie i są mi znane".
A co na ten sam temat mówi Rokita dzisiaj? Kataryna cytuje jego wypowiedź z 9 października 2006 r.:
"Ja byłem w tym czasie, to był rok 1992 i 1993, szefem Kancelarii premiera i nie łączyło mnie absolutnie nic ze służbami tajnymi. Nie miałem z nimi żadnego styku".
Kuriozum. Ale i ciekawy kontekst dla dzisiejszej wypowiedzi premiera Jarosława Kaczyńskiego, który oświadczył w "Dzienniku", że "Jan Rokita powinien raz na zawsze zniknąć z polityki".

W tle tej całej historii stoi posępna "Szafa Lesiaka". "Najsłynniejszy polski mebel polityczny po Okrągłym Stole" - jak ją nazwała któraś z telewizji.

Czy Jan Rokita kłamie? Czy powinien zniknąć z polityki, jak chce tego premier?

20 Comments:

At 10 października, 2006 12:08, Anonymous change said...

w komentarzach u Kataryny pojawiła się - bardzo zasadna moim zdaniem - prośba o podanie szerszego kontekstu tej wypowiedzi Rokity i pytania, na które tymi słowami odpowiedział. prośba przez Katarynę niestety zlekceważona.

to dość poważnie osłabia "siłę dowodową" tezy, jakoby Rokita wiedział wszystko o działaniach UOP, bo równie dobrze mógł regularnie na biurko dostawać raporty dotyczące konretnej sprawy.

choć oczywiście nie można wykluczyć, że wiedział wszystko i ściemnia dziś.

tylko co z tego? ciągle są to wyłącznie spekulacje, oparte o półsłówka i zdania wyrwane z kontekstu.

tylko czekać, aż np. w Platformie znajdzie się jakiś ichniejszy Kurski, który wygrzebie z archiwum jakieś oderwane od całości zdanie "lubię młodych chłopców" i zacznie się kolejna zadyma ;)

mam wrażenie, że nie posuwamy się ani o pół kroku naprzód, tylko grzęźniemy w półsłówkach, niedomkniętych, ale też nie otwartych szafach itd.
ot, takie bicie piany.

 
At 10 października, 2006 12:10, Anonymous makowski said...

a może to jednak było bardziej zlożone?
a może warto odtajnić wszystko; a nie tylko to, co akurat pasuje AKTUALNIE rzadzacym?
(co się, jak wiadomo prawie u nas nie zmienia..;-)
a może gen. Edward Wejner jest też częścią planowanego już tyle lat Spisku... nie tylko Wachowski...

"Momentem przełomowym było wezwania przez Macierewicza generała Wejnera i zakomunikowanie mu: “Od dziś zabraniam panu utrzymywać jakiekolwiek kontakty z pracownikami Kancelarii Pana Lecha Wałęsy’. Jak widać, Macierewicz nie użył nawet słowa Prezydent w odniesieniu do Wałęsy. I tu zaczęły się kroki, zmierzające do zamachu stanu…"

a może...
(a może warto zająć się Współczesnością?)

 
At 10 października, 2006 12:23, Anonymous oporowski said...

Calosc pod rozwage. Ja jeszcze trawie i nie wiem, czy mozna Rokicie zarzucic klamstwo? Niekonsekwencje? Slaba lub wybiorcza pamiec?


1 kadencja, 26 posiedzenie, 2 dzień (09.10.1992)


6 punkt porządku dziennego:

Zapytania poselskie.

Poseł Jarosław Wartak:

    14 września grupa sześciu posłów z Konfederacji Polski Niepodległej i Polskiego Związku Zachodniego z województwa katowickiego sygnowała i podała do publicznej wiadomości memoriał w sprawie odwołania wojewody katowickiego Wojciecha Czecha oraz konieczności zmian kadrowych w instytucjach państwowych województwa katowickiego.

    Wojciech Czech wykorzystał funkcję najwyższego przedstawiciela państwa polskiego w województwie oraz potencjał podporządkowanego mu aparatu państwowego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach do tworzenia nowej a pozakonstytucyjnej struktury terytorialno-administracyjnej i polityczno-gospodarczej przyszłego Euroregionu Górnego Śląska.

    Przed dwoma tygodniami memoriał ten został złożony w Urzędzie Rady Ministrów. W ciągu tych dwóch tygodni procesy, o których mowa w memoriale, nasiliły się. Kuriozum stanowi tutaj fakt wydania ostatnio przez sejmik samorządowy województwa katowickiego oświadczenia w sprawie konsulatu Niemiec w Katowicach. W oświadczeniu stwierdza się, że poprzednie działania sejmiku były błędem dyplomatycznym i formalnym. Dokument podpisał pan Wojciech Szarama - wiceprzewodniczący sejmiku i jednocześnie szef delegatury Urzędu Ochrony Państwa.

    Czyżby tu sejmik samorządowy przejął uprawnienia Ministerstwa Spraw Zagranicznych w zakresie działalności dyplomatycznej? Czy wystąpienie pana ministra Jana Marii Rokity w tej sprawie pozostało bez echa?

    W związku z tym chciałbym w imieniu sygnatariuszy memoriału zapytać pana ministra Jana Marię Rokitę: Jakie kroki podjął w tej sprawie i kiedy możemy spodziewać się jej rozstrzygnięcia?

Minister - Szef Urzędu Rady Ministrów Jan Rokita:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pan poseł był łaskaw poruszyć dwie kwestie. Mianowicie kwestię zarzutów formułowanych wobec wojewody katowickiego i kwestię postępowania sejmiku samorządowego województwa katowickiego. Zacznę od tej drugiej.

    W kwestii oświadczenia sejmiku województwa katowickiego i listu, z jakim zwrócił się on do władz niemieckich, zawierającego propozycję otworzenia konsulatu niemieckiego w Katowicach, zarówno zwróciłem uwagę sejmikowi poprzez pana wojewodę, jak i poprosiłem o stosowną interpretację całej sprawy Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W dniu dzisiejszym uznaję, iż to, co zostało zawarte w ostatnim oświadczeniu sejmiku w tej sprawie, jest dla mnie w pełni satysfakcjonujące, a zwrócenie uwagi przez pana wojewodę sejmikowi na niewłaściwość takiego trybu postępowania przyniosło rezultat. Sprawę uważam za zamkniętą i mam nadzieję, że ani sejmik katowicki, ani inne sejmiki samorządowe tego typu błędów popełniać w przyszłości nie będą.

    Jeśli natomiast idzie o sprawę pana wojewody: Istotnie, otrzymałem memoriał posłów Konfederacji Polski Niepodległej prezentujący bardzo rozległe zarzuty wobec wojewody, powiedziałbym, że bardzo poważnie sformułowane zarzuty. Memoriał mówi m.in. o tym, iż działalność wojewody stanowi zagrożenie dla integralności terytorialnej państwa, że wojewoda prowadzi autonomiczną politykę międzynarodową, naruszającą spójność polskiej polityki zagranicznej. Są też oczywiście pośród tych zarzutów i takie, które raczej ukazują cnoty wojewody niż coś nagannego: mianowicie to, że wojewoda na przykład popierał plany rozbudowy sieci wodno-kanalizacyjnej w województwie katowickim, inwestycji, która korzystałaby z niemieckich kredytów; albo zarzut, że uczestniczył w tworzeniu Górnośląskiego Banku Gospodarczego itd. itd.

    Chcę powiedzieć, że jest to przedmiotem dość ostrej kontrowersji na Górnym Śląsku. Wojewoda jest krytykowany przez posłów Konfederacji Polski Niepodległej, jednak senatorowie Konfederacji Polski Niepodległej zgłaszają się do mnie z obroną wojewody. Broni go również wielu posłów z innych partii politycznych. Nie mogę się opierać wyłącznie na tych opiniach, zwłaszcza że nie zawsze są one zgodne ze stanowiskiem poszczególnych partii. Wojewoda uzyskał ostatnio również wsparcie, dość spektakularne, przedstawicieli samorządów terytorialnych województwa katowickiego. Jak powiadam, materia jest dość skomplikowana i opinie różnorodne.

    W związku z tym zapytaniem chcę Wysoką Izbę powiadomić, że po otrzymaniu tego memoriału zwróciłem się do pana wojewody, by zechciał się ustosunkować do zarzutów zawartych w memoriale. Termin, który wyznaczyłem panu wojewodzie, upływa w najbliższym czasie. Muszę zapoznać się z odpowiedzią drugiej strony na te zarzuty; wtedy stanowiska dwóch stron konfliktu będę miał jasno, merytorycznie sformułowane i nie będę się opierał wyłącznie na opiniach formułowanych przez lokalnych polityków z województwa katowickiego - wtedy oczywiście będę rekomendował pani premier takie bądź inne decyzje. Do momentu, w którym będę miał możliwość zapoznania się z merytorycznym stanowiskiem wojewody - a termin, który mu wyznaczyłem dla przedstawienia racji, jeszcze nie upłynął - nie mogę oczywiście wypowiadać się w sposób merytoryczny. Dziękuję bardzo.

Poseł Jarosław Wartak:

    Chciałbym jeszcze zapytać pana ministra: Czy Urząd Rady Ministrów przy analizowaniu tej sprawy, tych dostępnych jak do tej pory materiałów, korzystał również z materiałów Urzędu Ochrony Państwa i Najwyższej Izby Kontroli?


Minister - Szef Urzędu Rady Ministrów Jan Rokita:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szczerze mówiąc, materiały Najwyższej Izby Kontroli na ten temat nie są mi znane i nie potrafię ad hoc odpowiedzieć na pytanie, czy są znane Biuru Administracji Publicznej Urzędu Rady Ministrów, ale myślę, że powinny być znane, jako że Biuro Administracji Publicznej Urzędu Rady Ministrów rutynowo otrzymuje materiały Najwyższej Izby Kontroli. Zapewne przy ocenie wojewody katowickiego te materiały, tak przypuszczam, są znane i są brane pod uwagę; jakkolwiek, jak powiadam, sam ich na oczy nie widziałem i w związku z tym nie mogę tu złożyć stuprocentowego zapewnienia.

    Jeśli chodzi o informacje Urzędu Ochrony Państwa, oczywiście korzystam z nich regularnie i są mi znane. Dziękuję bardzo.



Czy z tego wynika, ze Rakieta mial rzeczywisty dostep do dokumentow UOP? I najwazniejsze - przeciez nie tylko Lesiak PODKRESLA ze w aktacvh UOP o dzialalnosci jego zespolu nie ma sladu...

 
At 10 października, 2006 12:31, Blogger Łukasz said...

Może Rokita "koloryzował" w 1992 r., a nie teraz?

 
At 10 października, 2006 14:29, Anonymous makowski said...

może, może...
a może to jednak "Uchachany" u Kataryny ma rację?
(...)
Tak że na Twoje pytanie nie podejmuję się odpowiedzieć: w normalnym kraju o ugruntowanej demokracji taka forma walki politycznej i takie przewracanie do góry nogami wszystkiego byłoby i niewyobrażalne, i przede wszystkim bezcelowe.
U nas natomiast...?
Cóż, sytuację mamy mimo wszystko dość unikalną, i niewykluczone, że przykładanie kalki pojęciowej pochodzącej z innej, bardziej konwencjonalnie cywilizowanej bajki może być nietrafne :-)).

więc (gdyby jednak miał rację) -- to powtarzam:
zajmijmy się cywilizowaniem, nie Przeszłością.
drogi, podatki, ustawy gospodarcze, bogacenie się...
wiem, prymitywne; ale:
chcemy Kapitalizmu? będą nierówności...
(kto dziś rozlicza amerykańskich przemytnikow alkoholu z lat 30. -- i po co? tylko Historycy...)
......................................
a jak chcemy Socjalizmu i równości -- to będzie tylko to, co było.
i koniec żałosny...

 
At 10 października, 2006 14:37, Blogger Łukasz said...

Makowski,
Jedno drugiemu nie przeczy. Można jednocześnie rozliczać przeszłość i budować przyszłość. A że rozliczanie jest bardziej medialne? Cóż, to już nie jest wina/zasługa polityków, a mediów.
Bo dziwnym trafem na czołówki gazet nie trafia np. informacja o tym, że rząd przyjął latem Strategię Rozwoju Kraju do 2015 r. Tymczasem rząd takową przyjął. I co? I nic. Cisza.

 
At 10 października, 2006 15:31, Anonymous Anonimowy said...

I enjoyed reading your blog very much. Thanks for taking the time to keep it going.
Shane
Fitness Club

 
At 10 października, 2006 15:52, Anonymous mir said...

"Strategię Rozwoju Kraju I co? I nic. Cisza."

Na jednej z konferencji Marcinkiewicz z Gęsicką prezentują jeden z planów rozwoju. Następnie sesja pytań.

Żadne pytanie od dziennikarzy nie dotyczy tematu konferencji. Marcinkiewicz dopytuje czy jednak ktoś chciałby zapytać w sprawie planu rozwoju, który jest ważnym dokumentem. I nic.
Bo temat nie jest ciekawy z punktu widzenia newsów.

 
At 10 października, 2006 17:30, Blogger Łukasz said...

Mir,
No więc właśnie... Ciekawe, że później niektóre media zarzucają rządowi, że ten nie ma pomysłu na Polskę i zamiast kreować rozwiązania realnych problemów traci czas na grzebanie w przeszłości.

 
At 10 października, 2006 18:16, Anonymous mir said...

"traci czas na grzebanie w przeszłości."

Kolejny przykład: Dzisiejsza konferencja ministra Ziobry w sprawie "Projekt zmian w kodeksie wykroczeń". Zero pytań od mediów w sprawie proponowanych zmian (TVN24 nawet znudziło się transmitowanie jak omawiane były konkrety), ale do wyboru do koloru jeżeli chodzi o przeszłość.

 
At 10 października, 2006 18:49, Anonymous mir said...

Za wpisem na ivrp.pl

wiadomosci.onet.pl/1415614,11,item.html

"Warszawa, 07 SIE. 1993 TAJNE SPEC. ZNACZENIA (przekreślone - PAP)
ZNIESIONO KLAUZULĘ TAJNOŚCI Dec. Nr 160 Szefa ABW z dn. 01.09.2006
INFORMACJA dot. postępującej radykalizacji Związku Zawodowego Rolnictwa "Samoobrona" i Partii Przymierze "Samoobrona"."

A na końcu:

"Opracowano w Zarządzie Kontrwywiadu i Zarządzie Śledczym UOP
Otrzymują:
Egz. nr 1 - Lech Wałęsa (prezydent RP - PAP)
Egz. nr 2 - Hanna Suchocka (premier RP - PAP)
Egz. nr 3 - Jan Rokita (szef Urzędu Rady Ministrów - PAP)
Egz. nr 4 - Jan Piątkowski (minister sprawiedliwości, prokurator generalny - PAP)
Egz. nr 5 - Andrzej Milczanowski (minister spraw wewnętrznych - PAP)"

I jeszcze raz Rokita:
"Ja byłem w tym czasie, to był rok 1992 i 1993, szefem Kancelarii premiera i nie łączyło mnie absolutnie nic ze służbami tajnymi. Nie miałem z nimi żadnego styku."

 
At 10 października, 2006 20:19, Blogger Czarny Pijar said...

A czy premier Oleksy wiedział co robi UOP?

Trzeba rozgraniczyć dwie kwestie: korzystanie z opracowań przygotowanych przez służby specjalne (w zakresie takim, jakim służby są gotowe je udostępnić) oraz nadzór nad takowymi. Rokita mógł otrzymywać raporty informujące o działalności opozycji (tak jak otrzymywał je Min. Spraw. Jan Piątkowski), ale z dużą dozą pewności można przyjąć, że nie miał pojęcia o technikach operacyjnych oraz działaniach poszczególnych funkcjonariuszy. Czy Jarosław Kaczyński sądzi, że także Jan Piątkowski inspirował działania Jana Lesiaka? Paranoja jakaś.

 
At 10 października, 2006 20:35, Anonymous wil re said...

...ZDARZA SIĘ CZASEM STARCIE JEDNEGO PTAKA, Z JUMBO - JETEM. SZANSE POLSKICH PATRIOTóW OBRAZUJE ZESTAWIENIE : KOT BUś, CONTRA 5 MLD KULCZYKA. TO NIEWIELKIE SZANSE. TAK I BęDZIE POLSKA NA PIERWSZEGO, JEśLI KOT BUś DOLECI I WPADNIE AKURAT W DYSZę AIR FORCE ONE CZERWONYCH SK.. JUDASZY. TU NIE WęGRY ORBANA, TU JEST x % GAWIEDZI DISKOPOLOWEJ RPrl, I xx % CIęZKO PRZESTRASZONYCH. SłYCHAć TYLKO GęG NIEULECZALNYCH IDIOTóW, Z UDECJI MICHTRIXA, I Z KALISZOWENDERLICHA CHOWU SłAWKA WIATRA. DZIENNIKARSKIE BŁAZNY, W STUDIACH CELEBRUJĄ DEMOKRATYCZNIE JANKA LESIAKA Z gestaponsdap. CIEKAWE, KTO SIE CHOć BęDZIE MODLIć O CUD KOTA BUSIA? W KOśCIELE - KS. ISAKOWICZ - ZALESKI, I MAłO KTO JESZCZE..

 
At 10 października, 2006 20:45, Anonymous DoktorNo said...

Gratuluje, wreszcie polska blogosfera zaczyna zbliżać się do standardów amerykańskich. Jeśli ktoś nie wie o czym mówie, to niech poczyta sobie o "Rather Gate".

A co do grzebania w przeszłości… Niemcy jakoś też musieli przez to przechodzić po II w.ś, więc dlaczego nie my?

--
Politycznie NIE poprawny blog:
http://www.doktorno.boo.pl/weblog.php

 
At 11 października, 2006 07:58, Anonymous Anonimowy said...

powinien zniknąć już za to co czynił jeszcze za komuny, działając w Solidarności krakowskiej. Obecna sprawa tylko to potwierdza.

 
At 11 października, 2006 10:00, Anonymous Anonimowy said...

http://wiadomosci.onet.pl/1416334,11,item.html
Rokita udaje że nie widzi róznicy miedzy wywiadem a zeznaniem, pewnie nie jest to wynikiem zapaści intelektualnej więc albo
1) jest to manipulacja - Kaczyński zmienia zeznania ergo coś kombinuje
2) a może po prostu Rokita myśli na poziomie UB'ka dla którego każda wypowiedź pozoranta jest zeznaniem

 
At 11 października, 2006 14:44, Blogger Czarny Pijar said...

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pod kierownictwem Andrzeja Milczanowskiego, człowieka Wałęsy, wymykało się spod kontroli premier Suchockiej, był już poważnym problemem. Musieliśmy przełknąć rzecz skandaliczną - mianowanie bez udziału premiera szefa wywiadu - został nim z woli Wałęsy i z nominacji Milczanowskiego - Bogdan Libera. Publiczne postawienie tego problemu oznaczało jednak karczemny, gorszący spór rządu z głową państwa, więc milczeliśmy. Podobny spór groził, kiedy Wałęsa powołał bez kontrasygnaty premiera przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - Marka Markiewicza. Można było zakwestionować legalność decyzji prezydenta, co logicznie prowadziło do próby postawienia go przed Trybunałem Stanu, albo przyjąć pokrętne prawnicze wywody Lecha Falandysza. Wybraliśmy to ostatnie, co nie było miłe. A wieści, że Wałęsa przyjmuje na śniadaniu rozmaitych prawicowych polityków i oznajmia im, że są jego kandydatami na premiera, były jeszcze bardziej deprymujące.

Wobec Wałęsy przyjęliśmy jednak prostą strategię: nie drażnić, nie drażnić, nie drażnić. Bo jak się podrażni, będzie awantura, niekorzystna nie tyle dla rządu, co dla państwa. Mieliśmy świeżo w pamięci awantury Wałęsy z rządem Olszewskiego. Rolę Jana Parysa mógł z łatwością odegrać na przykład Jan Rokita.

http://www.niniwa2.cba.pl/alfabet_rokity.htm

 
At 11 października, 2006 16:59, Anonymous Anonimowy said...

Z szafy Lesiaka o politykach PC:

Przytoczone przez nas przykłady funkcjonowania przedstawicieli PC w obszarze polityki i gospodarki wskazują na to, że:

1. populistyczne hasło dekomunizacji wyznacza jedynie pragmatyczną drogą do objęcia władzy;

2. elita PC jako grupa ludzi cynicznych i skorumpowanych zagraża stabilizacji w kraju, a jako ewentualna siła rządząca w Polsce doprowadziłaby do dalszego rozkładu i tak słabych w dobie transformacji ustrojowej struktur państwa.


I któś mi powie że UOP nie miał racji. Dzisiaj widać to wyraźnie !!!

 
At 11 października, 2006 21:37, Anonymous Anonimowy said...

Media bagatelizują sprawę szpigowania i dezintegrowania partii politycznych a nagłaśniają dętą sprawę taśm Begerowej,zajmuja się kotem Busiem a nie ma odważnego ktory by skomentowal slowa Wałesy,"tak wiedzialem ,to zwykla rzecz,dziś zrobilbym to samo,a Lesiakowi dałbym medal" Proszę państwa ,tu nie ma żadnych wolnych mediów tylko zgraja usłużnych pismakow do wynajęcia przez każdego kto zapłaci!!!!

 
At 13 października, 2006 10:01, Anonymous no isms said...

nie no, jak premier czegos chce to tak musi byc! Przeciez on najbardziej oswiecony.
A jak ktoś mysli inaczej to sie moze spotkac np. z taką reakcją

 

Prześlij komentarz

<< Home