13.10.06

Nobel za tani kredyt na nokię

Czy kredyty bankowe mają coś wspólnego z pokojem na świecie? Tak zdecydował Komitet Noblowski, przyznając pokojowego Nobla "Bankierowi biednych" z Bangladeszu.

Mohammad Yunus - tegoroczny laureat - jest pomysłodawcą systemu mikrokredytów udzielanych osobom biednym, zazwyczaj kobietom. Jego bank nazywa się Grameen i działa od 1976 r. O zasadach funkcjonowania biznesu Yunusa i kontrowersjach, jakie wzbudza wśród muzułmanów można przeczytać na portalu Gazeta.pl, w reportażu o Yunusie z 1999 r. Jest tam i taki fragment:
Rok temu Mahmuda była bezrobotna. Teraz jako wioskowa telefonistka zarabia co miesiąc tysiąc taka - więcej niż wynosi średnia płaca w kraju. Telefon kupiła na kredyt zaciągnięty w banku Grameen. Regularnie spłaca raty i za rok nokia będzie jej własnością.


Bankowa działalność Yunusa przynosi spore zyski. Organizacja udzielająca kredytów biednym jest warta obecnie prawie 2,5 mld dolarów. Dlatego tegoroczny pokojowy Nobel zaskoczył polskiego laureata tej nagrody Lecha Wałęsę. Były prezydent stwierdził w wypowiedzi dla "Kuriera" TVP3, że może należałoby sprawdzić skąd pochodzi majątek Yunusa i czy rzeczywiście jest on dobroczyńcą biednych. Wałęsa zasugerował też zmianę nazwy nagrody na choćby taką: "Nobel przyczyniający się do wyrównywania róznić majątkowych, albo szerzenia globalizacji".

Czy pokojowa nagroda Nobla powinna być przyznawana za tego typu działalność? A może jesteśmy zbyt przywiązani do "tradycyjnego" rozumienia pojęcia "działalność na rzecz pokoju na świecie"? Co o tym sądzicie?

6 Comments:

At 13 października, 2006 15:46, Anonymous az said...

Przyznawać, jak najbardziej. Lauretat polepsza waruki bytowania. Daje ludziom wędkę, a nie rybę.


Tylko, na litość boską, nie pytać Wałęsy o zdanie. To, że raz dostał, to nie znaczy, że wie najlepiej.

 
At 13 października, 2006 16:43, Anonymous no isms said...

Jasne, ze przyznawac! Ten człowiek robi wiecej dla biednych niz ci, ktorzy w kółko trąbią o pomocy biednym i "państwie solidarnym"
Proponowałbym jednak inne pytanie. Czy sądzicie, ze jego dziłalnosc byłaby możliwa w Polsce?
Ciekawe na jakie epitety laureat mógłby liczyć? Sądze, ze pewnie byłby nazwany przez rządzących np. krwiopijcą albo lumpenliberałem. Przecież jak można oferować ludziom kredyty na zakładanie własnych firm, zamiast podnosić podatki w celu zapewnienia im osłony socjalnej, a co za tym idzie kontynuowania biedy w imię pseudo-solidarnej postawy. Przypuszczam iż tegoroczny laureat łatwo zyskałby nad Wisłą miano krwiopijcy, chcącego bogacić się kosztem najuboższych. Łatwiej przecież zrujnować budżet państwa, niż nakłonić ludzi, nawet tych najbiedniejszych do inicjatywy.

 
At 13 października, 2006 17:28, Anonymous Anonimowy said...

Przyznawać nagrody!

I nie baczyć na to, że coniektórzy wszędzie PiS widzą. Takie nerwice idzie wyleczyć.

Susza w Australii to też wina PiS pewnie.

 
At 13 października, 2006 18:42, Anonymous no isms said...

ee tam, to wina UKŁADu !!!

 
At 14 października, 2006 00:59, Anonymous Tabaluga said...

Na świecie od dawna trąbią o tych mikropożyczkach i o tym, że korzystają z nich szczególnie kobiety w biednych krajach. Zrobiono wiele badań na temat skutków społecznych i wychodzą same pozytywy.

Wałęsa, a co on może wiedzieć? Trzeba go było zapytać, czy ryby biorą i jak zdrowie Mieczysława W.

Rotfeld, niedawny minister spraw zaganicznych też nic o tym nie wiedział, a powinien, bo podobno był szefem międzynarodowej instytucji z "pokojem" w nazwie. Że niby jakiś pokój tam badali w tej organizacji. Nie wiem tylko, kto im mówił, który pokój mieli sprawdzać i jak długo. Pewnie dostawali cynk z pewnego źródła co i jak. Może patrzyli, kto wchodzi, kto wychodzi i co mówi. I pewnie tak byli urobieni po łokcie pisaniem raportów o tych pokojach, że nie starczało czasu na zaglądanie do gazet.

 
At 15 października, 2006 19:13, Anonymous Yosa said...

Po pierwsze primo to:
Alfred Nobel to szwedzki przemysłowiec, wynalazca, naukowiec. "Nagroda Nobla" tyż jak najbardziej szwedzka.
Po drugie primo to:
Nokia to fińska firma elektroniczna, powszechnie znana z produkcji telefonów komórkowych

No i teraz "Nobel za tani kredyt na nokię" .....ani chybi coś się autorom tytułu merdneło w umyśle, bo najwyraźniej utożsamili nokię z krajem fundatora nagrody - Szwecją ... ot zapewne miała wyjść wyraźna sugestia że "nobel" upadł juz tak nisko, że "coś za coś" ... a wyszła ... niewiedza :-(

p.s. tylko mi się "primo" nie czepiać

 

Prześlij komentarz

<< Home