28.7.07

Czarne chmury nad Biskupicami Podgórnymi ?

W ostatnich dniach wiele mówiło się o koreańskich fabrykach pod Wrocławiem. Widać, że organa ścigania na poważnie zainteresowały się tym co się tam dzieje.

Najpierw była wielka radość z wielkiej inwestycji LG/Phillips w Biskupicach Podgórnych. Mówiło się, że wraz z podwykonawcami wydadzą oni na inwestycje setki milionów euro i zatrudnią tysiące ludzi. Wszyscy chodzili wokół Koreańczyków na paluszkach, ich wizyty były ukrywane w tajemnicy byleby się żaden dziennikarz nie dowiedział.

Później pojawiły się informacje, że LG/Phillips i inni zatrudniają ludzi ale płacą im niewielkie pieniądze. Później konflikty związane z zakładaniem związków zawodowych. Aż wreszcie - tragiczny, kwietniowy wypadek w fabryce LG Philips LCD Poland, gdzie zginął jeden z pracowników. Prokuratura po doniesieniu PIP wszczyna śledztwo, sprawdza m.in. jak przebiegały szkolenia BHP pracowników. W połowie lipca kolejny wypadek - tym razem rozpędzony bus, kierowany przez Koreańczyka wiozącego 11 Indonezyjczyków (bus na dziewięć osób!) uderza w drzewo. Trzy osoby umierają w wyniku odniesionych obrażeń, 9 jest rannych, w tym dwie ciężko. Śledztwo wszczyna Prokuratura Rejonowa Wrocław Śródmieście. Zaraz po wypadku m.in. TVP3 Wrocław w Faktach podaje, że Indonezyjczycy byli prawdopodobnie zatrudnieni na lewo. Jednak prok. Anna Trojanowska mówi mi kilka dni później, że wszystkie dokumenty o zatrudnieniu były w porządku. Sąd podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku Koreańczyka aresztuje na miesiąc, ale wyznacza 40 tysięcy kaucji. Na następny dzień pieniądze wpływają, mężczyzna wychodzi na wolność. Prokuratura odbiera mu co prawda paszport i prawa jazdy, ale znajomy prokurator pyta mnie - wierzy Pan, że on nie wyjedzie ? Cóż, naiwnie wierzę, że poczeka na proces. W tym samym czasie sąd w innej części kraju aresztuje bez kaucji sprawcę śmiertelnego wypadku. Nie wiem czy wypadek i informacje o rzekomym nielegalnym zatrudnieniu były powodem kontroli w jednej z fabryk, ale trzy dni temu do Dong Yang Electronics wchodzą strażnicy graniczni, celnicy i inspektorzy pracy. Ci pierwsi zatrzymują nielegalnie zatrudnionego Koreańczyka, łącznie sprawdzają 29 obcokrajowców. PIP sprawdza Polaków - od 31 osób bierze oświadczenia, że byli zatrudnieni legalnie. Teraz będzie je weryfikować.

Te ostatnie informacje powodowują, że niektórzy znający mentalność Koreańczyków zastanawiają się ile jeszcze posiedzą oni w Polsce czy na Dolnym Śląsku. Czy w momencie gdy skończą się wszelkie zobowiązania nie przeniosą swoich fabryk do innych krajów, na przykład na Wschód... Co Wy sądzicie na ten temat ? Czy opisywane zdarzenia to tylko incydenty czy może wierzchołek góry lodowej?

2 Comments:

At 28 lipca, 2007 16:43, Anonymous Anonimowy said...

ciekawe jak to będzie w fabryce Mana w Niepołomicach - jak tu się zachowają? na razie nie wygląda to źle, fabryka się rozwija, działają już 2 lub 3 taśmy produkcyjne a Niepołomice prężnie się rozbudowują.

 
At 30 lipca, 2007 10:03, Blogger Enso said...

niech tego Pana capną, może reszta się nauczy. Pamiętam jeszcze jazdę z Panem Jie 220 na siódemce. Już nigdy nie wsiądę do samochodu z Koreańczykiem jako kierowcą. Szkoda Wrocławia...

 

Prześlij komentarz

<< Home