27.9.06

Renata Beger zmienia oblicze polityki

Cały kraj żyje nagraniem rozmowy Adama Lipińskiego (PiS) z posłanką Samoobrony Renatą Beger. Lipiński negocjował z Beger warunki odejścia grupy posłów z klubu Samoobrony. Beger zażądała m.in. dla siebie stanowiska wiceministra rolnictwa. "I to natychmiast" - rzuciła z gracją Lipińskiemu.

Rzekomo, jest to dowód korupcji politycznej. Media od rana rozstrzeliwują PiS.

Ale co właściwie się stało? Tak naprawdę - nic.
Bo co jest złego i dziwnego w negocjacjach politycznych? Nic. Może tylko w tym wypadku dziwne jest to, że PiS w ogóle brał pod uwagę nagrodzenie stanowiskiem rządowym kogoś takiego jak Renata Beger.
Czy jest coś dziwnego w tym, że opozycja próbuje teraz rozszarpać PiS? Też nie. Taki już los opozycji. Dziwne może być co najwyżej to, że Bronisław Komorowski z PO otwarcie porównuje nagranie rozmowy Lipińskiego z Beger do węgierskich "taśm prawdy", które wywołały niedawne krwawe zamieszki antyrządowe w Budapeszcie. W kontekście zwołanej przez PO na 7 października demonstracji antyrządowej w Warszawie takie porównanie brzmi jak - mówiąc oględnie - wzniecanie tumultu.

Ale cała ta sprawa może mieć swoje nieoczekiwane konsekwencje:
a) Być może nikt już nie będzie negocjował na żaden temat z Samoobroną. A już na pewno nie z Renatą Beger. Dzięki tej kreatywnej posłance, partia Andrzeja Leppera traci wiarygodność jako potencjalny koalicjant.
b) Przez jakiś czas wszelkie negocjacje polityczne będą toczyły się w atmosferze totalnej podejrzliwości. Bo a nuż któryś z uczestników rozmów nagrywa je ukrytą kamerą?

Tak oto Renata Beger wpłynęła na sposób uprawiania polityki w Polsce.

Tyle że opozycja - z pomocą części dużych mediów - odwróci teraz kota ogonem i być może obali rząd Jarosława Kaczyńskiego.
Co będzie potem? Zapewne moralnie czyste SLD dogada się z moralnie czystą Platformą Obywatelską i wspólnie przejmą władzę w kraju. Oczywiście, przy zawiązywaniu koalicji obie partie w ogóle nie będą rozmawiały o żadnych stanowiskach. Część dużych mediów obwieści "triumf prawa, rozsądku i normalności".

A co Wy o tym sądzicie?

32 Comments:

At 27 września, 2006 10:29, Anonymous ATN said...

Jezeli za normalne uwazacie propozycje czlonka rzadzacej partii, zeby przerzucic splate weksli samoobrony na Sejm (czyli na nas podatników) to gratuluję, znieczulenia na korupcję. Bo to jest najzwyklejsze w świecie PRZEKUPSTWO, to już nie handel stołkami, lecz grubą kasą.

"To już jest koniec, nie ma już PiS, jesteśmy wolni, możemy iść..." ;)

 
At 27 września, 2006 10:38, Blogger Łukasz said...

atn,
A czy Ty uważasz owe weksle za coś normalnego? Bo w moim przekonaniu w tym konkretnym wątku nic nie jest normalne.

 
At 27 września, 2006 10:47, Anonymous ibm said...

Wreszcie jakiś rozsądny komentarz! To, co robią teraz media i kryształowi negocjatorzy z SLD i PO, to jest ostatnie chamstwo i szczyt hipokryzji.

Lipiński wyraźnie mówi, że nie da się rozmyć spraw karnych Begerowej, mówi też, że nie ma zgody na jej bycie ministrem.

 
At 27 września, 2006 11:24, Anonymous galopujacy major said...

Dla mnie stosunek do tej sprawy to papierek lakmusowy nie tylko praworządnosci wymiaru sprawiedliwosci w tym kraju, ale także o biektywimu i zwykłej uczciwosci komentatorów politycznych.Rozumiem obronę polityków Pis kotrzy kupczyli stołkami w imie argumentu wzyscy tak robią.

Nie potrafie jednak pojąc jak mozna przejsc do porządku dziennego nad propozycja obietnicy korzysci majatkowej( fundusze na weksle) proponowanej poslowie w zamian za czynnosci związane z pelnieoną przez niego funkcje( popracie rządu)
przeciez to korupcja z art.229 k.k.

Co ma do tego normalnosc weksli, czy jak Begerowa( głupia gęs wysadzi z siodła genialnych Kaczynskich)podpisze niekorzytna umowe poręćzenia, kredytu, oszuka ja hurtownik mięsa itd. to tez nalzey utworzyc specjalny fundusz aby pomóc biednej posłance.

Sprawa weksli powinna miec wój finał w sądzie np.art 189 k.c czyli cywilnoprawne wniesione przez posłow SAmoobrony powodztwo o ustalenie jaka moc prawna maja owe weksle skoro zabezpieczaja niewazna umowę.

nie ma to jednak zadnego związku z przestepczym proponowaniem korzysci mjatkowej.W definicji korupcji w k.k. nie ma znaczenia czy korzyść majątkowa dotyczy wzbogaceniaczy zwolnienia z długu istniejącego czy nie.Liczy sie tylko fakt złozenia tej propozycji.
Czy gdyby Jakubowska tez tak przekupywała jagiellinskiego to powiedzieliscie by a cóz zapłaci się za długi Romana z naszych podatków.

Dzisiejszym komentarzem wysatwiliscie sobie swiadctwo hipokryzji i zaslepienia...szkoda

 
At 27 września, 2006 11:28, Anonymous Kuki said...

zawsze można liczyć na Wasz zdrowy rozsądek

pozdrawiam

 
At 27 września, 2006 11:29, Anonymous Tomasz Płókarz said...

Zdumiewające jest to, że czegoś takiego można było się spodziewać i mnóstwo ludzi po tej stronie się spodziewało, a ten łos Lipiński dał ciała jak ostatni amator.

Wrzuciłem na moją stronę trzy cytaty... niesamowite.

http://tomaszplokarz.wordpress.com/2006/09/27/proroctwa-sie-sprawdzaja/

 
At 27 września, 2006 11:31, Anonymous Olgierd said...

Ostatni akapit najsensowniejszy w całym poście: sęk w tym, że PiS zrównał się obecnie w poziomie polityki do SLD, a Lipiński wylądował gdzieś tam pomiędzy Rywinem a Pęczakiem.
Natomiast zgadzam się w 100% z Galopującym Majorem: problemem nie są obietnice posad (norma) ale zapowiedź powołania funduszu na poczet spłaty weksli oraz odwołanie się do Ziobro.

 
At 27 września, 2006 11:49, Anonymous change said...

tak, w zasadzie nie stało się nic, a przynajmniej nic nowego i dziwnego.
nic, co nie miałoby wcześniej miejsca.
o co więc cały hałas i chęć linczu na PiS-ie?

o to, że nikt wcześniej nie epatował tego społeczeństwa w takim stopniu frazesami o "odnowie moralnej", "tańszym państwie", czystości i nowej jakości IV RP.

no to widzimy tę nową jakość. usprawiedliwioną najgłupszą w świecie wymówką: "bo inni też tak robili lub robią".

 
At 27 września, 2006 12:09, Anonymous Anonimowy said...

Ubekistan ma pewna moralna zagwostke bo ta Begier to przeciez zbrodniarka jest co glosy sfałszowała ale tasmy ujawnila – w słusznej walce z nienawidzonym Kaczyzmem.

A wiec:

Kaczory zle bo zle zbrodniarkie Begier chcieli posasc ale jednoczesnie Begier dobra bo ich podkablowala to jest wlasnie ta manichejska walka dobra ze zlem w jednym człowieku.

 
At 27 września, 2006 12:16, Anonymous Anonimowy said...

Szanowni Panowie.
Ujawnione fakty potwierdzają mentalność i metody sprawowania władzy przez Układ Kaczyńskich.
Przekupstwo i Szantaż czyli prawda o PiS.
W 1992 roku chcąc utrzymać się u władzy szantażowano Moczulskiego
jego teczką.
Uważam, że bardzo prawdopodobne są
podsłuchy zakładane przez aparat
Ziobry w Krakowie.

Tak nie można. Tak władzę sprawowali bolszewicy - w demokracji to niedopuszczalne.

Broniąc PiS bronicie niesłusznej sprawy. Naprawdę.

 
At 27 września, 2006 12:26, Blogger Łukasz said...

Co do weksli... Ich istnienie jest faktem politycznym. To zaś oznacza, że są one elementem negocjacji politycznych z każdym parlamentarzystą Samoobrony, który zastanawia się nad opuszczeniem swojego klubu. Efekt jest taki, że wszelkie tego typu negocjacje mają charakter "korupcyjny" - wszak chodzi w nich o załatwienie pewnego dużego problemu finansowego.
Czy mi się to podoba? Nie. Ale rozumiem, że nie ma wyjścia, jeśli chce się negocjować z posłami Samoobrony.

 
At 27 września, 2006 12:35, Blogger StefanMichnik said...

Jest taka scena w "Zdobyciu władzy" Milosza : początek sierpnia 1944 roku, w radiostacji w Lublinie siedzą towarzysze z agitpropu, m.in. Borejsza, Putrament i Ważyk (pod powieściowymi pseudonimami rzecz jasna), i robią nasłuch wiadomości z Warszawy. Nagle buchnęła wieść o wybuchu akowskiego powstania. Na co jeden z sowieciarzy mówi: "Faszyści grają ostatnią kartę". Nie ma co kryć: zawsze im zazdrościłem tej pewności, że dziejowa konieczność gwarantuje bolszewikom zwycięstwo, niezależnie od
tego, jak natężać się będą Polacy w Warszawie i Londynie.

Cieszę się, że dożyłem chwili, kiedy możemy sobie spokojnie powiedzieć: "Udokomuna gra ostatnią kartę". Bo 4 czerwca 1992 r. już się nie powtórzy. No chyba że - wedle formuły Marksa - jako farsa.

 
At 27 września, 2006 12:37, Anonymous Page said...

Łukasz - ale widzisz też jednak jakiś "zgrzyt" w tym, że całe "halo" wokół weksli PiS podniósł, gdy nagle okazało się, że wekse biją w ich interes. Jak wiele osób już dzisiaj (i wcześniej) powiedziało - o weksach było wiadomo od początku tej kadencji i jakoś nie słychać było oburzonych głosów Marka Jurka o niekonstytucjonalności takiego dokumentu.
No i te paranoiczne dzisiejsze wypowiedzi - stwierdzenia o wykorzystaniu sprzętu służb specjalnych. Nie podejrzenia (które można by przecież mieć, wiedząc conieco o działalności naszych ss), ale kategoryczne stwierdzenia o wykorzystaniu takiego sprzętu. Jakby nie pamiętali, że akurat tvn (i szczeólnie jego "Uwaga") specjalizuje się w różnego typu prowokacjach i rejestracjach ukrytą kamerą...

 
At 27 września, 2006 12:50, Anonymous galopujacy major said...

co do weksli ... obietnica zabezpieczenia ich spałty w zamian za przystapienie do PIS jest KORUPCJĄ.

Nie wazne czy ich istnienie to fakt polityczny, ekonomiczny, erotyczny czy postmodrnistyczny.

Zgodnie z art.229 k.k. nie ma to żadnego znaczenia

 
At 27 września, 2006 12:52, Blogger jotesz said...

5Władzo - zadziwiasz mnie!

Prawoskrętki przekonują, że nic się nie stało, ale Wy? A gdzież popatrzenie z jednej strony, potem z drugiej strony a na końcu tak z góry i z dystansu?

Pewnie jestem naiwniaczkiem politycznym, ale wydawało mi się, że co innego, gdy jedna partia dogadując się z drugą partią co do współpracy, koalicji czy poparcia politycznego, negocjuje proporcje w obsadzaniu stanowisk - ile my, ile wy, kto na tego ministra a kto na tamtego wiceministra, nawet rolnictwa!

Co innego natomiast, i to w kategoriach gangsterstwa politycznego, gdy jedna partia, nie mogąc dogadac się z drugą partią, przekupuje i kupuje jej członków po nocy, gdzieś cichcem w pokoiku, oferując konfitury, za które my, durna i ciemna masa wyborcza, zapłacimy po pół bańki!

Dla mnie różnica jest prosta jak konstrukcja cepa - w pierwszym wypadku oddaję głos w wyborach, jakaś partia dzięki niemu coś zdobywa i w moim imieniu tworzy koalicję lub jej nie tworzy. W drugim przypadku - ja nie głosowałem na PiS, tylko przeciw niemu, ale PiS zdobywszy władzę, powiększa, wbrew mym chęciom politycznym, swą reprezentację parlamentarną, kupując ją za moje pieniądze(!!!), jak wieprzka na targowisku.

Pytacie CO SIĘ STAŁO? Właśnie TO się stało. Nie ma posłów wybieranych w wolnych wyborach - są posłowie kupowani z wolnej ręki!

Czy to nie jest RÓŻNICA?

 
At 27 września, 2006 12:59, Blogger jotesz said...

...dodam jeszcze wyliczenie - każdy Polak za taką obiecywaną prze Adama Wiceprezesa Lipińskiego, transakcję zapłaci 8,33... grosza. Zarówno Zwolenik PiS jak i Przeciwnik PiS oraz każdy, kto ma te partie w takim poważaniu, na jakie zasługują...

Pozdrowienia i powodzenia

 
At 27 września, 2006 13:01, Blogger Łukasz said...

Ciekawostka. Marek Jurek właśnie odciął się od pomysłu Adama Lipińskiego na spłatę weksli posłów Samoobrony.

Galopujący Majorze,
Myśląc tak moralistycznie i po manichejsku, uniemożliwiasz prowadzenie polityki jako takiej. Bo tzw. kupczenie stanowiskami też można zakwalifikować jako korupcję (wszak dając stanowiska w rządzie czy np. spółkach skarbu państwa rozdaje się tym samym spore korzyści majątkowe).

Page,
Oczywiście, że widzę zgrzyt. Notabene, jeszcze większym zgrzytem jest odmienne traktowanie Andrzeja Leppera - w zależności od tego czy jest "z nami" czy "przeciw nam".
I też uważam, że PiS nieco się zagalopował przypisując samo stosowanie ukrytej kamery służbom specjalnym :)

 
At 27 września, 2006 13:23, Anonymous galopujacy major said...

Ale ja nie mysle manichejistycznie i moralizatorsko, ja mysle jako prawnik. Tu sprawa jest jasna , a ty udowadniasz , że nic sie nie stało.Otoz stalo sie popelniono przestepstwo korupcji, czy nie potrafi to do ciebie dotrzec.

Pisalem, ze kupczenie stołkami tak mnie nie oburza, wiem, ze robi sie to od dawna ale obiecanie zabezpieczenia pól banki to juz sprawa powazniejsza

Dawno nie widziałem takiego relatywizmu moralnego piszesz
"Oczywiście, że widzę zgrzyt. Notabene, jeszcze większym zgrzytem jest odmienne traktowanie Andrzeja Leppera - w zależności od tego czy jest "z nami" czy "przeciw nam"."

Odpowiem ci ze jeszze wiekszym zgrzytem jest odmienne traktowanie korupcji -w zależnosci czy zrobil to swoj czy obcy

 
At 27 września, 2006 13:34, Blogger Łukasz said...

Galopujący Majorze,
W takim razie jako prawnik powinieneś dążyć do rychłego zdelegalizowania polityki.
Tak się składa, że obserwuję sobie polskie życie polityczne od kilku lat. I w rozmowie Adama Lipińskiego z Renatą Beger nie dostrzegam żadnego elementu, który byłby dla mnie niezwykły. "Korupcja" i "szantaż" to polityczna codzienność. Tak to działa. Czy to nam się podoba czy nie.

 
At 27 września, 2006 13:44, Anonymous galopujący major said...

cóz powinienm tez dązyc do delegalizacji wlasnosci prywatenj bo ludzie kradną, ruchu ulicznego bo sa wypdaki, nie mowic juz o dzialalnosci gospodarczej. Tak to dziła i już


Wiem Lukaszu ,ze nic nie dostrzegasz probowałem ci to wytłumaczyć, podałem ci podstawe prawna, dalem skrótowa anlize prawną...wiecej dla ciebie zrobic nie mogę .Czasami człowiek natrafia na pewna bariere i bicie glowa w mur nic mu nie daje.Sa rzeczy kótre albo sie zrozumie albo nie.Zastanawiam sie tylko czy ty naprawde nie rozumiesz czy tylko udajesz. Niestety chyba to pierwsze.

 
At 27 września, 2006 13:57, Blogger Łukasz said...

Galopujący Majorze,
Udam, że nie widzę, że mnie obrażasz.
I poproszę o skrótową analizę prawną takiego oto zjawiska... Partia A przychodzi do partii B i mówi: poprzemy was, ale dajcie nam pięć miejsc w radach nadzorczych największych spółek skarbu państwa (Orlen, KGHM itp.), trzy miejsca w zarządach takich spółek, dziesięciu wicewojewodów i wpływ na podział środków z Unii Europejskiej w ramach któregoś z kanałów, którymi płyną (np. w rolnictwie).
Czy taka oferta jest wymierna finansowo czy nie?
I czy jeśli partia B spełni te warunki, to czy oznacza to, że zaistniała korupcja?
Jestem ciekaw Twojej odpowiedzi.

 
At 27 września, 2006 13:59, Anonymous Olgierd said...

Zapewne skończy się tak: teraz prokuratura rozpocznie postępowanie, które zostanie umorzone ze względu na niestwierdzenie przestępstwa. A po wyborach nowa - jakakolwiek większość - je wznowi, dodatkowo parlament powoła komisję.
Gnicie jak za Pęczaka, za Rywina.

 
At 27 września, 2006 16:10, Anonymous wojtek said...

Panie jotesz - poczytaj pan sobie konstytucje, zanim sie pan "rozkrecisz" i narozrabiasz tak, ze nawet TK bedzie musial interweniowac :)
Polecam serdecznie artykul 104
(szczegolnie ten fragmencik: "Posłowie są przedstawicielami Narodu" - gdzie tu jest konkretnie mowa o partiach?) :))
Ile razy w tej potwornie dlugiej konstytucji w ogole pada slowo partie? 1 raz? :)))

 
At 27 września, 2006 16:15, Anonymous zico said...

Dla mnie najciekawsze w całej tej sprawie jest zachowanie tzw. "niezależnych" komentatorów. Gdyby to wydarzenie miało miejsce rok temu a przyłapanym na gorącym uczynku byłby polityk SLD, Ziemkiewicz, Semka, Lisicki i reszta grzmieliby z oburzenia. Dzisiaj nieśmiało usprawidliwiają: nic się nie stało a nawet jeśli się stało to wszyscy tak robią itd. Oczywiście jak zawsze, gdy biją naszych, pada argument o "celowej robocie ściśle określonych kół" i "akcji szytej grubymi nićmi"...

Jest jeden pozytyw: dziennikarska awangarda IV RP wreszcie zaczyna rozumieć, że całe to gadanie o sanacji życia publicznego i ideowości PiS to pic na wodę.

 
At 27 września, 2006 16:16, Anonymous Anonimowy said...

Renata beger twierdzi że teraz ktoś powinien sobie "szczelić w łep" i że złozy doniesienie o korumpowaniu, tyle że chyba nie wie jak to napisac i co to znaczy, a pewnie kojarzy jej się z owsem...

 
At 27 września, 2006 17:00, Anonymous galopujący major said...

lukaszu ja uwazam to za korupcje, ale wiem ze jestem w tym sadzie odosobniony, Nie daloby sie uprawiac polityki gdyby takie korupcyjne propozycje mialby nie padac.Nie jest moja wina, że tzw.wykładnia językowa(czyli wykładnia treści tekstu ustawyjest jednoznczna. Pozostaje wykladnia celowosciowa czyli co ustawodawca mial na mysli, bardzo rzadko stosowana wbrew wykladni jezykowej w nauce prawa karnego .Dla mnie potrzeba tu orzeczenia Sadu Najwyzszego.

Tylko, ze ja caly czas pisze o sytuacji gdy ktos z partii A mowi przejdz do nas a my z kasy podatników zaplacimy twoje długi.
tu sprawa jest jasna to jest korupcja i nie słyszałem aby dotychczas ktos uspraiwedliwal takie dzialanie.Niestety do dzisiaj.

dla mnie ta sprawa to test na uczciwosc srodowiska dziennkiarskiego.

 
At 27 września, 2006 19:11, Anonymous placownik said...

Dziennikarze, czy szerzej media, mają obowiązek obiektywnego informowania o faktach. Dziennikarze TVN wywiązali się z tego obowiązku. Dziennikarze mają także prawo do komentowania faktów. I nie muszą być w tych komentarzach bezstronni. Tak jak Piąta Władza. Macie kochani pełne prawo uznać, że nic się nie stało. Że mieliśmy w tym wypadku do czynienia ze zwykłymi negocjacjami politycznymi. Serdeczne Bóg zapłać za taki komentarz. Jego wdzięk i bezpretensjonalność tak mnie oszołomiła, że nawet się nie obrażę. Z takich komentarzy jestem gotów zrezygnować. Informujcie tylko o faktach. Z komentarzem dam sobie radę bez waszej pomocy. Tylko te fakty. Kiedy w państwowych (bo przecież nie publicznych!) mediach zamiast wyników najnowszej kwerendy archiwów będzie można obejrzeć relację z kolejnych „negocjacji politycznych”?. Może być z poślizgiem, Niekoniecznie na żywo.

 
At 27 września, 2006 20:00, Blogger Łukasz said...

Placownik,
Nie zapominaj, że ów "fakt", o którym "poinformowała" telewizja TVN został przez nią wykreowany.
Czy zatem jest to "fakt"? I czy TVN w tym wypadku jedynie "informuje"? I to "bezstronnie"?

 
At 27 września, 2006 20:27, Anonymous Anonimowy said...

Nowa twarz TVN, po Kwasniewskiej, Szczuce, przyszedł czas na Beger. Jaka twarz taka wiarygodność...

 
At 27 września, 2006 22:41, Anonymous Anonimowy said...

Nocna zmiana bis po prostu nawet ludzie i sojusze te same...Beger i Tusk jako obroncy normalności ,dobre...

 
At 27 września, 2006 22:45, Anonymous placownik said...

@łukasz
> Nie zapominaj, że ów "fakt", o którym "poinformowała" telewizja TVN został przez nią wykreowany.

Jeśli mieliśmy okazję obserwować „zwykłe negocjacje polityczne”, to element kreacji trzeba uznać za narzędzie, którego użycie miało na celu jedynie umożliwienie szerokiej publiczności wglądu w ich istotę. Trudno to uznać za kreację faktu.

Jeśli jednak uznamy, że bez tego czynnika sytuacja taka nie mogłaby zaistnieć, to tym samym przyznać musimy, że była ona nadzwyczajna. Nawet wtedy kreacją była wyłącznie rola posłanki Beger. Panowie Mojzesowicz i Lipiński grali samych siebie. Reżyser nie miał żadnego wpływu na ich grę.

 
At 27 września, 2006 23:56, Anonymous wojtek said...

Ale i tak w Polsce jeszcze nie jest tak najgorzej - w USA Lipinskiego oskarzyliby o usilowanie gwaltu za wejscie do pokoju Beger, a u nas tylko mowa o molestowaniu :))
powinien sie facet cieszyc :)

 

Prześlij komentarz

<< Home