13.1.09

Tendencyjny sąd ?

Relacjonuję procesy sądowe od lat. Jednak z taką sytuacją spotkałem się pierwszy raz. Sędzia próbowała zdyskredytować zeznania poszkodowanego w procesie dotyczącym rasistowskiego napadu na obywatela Kamerunu w centrum Wrocławia.

Proces rozpoczął się w grudniu we wrocławskim sądzie okręgowym. Na pierwszej rozprawie składali wyjaśnienia dwaj oskarżeni, młodzi mężczyźni. Sędzia Elżbieta Sztenc (ta, która utajniła proces dotyczący korupcji w piłkarskim klubie Polar Wrocław) standardowo wysłuchała obu mężczyzn, odczytała wyjaśnienia złożone w śledztwie, zadała szereg pytań. Bez szczególnego zaangażowania. Na grudniową rozprawę nie udało się wezwać poszkodowanego. Sąd nie dysponował aktualnym adresem Kameruńczyka. Dzięki zaangażowaniu jednej z dziennikarek, obcokrajowiec dowiedział się o rozpoczęciu procesu i zgłosił do sądu. Dzisiaj składał zeznania. I rozpoczęło się "szoł" sędzi Sztenc. Niemal każda wypowiedź Kameruńczyka była przerywana, szczegółowo słowo do słowa porównywano zeznania ze śledztwa (sprzed 2,5 roku) i tych złożonych na rozprawie, zadawanie absurdalnych, niezwiązanych kompletnie ze sprawą. Tak jakby sędzia miała gotową tezę i robiła co mogła żeby podważyć zeznania Kameruńczyka i ją udowodnić. Nie zdziwiłbym się gdyby to robili obrońcy, ale niezawisły sąd?
Nie zdziwię się jak oskarżeni zostaną uniewinnieni albo proces zostanie umorzony (ze względu na rzekomą niewiarygodność Kameruńczyka).

Cała historia jest w zasadzie prosta. Według prokuratury oskarżeni wyzywali czarnoskórego mężczyznę od "bambusów" itp, doszło do bijatyki, w której ucierpiał napadnięty i jeden z napastników. Oskarżeni twierdzą, że to Kameruńczyk poszedł za nimi, groził im śmiercią i pobił ich w środku dnia w centrum miasta (dla mieszkańców Wrocławia - ulica Świdnicka, na wysokości parku). Obcokrajowiec w Polsce był wówczas od 6 lat. Nigdy nie był notowany przez policję za agresywne zachowanie. A jakie pytania zadaje mu sędzia Sztenc: jakie są jego zainteresowania, na jakim instrumencie gra, w jakim zespole, gdzie ten zespół grał koncerty, ile ważył w momencie incydentu, a ile teraz, ile ma wzrostu. I szereg innych, "związanych" z procesem pytań. Nie reaguje gdy poszkodowany opowiada jak policjanci nie chcieli przyjąć od niego zawiadomienia o innym pobiciu, stwierdzając, że Kameruńczyk będzie musiał zapłacić, nie reaguje gdy ten opowiada, że po zatrzymaniu zamknięto go w jednym pokoju z napastnikami. Pyta czy podczas starcia, gdy Kameruńczyk - jak twierdzi- odpierał ataki napastników, wyprowadzając ciosy bronił się czy atakował. Nie potrafi zrozumieć, że Kameruńczyk, co prawda dobrze posługuje się językiem polskim, ale nie wszystkie myśli potrafi przelać w sposób precyzyjny. Dziwi się, że opluty mężczyzna zareagował na zaczepki napastników. I takich przykładów mógłbym podać jeszcze wiele, wiele...

Najsmutniejsze w całej tej historii jest to, że gdyby kiedyś w przyszłości Kameruńczyk znowu został pobity to na pewno nie zgłosi tego policji. Nie będzie chciał przeżywać w sądzie tego samego co dziś. I wcale mu się nie dziwię. Ja też bym odpuścił. I jeszcze jedno. Obcokrajowiec opowiadał, że wielu jego kolegów pada ofiarą rasistowskich napadów czy zaczepek. Nie zgłaszają tego policji bo nie widzą sensu. W jednym ze zgłoszonych przypadków sprawa ciągnęła się pięć lat...

Etykiety: , , , ,

10 Comments:

At 13 stycznia, 2009 20:59, Blogger Matusz said...

To chyba jakiś absurd, co piszesz. Nie nie, to nie może być prawda. Ale przecież dzisiaj nie pierwszy kwietnia. I co mamy się temu przyglądać? Mam nadzieje na komentarz w jakiejś gazecie. Niech się tym ktoś zainteresuje, bo nigdy nie wyjdziemy z nomen omen ciemnogrodu.

 
At 13 stycznia, 2009 21:08, Blogger pinio said...

prawda, że wydaje się niemożliwe ? Powinna jutro napisać o tym także Polska Gazeta Wrocławska

 
At 13 stycznia, 2009 21:17, Anonymous Anonimowy said...

to proste, Kameruńczyk to nie, za przeproszeniem Palikot...

 
At 13 stycznia, 2009 21:23, Blogger Matusz said...

Ten komentarz został usunięty przez autora.

 
At 13 stycznia, 2009 21:24, Blogger Matusz said...

Myślałem, że mamy XXI wiek.
Mam nadzieje, że na tej jednej publikacji się nie skończy i temat podejmie jakieś większe medium, najlepiej telewizja. Chociaż ona może być zajęta "poletkiem pana P."

 
At 14 stycznia, 2009 18:38, Anonymous Anonimowy said...

Mocny tekst. Mam nadzieję, że sprawa nie skończy się jak w przypadku red. Maciejewskiego.

 
At 14 stycznia, 2009 19:07, Blogger pinio said...

anonimowy:
Też mam taką nadzieję 8-) Ale dlaczego miałby? Opisałem to co widziałem. Moje wątpliwości co do trybu przesłuchania świadka podzielały także inne osoby obecne na sali...

 
At 14 stycznia, 2009 20:05, Anonymous Anonimowy said...

Nie chodzi o fakty, ale o ich ocenę. A ta jest przecież taka, że powinno zostać wszczęte postępowanie dyscyplinarne i jeśli fakty potwierdziłyby się, to sędzia zostałaby ukarana. To może wzbudzać obawę i chęć zamknięcia ust.

 
At 15 stycznia, 2009 07:34, Anonymous SilentiumUniversi said...

Nie jest to nic rewelacyjnego. Kilka lat temu kilkoro znajomych sądziło się z zakładem, w którym pracowali (w Sądzie Pracy) o nie wypłacone wynagrodzenie. Sędzina zachowywała się tak samo. To raczej kwestia, na kogo się trafi.

 
At 20 stycznia, 2009 17:08, Anonymous Anonimowy said...

yeah, kamerunczyk został pobity i od razu rasizm i najlepiej pozabijac zwyrodnialców...

ostatnio żyd pobił dwóch protestujących polaków i trafił do szpitala a poszkodowani na komende...

ciekawe kiedy naród w końcu się obudzi i polak nie będzie musiał się bać incydentów z obcokrajowcami

żałośni jesteście

 

Prześlij komentarz

<< Home