28.10.06

"Rzeczpospolita" zwalnia. Ale co jej to da?

Quo Vadis "Rzeczpospolito"? Gazeta właśnie odchudza zespół. I to poważnie. O 49 osób. Odejdą m.in. Szymon Hołownia i Jan Ordyński. Wszyscy zwalniani (zresztą nie tylko dziennikarze) otrzymają odprawy. Powodem redukcji ma być trudna sytuacja ekonomiczna gazety.

"Rzeczpospolita" od pół roku przechodzi prawdziwe trzęsienie ziemi:
* W kwietniu na rynku pojawił się "Dziennik", nowa gazeta wydawana przez koncern Axel Springer Polska. Sytuująca się wyraźnie bardziej "na prawo" od "Gazety Wyborczej". Trwający od tamtej pory ostry, ideowy konflikt "Dziennika" z "Wyborczą" zepchnął "Rzeczpospolitą" w cień.
* W czerwcu dotychczasowy większościowy udziałowiec "Rzeczpospolitej" - norweski koncern Orkla - postanowił sprzedać swoje medialne aktywa brytyjskiemu funduszowi inwestycyjnemu Mecom.
* We wrześniu nowym redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej" został Paweł Lisicki. Uchodzi za sympatyka prawicy, co może teraz ideowo sytuować "Rzeczpospolitą" blisko "Dziennika". Kto wie, może kolejna "wojna gazet" rozegra się właśnie między tymi dwoma tytułami? Tym razem jednak byłaby to wojna nie tyle o idee (jak między "Dziennikiem" a "Wyborczą"), a o rynek.
* Także we wrześniu pojawiły się pierwsze informacje o planowanych radykalnych redukcjach zatrudnienia w "Rz".

Jak podaje serwis Wirtualnemedia.pl", w sierpniu 2006 r. "Rzeczpospolita" sprzedawała się w ilości 162,1 tys. egzemplarzy dziennie, przy średnim nakładzie 230,8 tys. Co ciekawe, był to lepszy wynik niż w sierpniu 2005 r. Jednak pod względem sprzedaży "Rz" wciąż ustępuje "Faktowi", "Wyborczej", "Dziennikowi" i "Super Expressowi".
Zarazem "Rzeczpospolitej" spadają wpływy z reklam (wedle danych firmy Expert Monitor, we wrześniu 2005 r. "Rz" miała z reklam 18,1 mln zł, a we wrześniu 2006 r. - 15,2 mln zł).

Czy zmiana większościowego udziałowca, redaktora naczelnego oraz redukcje zatrudnienia poprawią sytuację "Rzeczpospolitej"? Jakie Waszym zdaniem będą dalsze losy tej gazety?

6 Comments:

At 29 października, 2006 16:29, Anonymous Kane said...

Tak sobie myślę, że RzePa to sprzedaje się z rozpędu zamawiana przez biura, urzędy i uczelnie= ze względu na dodatki prawne..
Należy zadać pytanie CO to ma byc za gazeta? Prawna? Ekonomiczna? Newsowa? Analizująca? Z oczywistych względów nie będzie RZepa lewicowa ;D a w konfrontacji z Dziennikiem może tylko..umrzeć. Z GW też nie ma szans tym bardziej, że do niedawna była taką partyjną przybudówką obozu "postępowych demokratów"..
Z tabloidami raczej wątpię, żeby kierownictwo zgodziło się konkurować :D
Wniosek- zmiana profilu na analizy-prawne, ekonomiczne i większy wątek regionalny. No i najważniejsze--zmniejszyć płachtę..

 
At 29 października, 2006 18:47, Anonymous Anonimowy said...

Rzepa ponosi teraz koszty dawnych nieodpowiedzialnych decyzji włascicieli. Zaczęło się tuż przed śmiercią św. pamięci red. Łukasiewicza. Miała wspaniały zespół, dodatek Plus Minus pod red. mi.in. Lisickiego bił na głowę nie miał sobie równych. Potem zaczęło się zatrudnianie nowych /m.in. Ordyńskiego, Skalskiego - szefowanie Gaudena dobiło gazetę, odeszło wielu dobrych/. Teraz nie maja nazwisk, a wyrosła konkurencja Dziennika. Bardzo trudno bedzie odbudować siłę Rzepy w dawnym kształcie. Byc może na rynku nie ma miejsca dla dwóch niezaangażowanych lewicowo gazet ogólnopolskich /z których Rzepa jest bliżej środka/, byc moze błędem jest własnie ta próba bycia po środku /jak widać z postów u góry, jeżeli redakcja nie wali w Pis razem z opozycją, to "jest na pasku PiS" - więc może Rzepa powinna sie bardziej zaangażować?/, być może w końcu nie ma w Polsce tylu dobrych dziennikarzy, aby wszystkich obsłuzyc...
zeter1

 
At 29 października, 2006 22:52, Anonymous Lesław said...

Rzepa za redaktora Gaudena stała się gazetą nie do czytania. Symbolem tego była nieustanna produkcja prof. Winczorka. Teraz też jest to gazeta śmiertelnie nudna, bez porównania z Dziennikiem i GazWybem (niezależnie od opcji politycznej).

Miejsce gazety ekonomiczno-poradnikowej jest już zajęte przez Gazetę Prawną, więc tędy też nie ma ucieczki.

Do tego dochodzi jeszcze niestabilny właściciel. Trudno oczekiwać, żeby jakiś fundusz inwestycyjny, który kupił grupę za pieniądze pożyczone od sprzedawcy miał długofalową strategię inwestycyjną (czytaj, chciał dokładać tak jak to robi Axel).

Podsumowując, znikąd nadziei :(

 
At 30 października, 2006 08:38, Anonymous SilentiumUniversi said...

Wpływy z reklam zależą tylko od poparcia dla Układu. Proponuję przypomnieć sobie, co stało się np. z Życiem po "Wakcjach z agentem". Niestety, wydaje się że odzwierciedla to stan własnościowy gospodarki, zaś ogłoszenia są o d..ę roztrzaść, są tylko formą nagrody dla posłusznego medium

 
At 30 października, 2006 13:32, Anonymous A.W. said...

Jakoś nie mogę zmusić się do lamentu, ba nie żal mi jej ani trochę. Tak kończy gazeta która za wszelka cenę chciała przypodobać się władzy ;-) vide Gauden i reszta.

 
At 30 października, 2006 15:18, Anonymous Anonimowy said...

A w Rzepie mocny tekst Jacka Łęskiego: Cena medialnego sukcesu

Leje się krew i nazwiska :)

 

Prześlij komentarz

<< Home