22.9.09

Dutkiewicz kontra rowerzyści

Niektórzy pytają się: po cholerę tyle piszesz o Rafale Dutkiewiczu, po co się przyczepiłeś? Ale jak tu nie pisać, kiedy ostatnio tyle dzieje się we Wrocławiu wokół jego osoby...

Dzisiaj Europejski Dzień Bez Samochodu. Miało być miło i przyjemnie, a prezydent Rafał Dutkiewicz miał wybrać się na przejażdżkę z rowerzystami, którzy chcieli mu pokazać jak ciężko się jeździ po Wrocławiu. Dbający o public relations prezydenta ludzie zapewne ucieszyli się, że znowu będzie można zobaczyć prezydenta, który jak normalny człowiek rusza na rowerze w Dzień Bez Samochodu (ciekawe czym przyjechał do pracy).

Nie wiem czy Inicjatywa Rowerowa od początku planowała podstęp czy też działanie jej działaczy było spontaniczne. Kiedy prezydent ubrany przepisowo w kask pojawił się z rowerem przed ratuszem i zamierzał ruszyć ktoś nagle zaoponował: panie prezydencie, ale tu nie można. W rynku jest zakaz! Taka uwaga i szereg innych pytań dotyczących skandalicznego stanu ścieżek rowerowych w mieście (pewnie Rafał Dutkiewicz uznał je za złośliwe, trudne i niegodne uczciwego człowieka) bardzo go zirytowały i dlatego najpierw z rowerzystami, a później już samotnie ruszył w swoją stronę. Wypowiedzi rowerzystów i prezydenta możecie posłuchać na portalu Radia Wrocław.

A szkoda, bo mógł wyjść z niego dużego formatu polityk, mógł odpowiedzieć na trudne pytania i obiecać poprawę. Nie zrobił tego. Wolał obrazić się i ruszyć w trasę samotnie. A może powinien się cieszyć? Bo co by się stało jakby prezydenta na monitoringu przyuważyli strażnicy miejscy? I postanowili ukarać za złamanie zakazu jazdy w rynku na rowerach...

Nasze artykuły o Rafale Dutkiewiczu możecie przeczytać tutaj.

p/s zdjęcia: Katarzyna Górowicz (Radio Wrocław)

Etykiety: , , , , ,

6 Comments:

At 22 września, 2009 21:10, Anonymous Anonimowy said...

To bardzo ciekawe co piszesz, ale na portalu wyborczej można zobaczyć wideo na którym Dutkiewicz wraz z rowerzystami prowadzi rower i idą w stronę ul. Kuźniczej. No to jest trochę dziwne, bo u Ciebie Dutkiewicz jakoś gdziś się obraża i ucieka w swoją stronę. Co więcej można też zobaczyć trwającą dobrych kilka minut dyskusję prezydenta z rowerzystami. No to też jakoś głupio, bo ponoć jak piszesz „nie zrobił tego” czyli z nimi nie rozmawiał. Pomijając te bądź co bądź poważne rozbieżności, na marginesie jeszcze drobna uwaga: czystym populizmem jest stawianie pytań czym przyjechał Dutkiewicz do pracy. Lepper w czystej postaci. Ja wolę jak prezydent mojego miasta (ten czy inny) do pracy jeździ służbowym samochodem i dobrze zarabiał. Tak jest na całym świecie.
K

 
At 22 września, 2009 21:26, Blogger pinio said...

K:
Jeden z rowerzystów dla Radia Wrocław: "(...) Po 30 metrach skręcił bez słowa pożegnania".
Teraz posłuchaj portalu Radia Wrocław pierwszego dźwięku - powiedz mi czy to są odpowiedzi na pytania czy raczej wykręcanie się od odpowiedzi. Tłumaczenie się rocznicą ślubu to żart czy merytoryczna odpowiedź. Mówienie o swoich rozmówcach: "Głupoty opowiadają. Są złośliwymi i niedobrymi ludźmi" to merytoryczna ocena rozmowy?

Rzeczywiście masz rację, że powinienem dopisać, że chwilę jeszcze szedł z rowerzystami i dopiero później pojechał sobie w drugą stronę.

Co do populizmu. I owszem populistyczne pytanie, jak i mówienie o rowerzystach "niedobrzy ludzie". A skąd to pan prezydent wie, że są niedobrzy?

Ja też chcę by prezydent mojego miasta dużo zarabiał, jeździł do pracy służbowym samochodem (ale nie robił może w takim razie populistycznych gestów typu 100 metrów na rowerze i nie utrzymywał zakazu jazdy przez rynek, itd.)
Chciałbym by prezydent brał na siebie i sukcesy i porażki. By całą swoją uwagę poświęcał miastu.

I na koniec. Myślę sobie tak. Jeżeli uważasz, że ktoś może być dobrym prezydentem to wymagasz od niego więcej. I głośno mówisz/piszesz/ pokazujesz jego błędy. Bo ludzi, którzy mu kadzą na co dzień i bawią się w "lustereczko powiedz..." jest wokół niego od groma...

 
At 23 września, 2009 22:07, Anonymous Il Cardinale Marilyn Mallrat said...

"prezydent ubrany przepisowo w kask pojawił się z rowerem przed ratuszem"

Nie ma przepisów nakazujących używanie kasku podczas jazdy rowerem.

Hogwh!

 
At 24 września, 2009 10:43, OpenID analogicznie said...

tak Piniu, z tym kaskiem kraczesz jak propagandowe wrony

z tego co mowia sami "zadymiarze" planu takiego nie bylo - wystarczylo ich o to zapytac

@anonimowy
a dlaczego wolisz, zeby przyjezdzal samochodem?
a co zlego jest w jezdzeniu zbiorkomem (no wiem we Wro to sie nie bardzo da) albo na rowerze?
to niby jakos uwlacza godnosci? i powadze urzedu?

 
At 24 września, 2009 22:54, Blogger Alfons Rytka said...

Wydaje mi się, że postawa Inicjatywy Rowerowej była mocno konfrontacyjna. Już w zapowiedziach tematyki dyskusji używają mocnych określeń, często wartościujących. Nie służy to merytorycznej dyskusji. Nie wiem z czego wynika taka postawa IR, czy ich doświadczenie podpowiada im, że nie można inaczej, że ta droga nie działa?

 
At 25 września, 2009 23:06, Anonymous Anonimowy said...

a mi w sierpniu pracownik prawej reki prezydent ukradla rower spod kamery, prawa reka dala mu na policji alibi, zaś rower(niedrogi,średniej klasy) był dowodem, że mnie prawa reka wysledzila i nie rzuca na wiatr telefonow, ze mnie zabije, jak puszce pare bo widzialam jak prawa reka kradnie , pomawia i zastrasza....brzmi jak majaki wariata, ale niestety mam na to dowody...i co? na szcescie lusdzie prezydenta nie dotrzymuja slowa, bo ciagle zyje...natomiast prawych rak ma kilka i te rece usadawia wszedzie gdzie moze sobie obciach robic, bo to malo ze probuje sie w bandytke bawic, to do tego nie potrafi.....i wstyd, szkoda ze abdykacja to 4-sylabowy wyraz, bo takich dlugich i skomplikowanych sposobow na koniec obciachu dudkiewicz nie zna

 

Prześlij komentarz

<< Home