22.9.09

Dutkiewicz kontra rowerzyści

Niektórzy pytają się: po cholerę tyle piszesz o Rafale Dutkiewiczu, po co się przyczepiłeś? Ale jak tu nie pisać, kiedy ostatnio tyle dzieje się we Wrocławiu wokół jego osoby...

Dzisiaj Europejski Dzień Bez Samochodu. Miało być miło i przyjemnie, a prezydent Rafał Dutkiewicz miał wybrać się na przejażdżkę z rowerzystami, którzy chcieli mu pokazać jak ciężko się jeździ po Wrocławiu. Dbający o public relations prezydenta ludzie zapewne ucieszyli się, że znowu będzie można zobaczyć prezydenta, który jak normalny człowiek rusza na rowerze w Dzień Bez Samochodu (ciekawe czym przyjechał do pracy).

Nie wiem czy Inicjatywa Rowerowa od początku planowała podstęp czy też działanie jej działaczy było spontaniczne. Kiedy prezydent ubrany przepisowo w kask pojawił się z rowerem przed ratuszem i zamierzał ruszyć ktoś nagle zaoponował: panie prezydencie, ale tu nie można. W rynku jest zakaz! Taka uwaga i szereg innych pytań dotyczących skandalicznego stanu ścieżek rowerowych w mieście (pewnie Rafał Dutkiewicz uznał je za złośliwe, trudne i niegodne uczciwego człowieka) bardzo go zirytowały i dlatego najpierw z rowerzystami, a później już samotnie ruszył w swoją stronę. Wypowiedzi rowerzystów i prezydenta możecie posłuchać na portalu Radia Wrocław.

A szkoda, bo mógł wyjść z niego dużego formatu polityk, mógł odpowiedzieć na trudne pytania i obiecać poprawę. Nie zrobił tego. Wolał obrazić się i ruszyć w trasę samotnie. A może powinien się cieszyć? Bo co by się stało jakby prezydenta na monitoringu przyuważyli strażnicy miejscy? I postanowili ukarać za złamanie zakazu jazdy w rynku na rowerach...

Nasze artykuły o Rafale Dutkiewiczu możecie przeczytać tutaj.

p/s zdjęcia: Katarzyna Górowicz (Radio Wrocław)

Etykiety: , , , , ,

9.9.09

Rafał Dutkiewicz rozpoczyna kampanię wyborczą!

Czeka nas wielomiesięczna kampania wyborcza Rafała Dutkiewicza. Prezydent Wrocławia wrócił z wakacji i zaczął się starać o reelekcję.

Pod koniec sierpnia pisałem o tym, że Wrocław staje się coraz bardziej prowincjonalny. Jednym z argumentów były skandaliczne plany magistratu ograniczenia komunikacji miejskiej (ujawniła to Gazeta Wyborcza Wrocław). Projekt skrytykowały wszystkie media, a przede wszystkim mieszkańcy (czytaj i słuchaj tutaj). Publicyści zaczęli spekulować, że jak Rafał Dutkiewicz wróci po urlopie to skarci podległych mu urzędników. I tak się oczywiście stało (czytaj i słuchaj tutaj). Prezydent stwierdził, że nie wiedział o tym pomyśle i zapowiedział, że w październiku wszystko wróci do normy.

Dzisiaj prezydent postanowił ogłosić mieszkańcom, że w budżecie "cudownie" znalazło się 45 milionów złotych oszczędności. Na co pójdą te pieniądze? Oczywiście na edukację (to zapewne efekt kompromitującego wywiadu w Gazecie Wyborczej Wrocław z Krzysztofem Czają, nowym dyrektorem wydziału edukacji UM - czytaj tutaj) i na... zwiększenie liczby połączeń komunikacji miejskiej!! Ale zaraz, zaraz. Liczba połączeń nie zostanie zwiększona, tylko przywrócona zapewne do tej sprzed wakacji. Po co więc mydlić oczy mieszkańcom??

I jeszcze jedna sprawa. Dla mnie najbardziej bombowa. Dzisiaj okazało się, że miastu jednak zależy na koszykarskim Śląsku. Zamierza kupić pamiątki po 17., krotnym mistrzu Polski. Pewnie. Trwają Mistrzostwa Europy w koszykówce, m.in. we Wrocławiu, media krytykują, że miasto nie wykorzystało szansy na promocje na tej imprezie (czytaj i słuchaj tutaj), zawody są źle przygotowane (nie ma m.in. dodatkowej komunikacji miejskiej w rejonie Hali Ludowej gdzie rozgrywane są mecze polskiej reprezentacji), a dodatkowo Gazeta Wyborcza Wrocław napisała, że pamiątki po Śląsku, które na licytację wystawił syndyk, mogą wpaść w przypadkowe ręce. Nic więc dziwnego, że magistrat ogłosił (wypytywany przez media), że chce kupić pamiątki. Jakoś wcześniej nie znalazł pieniędzy na reaktywację Śląska i kibice sami walczyli, niestety bezskutecznie, o zgłoszenie drużyny do rozgrywek w tym sezonie (pisałem o tym tutaj). Ale co się odwlecze to nie uciecze... Miasto będzie miało pamiątki i zapewne w przyszłym roku Rafał Dutkiewicz triumfalnie ogłosi, że magistrat pomoże w reaktywacji Śląska Wrocław. Co za "przebiegła" taktyka wyborcza, nieprawdaż? I zapewne część głosów fanów koszyków "kupi" tą decyzją...

Oczywiście podstawowym elementem w kampanii wyborczej Rafała Dutkiewicza będą przygotowania do Euro 2012. Coraz więcej inwestycji będzie się zbliżać ku końcowi i będzie się czym chwalić. Pytanie tylko co dalej? Co po roku 2012?

Poczytaj co Pat pisze o planach rozwoju Wrocławia.

Etykiety: , , , , , ,

28.7.09

Ważni politycy popierają reaktywację Śląska. Prezydent Wrocławia milczy!

Ponad dziesięć dni temu pisałem o staraniach kibiców koszykarskiego Śląska Wrocław o reaktywację ich drużyny. Klub rozpadł się w lipcu ubiegłego roku po tym jak władzę przejął nieudolny Waldemar Siemiński. Akcję kibiców poparło wielu znanych Dolnoślązaków. Mimo listu otwartego do Rafała Dutkiewicza prezydent Wrocławia dalej milczy...

Kibice Śląska złożyli list w kancelarii prezydenta 23 lipca. Dali czas Rafałowi Dutkiewiczowi na odpowiedź do końca miesiąca. Dzisiaj jest 28 lipca a odpowiedzi nie ma. Tymczasem coraz więcej znanych osób popiera starania fanów. Oto wypowiedzi niektórych z nich:

"Koszykówka to przepiękna dyscyplina sportu. Brak Wrocławia na koszykarskiej mapie Europy to brak niezwykle dotkliwy. Mam też wrażenie, iż właśnie ta dyscyplina jest bardzo, ale to bradzo właśnie "WROCŁAWSKA" , w najlepszym tego słowa znaczeniu. "
- Bogdan Zdrojewski były prezydent Wrocławia, minister kultury i dziedzictwa narodowego

"Istnienie koszykarskiego Śląska jest kwestią naszej wspólnej odpowiedzialność, a nade wszystko odpowiedzialności władz miasta, które powinno przyjść z pomocą w formie nie budzącej zastrzeżeń pod względem ekonomicznym. W Polsce zbyt często marnuje się to, co ma tradycję i znaczenie, i zaczyna się "wszystko od początku". Tymczasem budowa potencjału Wrocławia w dziedzinie sportu wymaga przede wszystkim ocalenia i rozwinięcia tego, co przez długie lata decydowało o sile sportu nad Odrą. Dlatego koszykarski Śląsk powinien istnieć. "
- Kazimierz Michał Ujazdowski, poseł, były minister kultury i dziedzictwa narodowego

"Z całego serca popieram reaktywację wrocławskiej koszykówki, kojarzonej w Polsce i Europie głównie ze Śląskiem. Gratuluję inicjatywy i "trzymam kciuki"."
- Janusz Krasoń poseł, były Prezes Sekcji Siatkówki KS Gwardia Wrocław

"Popieram akcję reaktywacji drużyny koszykówki Śląska Wrocław. Inicjatywa ta winna doprowadzić do połączenia działań społecznych, zwłaszcza kibiców, polityków oraz władz Miasta. Potrzebujemy wybitnej drużyny koszykarskiej, która będzie miała solidne i systemowe, a nie doraźne,obliczone na jeden sezon podstawy organizacyjno-prawne. "
- Leon Kieres senator, były Prezes IPN

"Reaktywacja Śląska musi być wspólnym zadaniem władz miasta, stowarzyszenia WKS Śląsk i kibiców. Wierzę, że taka wspólnota powstanie i Śląsk znów będzie wielki. "
- Jerzy Szmajdziński wicemarszałek Sejmu RP

"Popieram inicjatywę reaktywacji koszykarskiego Śląska. Wrocław na to zasługuje. "
- prof. Marek Bojarski rektor Uniwersytetu Wrocławskiego

"Brak koszykarskiego Śląska w rozgrywkach to niesamowicie dotkliwa strata dla polskiego sportu i dla Wrocławia. Tu tysiące ludzi przez lata żyło i wciąż chce żyć koszykówką i sukcesami swojego ukochanego klubu. Wrocław bez Śląska nie jest i nie będzie już tym samym miejscem. Śląsk Wrocław zawsze walczył do końca. Pokażmy, że jako kibice będziemy trwać przy swoim klubie w tych trudnych momentach i że do ostatniej sekundy będziemy walczyć o powrót Mistrza do gry!"
- Dawid Jackiewicz poseł, były wiceminister Skarbu Państwa, były wiceprezydent Wrocławia


„ Koszykarski Śląsk dostarczał mi przez lata wiele niezapomnianych wrażeń związanych zarówno z sukcesami w lidze, jak i nadzwyczajnymi meczami z europejskimi rywalami. To były piękne widowiska i wielkie emocje. Szkoda, żeby kolejne pokolenia Wrocławian nie mogły doświadczać podobnych przeżyć. Dlatego Śląsk musi wrócić do PLK bo bez niego uboższa jest polska i europejska koszykówka. Uboższy jest Wrocław.”
Jacek Protasiewicz poseł Parlamentu Europejskiego

Pozostałe głosy poparcia możecie znaleźć tutaj.
Listy poparcia podpisało ponad siedem tysięcy osób. Wielu polityków osobiście postanowiło napisać jak dla nich ważna jest reaktywacja Śląska. Kto tylko nie jest łaskawy zabrać głosu?
Czy Rafał Dutkiewicz zabierze głos w tej sprawie? Czy poprze starania kibiców? A może tylko interesuje go piłka nożna? Naprawdę miasta nie stać na jednorazowe wsparcie Śląska? Ustami swoich przedstawicieli poparcie zapewniają: SLD, PiS, PO i Polska XXI.

Etykiety: , , , , , , , , ,

17.7.09

Kibice walczą o reaktywację Śląska Wrocław

Tego jeszcze nie było. Kibice zmobilizowali się i sami walczą o reaktywację Śląska Wrocław. Zbierają podpisy w realu i w internecie, szukają poparcia znanych osób i w sobotę zamierzają demonstrować we wrocławskim rynku.

O upadku koszykarskiego Śląska Wrocław, jednego z najbardziej utytułowanych klubów w kraju, 17 krotnego mistrza Polski pisałem już nie raz (czytaj tutaj i tutaj). Śląsk wycofany został z rozgrywek przez niejakiego Waldemara Siemińskiego, szefa firmy ochroniarskiej ASCO. Kibice liczyli, że w tym roku uda się zgłosić Śląsk do rozgrywek, ale figę z makiem pokazało miasto (czytaj tutaj). Magistrat najpierw obiecywał 2 miliony złotych wsparcia, ale kiedy pojawił się inwestor, który chciał dać milion, urzędnicy stwierdzili, że z powodu kryzysu nie dadzą nic. Tak to wierzyć w urzędnicze słowo...
Zresztą jak się robi interesy z władzami Wrocławia przekonał się już w ubiegłym roku Zbigniew Drzymała, który chciał przejąć piłkarski Śląsk. Wtedy Rafał Dutkiewicz w ostatniej chwili (teraz mogę powiedzieć na szczęście) wycofał się z transakcji (pisałem o tym tutaj).

Tym razem wymóc reaktywację postanowili sami kibice, związani przede wszystkim z forum Vulcan, skupiającym najwierniejszych fanów Śląska. Założyli stronę Śląsk - reaktywacja i zbierają podpisy. Podpisy są także zbierane w realu. Kibiców poparł Marcin Gortat, który w środę był we Wrocławiu (posłuchać i poczytać możecie o tym tutaj) byli koszykarze Śląska, oraz znani Wrocławianie, m.in. pisarz sf Eugeniusz Dębski, wokalistka Tercetu Egzotycznego - Izabella Skrybant-Dziewiątkowska, a także wicepremier Grzegorz Schetyna (twórca odrodzenia potęgi Śląska, ale i osoba, która doprowadziła klub do upadku, sprzedając spółkę Waldemarowi Siemińskiemu).
Stworzono prawdziwy ruch obywatelski, gdzie wszyscy działają bezinteresownie. Każdy daje i robi co może, ktoś załatwi druk plakatów, ktoś je rozwiesi, jeszcze ktoś inny załatwi podest na demonstrację). To wszystko ma przekonać władze miasta i potencjalnych sponsorów, że we Wrocławiu jest zapotrzebowanie na koszykówkę!
Na pewno prawdziwą swoją siłę kibice Śląska mogą pokazać w sobotę na demonstracji w rynku. Jeżeli przyjdzie ich wielu okażą się realną siłą, z którą trzeba się liczyć. Marna frekwencja może pokazać, że był to tylko słomiany zapał...

p/s było niesamowicie. Mimo oberwania chmury przyszło około 500 osób. Wielkie uznanie dla organizatorów za profesjonalizm, dla kibiców i koszykarzy za przyjście (Radek Hyży przyjechał aż z Tarnowa!!). Z poparciem dla akcji dołączył glina 01 czyli Andrzej Matejuk, a podpisów pod petycją (tych w sieci i realu jest już ponad 7 tys.) Możecie też obejrzeć filmik z tej demonstracji:

Etykiety: , , , , , , , , ,

8.7.09

Czy Donald Tusk zaproponuje wysokie stanowisko Jolancie Kwaśniewskiej?

W dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej ukazał się zaskakujący sondaż. Donald Tusk wygrywa w pierwszej turze wyborów prezydenckich z Jolantą Kwaśniewską o zaledwie dwa procent. Jutro mają zostać opublikowane prognozy drugiej tury. I tu szok - wygrywa żona byłego prezydenta!

Do tej pory rywale Donalda Tuska wykruszali się albo spotykały ich różne nieszczęścia lub dostawali obietnice "awansu" na wysokie stanowiska. Do Lecha Kaczyńskiego od dawna próbuje zniechęcić wyborców Janusz Palikot, który od miesięcy pyta czy prezydent ma problemy z alkoholem. Zbigniew Ziobro, nieźle wypadający w sondażach (osiągnął świetny wynik w wyborach do PE) ma problemy z prokuraturą. Głównie jeździ po kraju na przesłuchania.
Sporo mówiło się, że dobrym kandydatem na prezydenta byłby Jerzy Buzek. Platforma Obywatelska zaproponowała Buzka na stanowisko szefa PE. Więc chyba w krajowych wyborach startować nie będzie:-)
Nieźle radzi sobie w sondażach Włodzimierz Cimoszewicz. Ale tu też niespodzianka! PO zaproponowała Cimoszewiczowi poparcie w staraniach o stanowisko sekretarza generalnego Rady Europy. Artur Balazs w wywiadzie dla sobotniej Rzeczpospolitej mówi wprost, że PO eliminuje rywali Tuska. Wskazuje na przykład Rafała Dutkiewicza, prezydenta Wrocławia, który wystawił do wiatru Polskę XXI rezygnując z liderowania tej partii: "Znów powtarza się stary scenariusz. Tusk wyeliminowuje z rozgrywki swego potencjalnego konkurenta. Teraz będą się mocno wysilać, żeby Cimoszewicza wysłać do Rady Europy. Z Dutkiewiczem to się powiodło. Dostał kilka sztychów, dostał sygnał, że PO wystawi innego kandydata na prezydenta Wrocławia, jeżeli się nie uspokoi, i nic dziwnego, że Dutkiewicz mówi pas".

Ciekawe czy Jolanta Kwaśniewska dostanie teraz jakąś intratną propozycję. Jaką? To już mało ważne. Coś tam się znajdzie w Zjednoczonej Europie 8-)

Etykiety: , , , , , , , , , ,

29.6.09

Zlikwidować Dolnośląską Izbę Rolniczą?

Szef Dolnośląskiej Izby Rolniczej siedzi w areszcie. Jego współpracownikom nie przeszkadza, że Leszek G. jest podejrzany o nieprawidłowości przy doznawaniu unijnych dotacji i nie zamierzają usunąć go ze stanowiska!

DIR obsadzona jest przez działaczy PSL. Leszek G. kandydował w wyborach do europarlamentu z drugiego miejsca listy ludowców na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. Bożena R., jego była podwładna w Izbie, a później szefowa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we Wrocławiu, która także usłyszała zarzuty w tej sprawie, była jeszcze do niedawna wiceprzewodniczącą dolnośląskiego PSL. Zrezygnowała. Prokuratura twierdzi, że przy pomocy jeszcze jednej osoby, która zasiadała w komisji przyznającej pieniądze, wybierali tych, którym "należały" się unijne dotacje z programu "Mój szef to ja!!!". A podżegać do tego miał właśnie Leszek G. Pisałem o tym zresztą w ubiegłym tygodniu (czytaj tutaj).

W sobotę w Piotrowicach zebrało się walne zgromadzenie Dolnośląskiej Izby Rolniczej, które miało zadecydować o dalszych losach Leszka G. Działacze nie mieli wątpliwości. Wsparli swojego szefa. Jedynie dwie osoby wstrzymały się od głosu. A oto argumenty, którymi się kierowali:
"Większkość wierzy, że prezes jest niewinny. To wspaniały działacz społeczny, który bardzo dużo zrobił dla rolnictwa. Zrobimy wszystko by wyjaśnić wszelkie niejasności w związku z jego zatrzymaniem i jego sprawą, posądzeniem"
- mówiła Radiu Wrocław Małgorzata Janusz - Franków z zarządu DIR.
"Izba będzie wspierać swojego działacza. Te decyzje jakie podjęło walne zgromadzenia nie podlegają żadnej ocenie. Musimy to przyjąć i uważam, że jest to decyzja słuszna. Przebywanie prezesa w areszcie nie stanowi żadnego problemu" - mówi z kolei Radiu Wrocław Marek Tarnacki, wiceprezes DIR (który wstrzymał się od głosu).

I tak Leszek G. może rządzić Izbą z aresztu. A komu to przeszkadza? Bo to on pierwszy?
A ja się zastanawiam czy ta cała Dolnośląska Izba Rolnicza, która rozdaje unijne pieniądze, jest nam potrzebna? Czy unijne pieniądze są w niej bezpieczne? Już trzy osoby w niej pracujące na wysokich stanowiskach usłyszały zarzuty. A ich współpracownicy wspierają swojego podejrzanego szefa. Oczywiście, że istnieje coś takiego jak domniemanie niewinności. Ale czy przyzwoitość nie wymaga zawieszenia podejrzanej osoby w obowiązkach?
Co więcej powstał nawet Komitet Obrony Dobrego Imienia Leszka Grali!

A w dolnośląskim PSL bardzo źle się dzieje. Szef dolnośląskiego Stronnictwa zrezygnował ze stanowiska wicemarszałka województwa. Tadeusz Drab został prawomocnie skazany w maju (pisałem o tym tutaj) za sładanie fałszywych zeznań, ale nie widział powodów by powiadomić o tym marszałka i ustąpić. Zrobił to dopiero teraz gdy całą sprawę opisała Gazeta Wyborcza Wrocław.

Ciekawą tezę wysunęli bloggerzy z "Na zapleczu", którzy uważają, że ta historia to okazja do przejęcia części władzy w sejmiku przez Dolny Śląsk XXI Rafała Dutkiewicza i powrót do koalicji prezydenta Wrocławia z Platformą Obywatelską. Ciekawa teoria, a życie szybko ją zweryfikuje...

Etykiety: , , , , , , , , ,

14.6.09

Marek Zoellner: Wytrysk prezydencki

To czy Rafał Dutkiewicz wystartuje i wygra kolejne wybory na prezydenta Wrocławia jest ważne dla Rafała Dutkiewicza. Dla mieszkańców to kompletnie nieistotny drobiazg.

Załóżmy, że to już jutro. Budzimy się. Mamy nowego. Co się zmieniło? Absolutnie nic. No... może rzecznik prasowy.

Autobusy są te same, korki jak zwykle, stadion się buduje a fontanna za 20 baniek nadal tryska. Miasto ani nie zgasło, ani nie zaczęło bardziej świecić. Co prawda Rafał Dutkiewicz nie musiał jak co dzień wstawać do pracy, ale kto się tym przejmuje. Nawet on sam nie za bardzo. Przecież i tak ma już w perspektywie lepszą posadę z kolejną poważną misją.

No bo przecież nikt z SLD. No bo kto? PiS-u we Wrocławiu właściwie nie ma. Protasiewicz? Być może się połasi, chociaż w Brukseli lepsza kasa i szanse na awanse. Ale nawet jeśli wrocławianie obdarzyli zaufaniem Jacka Bauera z Platformy, to również byłoby bez znaczenia. Co za różnica, jak będzie miał na imię przyszły prezydent Wrocławia? Polityczne sztafaże służą przede wszystkim politykom. Są erekcją ich popularności. Mogą być też oczywiście uwiądem. W mieście musiałoby dojść do wielkiego przewrotu, tymczasem jeśli już w ogóle ktoś się ruszy z fotela, zrobi co najwyżej pajacyka.

To czy Rafał Dutkiewicz wystartuje i wygra kolejne wybory na prezydenta Wrocławia, jest ważne dla Rafała Dutkiewicza. Dla mieszkańców to kompletnie nieistotny drobiazg. No i właśnie dlatego na pewno znów wygra.

Marek Zoellner

Etykiety: , , , , , ,

8.5.09

Polska XXI popiera Marka Jurka!!

Zaskakująca deklaracja Polski XXI. Jarosław Sellin ogłosił dzisiaj listę kandydatów do europarlamentu, których stowarzyszenie poprze: Jerzego Buzka, Jacka Saryusza-Wolskiego z listy PO, profesora Ryszarda Legutkę z listy PiS oraz ... szefa Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka!!!

O ile w przypadku trzech pierwszych kandydatów nie jest to zaskoczeniem, o tyle postać Marka Jurka (tu znajdziecie jego blog) od lat budzi wielkie kontrowersje w polskiej polityce.
"Mamy pewność, że reprezentują pierwszą ligę europejską. Wyborcy mogą mieć absolutną pewność, że są to osoby znakomicie prowadzące pracę publiczną" - zaznaczył poseł koła Polska XXI Kazimierz Michał Ujazdowski (cytat za PAP)

Stowarzyszenie XXI zresztą rozdało swoje poparcie niemal wszystkim partiom. Jarosław Sellin nie pochwalił się, że prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz poparł kandydata z listy SLD Sergiusza Naraja co wzbudziło kontrowersje we wrocławskim oddziale Sojuszu, który na pierwszym miejscu wystawił Lidię Geringer d'Oedenberg (która debiutuje dzisiaj w Salonie24).

Etykiety: , , , , , , , , ,

14.4.09

Prezydent Wrocławia ogłuszy PO?

W sobotnim Magazynie Dziennika opublikowano bardzo ciekawy wywiad z Lechem Janerką. Twórca legendarnego wrocławskiego Klausa Mitffocha opowiada m.in. jak dostał lokal od miasta.

Oto fragment wywiadu:
"Rafał Dudkiewicz (prezydent Wrocławia - red.) mnie rozpieszcza, choć nie jesteśmy w komitywie. A to było tak... W sypialni naszego małego mieszkania w bloku urządziłem studio. Masa kabli, sprzętu, mikrofony. Kiedyś pracując w nocy, wszystko to przewróciłem i Bożena oświadczyła, że mam spadać. Poszedłem do urzędu miasta. "Dzień dobry, Lech Janerka jestem". "Znamy, znamy" - odpowiedziały panie. No to ja: "Podobno artyści mogą dostać od miasta pracownię?". "A gdzie by pan chciał?". No to ja: "Może w rynku?". "Proszę bardzo". Okazało się jednak, że nowi sąsiedzi nie bardzo chcieli się zgodzić na muzyka rockowego. Poszedłem do prezydenta i naskarżyłem: "Mam problem, bo sąsiedzi obawiają się, że tam postawię bęben". Na to Dudkiewicz: "Bęben ma być, a najlepiej dwa". I podpisał mi przydział pracowni nad siedzibą PO".


Mała złośliwość? A może jedyny wolny lokal w ścisłym centrum? No cóż wojenka między Rafałem Dutkiewiczem a PO trwa od dawna, pisaliśmy o tym na 5W nie raz.

I jeszcze jedna ciekawa rzecz. Lech Janerka zapowiada reaktywację swojego zespołu!!!
"(...) Estrada Warszawska sobie wymyśliła, że 4 czerwca, w rocznicę upadku komunizmu, zorganizuje koncert. Pozwoływała zespoły, które szalały w latach 80. Będzie to coś na kształt baletu o Małyszu. W ramach tej zbieraniny Estrada chce, by się pojawił zespół Klaus Mitffoch z piosenką "Jezu, jak się cieszę". Klausowicze rozjechali się po świecie i co śmieszne, ci, którzy zostali, zareagowali na propozycję bez entuzjazmu, a ci zagraniczni powiedzieli: dlaczego nie. Wygląda więc na to, że 4 czerwca Klaus Mitffoch wyjdzie na scenę i po 25 latach zagra w oryginalnym składzie. Jeszcze pięć lat temu nie zgodziłbym na coś takiego, a teraz patrzę na to z rozrzewnieniem".

Ale miłośnicy Lecha będą mieli okazję zobaczyć jego powrót na scenę już w tym miesiącu. A to za sprawą koncertu "Nowe Brzmienie Lecha Janerki". 24 kwietnia we wrocławskim klubie XO jego utwory wykonają m.in. Kasia Nosowska, Pogodno, Lao Che i Czesław Śpiewa. Zapowiada się spore wydarzenie!

Etykiety: , , , , , , , , ,

11.3.09

Leszek Budrewicz: "Wyborcza" niedowidzi tybetańskiej akcji

Wrocław był wczoraj tym miastem, w którym dzięki refleksowi prezydenta Rafała Dutkiewicza przed Ratuszem zawisła flaga niepodległego Tybetu. Wieczorem w klubie "Kalaczakra" nie można było wcisnąć szpilki na wieczorze poświęconym rocznicy tybetańskiego powstania mimo, że składał się z politycznego wykładu i dokumentalnego filmu. Organizacje protybetańskie zorganizowały akcje w całym mieście.

Redaktor Agata Saraczyńska nic z tego nie zrozumiała i napisała, że zrobiło jej się wstyd za... no właśnie: może wstyd jest być dziennikarką "Gazety", która wywiesza wielką tybetańską flagę i nie robi czynnie w sprawie Tybetu nic, poza publikacjami.
Sama Agata była jedną z animatorek Wielkiej Pomarańczowej Alternatywy. Teraz woli opisywać świat. Ale - idąc śladem klasyków - są sytuacje w których dziennikarze nie powinni tylko świat opisywać, powinni spróbować go trochę zmienić.
Dziennikarze "Gazety" tak często zadzierają nosa, że mogliby zauważyć, że miasto wywiesiło tybetańską flagę, a sama Agata mogłaby ruszyć tyłek i coś zrobić czynnie, zamiast się - jak napisała - wstydzić za ... no nie wiem, w dodatku biernie.
Leszek Budrewicz

Etykiety: , , , , ,

26.2.09

Tajemnicze przesłuchanie radnego Skiby

Dziś po południu gruchnęła wiadomość. Policja zatrzymała dolnośląskiego radnego Grzegorza Skibę. Samorządowiec z Polanicy należy do Obywatelskiej Platformy Samorządowej, współpracującej w sejmiku samorządowym z Polską XXI Rafała Dutkiewicza.

Grzegorz Skiba, biznesmen z Polanicy, dawny działacz Samoobrony nie był znaną postacią. Głośno o nim zrobiło się dopiero gdy napisała o nim Gazeta Wyborcza Wrocław. W czwartek przed 18.00 pojawiła się informacja, że został zatrzymany przez policję. Okoliczności miały być zaskakujące. Radny miał wychodzić akurat z Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu z sesji sejmiku. Świadkowie opowiadali, że wyglądało to jak zatrzymanie. Policja od początku jednak nie potwierdzała zatrzymania, ograniczając się jedynie do enigmatycznego stwierdzenia, że "trwają czynności z udziałem jednego z radnych". Po 19.00 Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu potwierdza, że przesłuchuje jako świadka Grzegorza Skibę. Rzecznik Małgorzata Klaus wyjaśnia, że radny został wezwany w trybie pilnym. Śledztwo, w którym zeznaje ma dotyczyć kradzieży luksusowych aut (o jednym z nich - bentleya - pisałem tutaj).

Pozostaje pytanie. Dlaczego radnego w tak zaskakujący sposób wezwano na przesłuchanie, które wyglądało niemal jak zatrzymanie. Co tak pilnego się zdarzyło? Wydaje mi się, że wyjaśnienia prokuratury i policji jest niezbędne. Cała sytuacja wygląda jak prowokacja. Komu zależało by wyglądało to na zatrzymanie radnego, należącego do opozycyjnego do PO ugrupowania?

Komentarze polityków na ten temat możecie przeczytać tutaj.

W piątek ukazało się takie oto wyjaśnienie policji w tej sprawie:

W związku z licznymi pytaniami dziennikarzy na okoliczność przesłuchania przez policjantów jednego z wojewódzkich radnych informujemy, że policjanci Wydziału Dochodzeniowo - Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu realizując czynności pod nadzorem prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, przesłuchali mężczyznę w charakterze świadka. Czynności wykonano w związku z tym, że wymieniony był w posiadaniu samochodu, co do którego istnieje podejrzenie, że pochodzi z przestępstwa.

Ponieważ ustalono, że mężczyzna przebywa we Wrocławiu i bierze udział w posiedzeniu Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, w celu zabezpieczenia przedmiotowego samochodu i przesłuchania mężczyzny, na okoliczność wejścia w jego posiadanie, funkcjonariusze udali się do siedziby urzędu. Po konsultacji z prokuraturą czynności zrealizowano już po zakończeniu posiedzenia. Realizowali je funkcjonariusze po cywilnemu. Mężczyzna został poinformowany o planowanych w tej sprawie czynnościach. Wyraził zgodę na wykonanie ich w komendzie wojewódzkiej. Po przesłuchaniu opuścił budynek komendy. Przedmiotowy samochód został zabezpieczony.

mł. asp. Paweł Petrykowski
Rzecznik Prasowy
Komendanta Wojewódzkiego Policji
we Wrocławiu

Etykiety: , , , , , , , ,

28.1.09

Prestiżowy przetarg we Wrocławiu unieważniony

Wrocław od kilkunastu miesięcy próbuje znaleźć inwestora, który zajmie się wprowadzeniem systemu karty miejskiej. Dzięki niej można byłoby zapłacić za bilety MPK, do kina, teatru czy na stadion i aquaparku. Dzisiaj wrocławski sąd okręgowy wyniki przetargu w tej sprawie unieważnił. Inwestycja jest warta ponad 200 milionów złotych.

Wyniki przetargu oprotestowała Mennica Polska, która stwierdziła, że dostała od zleceniodawcy zbyt mało punktów za swoją ofertę. Jej przedstawiciele zapewniali, że spełniali wszystkie warunki. Innego zdania jednak była gmina. Ostatecznie wybrała droższą ofertę konsorcjum ASEC. Sam przetarg miał bardzo burzliwy przebieg, a Mennica groziła nawet zawiadomieniem CBA. Ostatecznie sąd po wielogodzinnym przesłuchaniu biegłego postanowił unieważnić przetarg. Specyfikacja istotnych warunków zamówienie nie była stworzona prawidłowo bo prawidłowa specyfikacja to taka , która nie zostawia wątpliwości co do swojej treści - mówił w uzasadnieniu sędzia Wojciech Łukomski.
Magdalena Komers z Gminy Wrocław przyznała, że ten wyrok to porażka i zapowiedziała kolejny przetarg. A udział w nowym przetargu zapowiedziała też prezes ASEC.

Ta sprawa to kolejny kamyczek do ogródka prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. To kolejna prestiżowa inwestycja i kolejna porażka. Przypomnijmy ciągnące się do tej pory kłopoty z wrocławskim aquaparkiem (pisałem o tym tutaj). Może jednak więcej powinien zająć się miastem, a mniej działalnością w Stowarzyszeniu Polska XXI?

Etykiety: , , , , , , , , ,

5.1.09

Rafał Dutkiewicz "sprzedał" finał WOŚP we Wrocławiu za koalicję z PiS?

Wpis Michała Syski (SdPl) z taką tezą pojawił się w niedzielę wieczorem na portalu DolnySlask24. Oczywiście należy potraktować taki scenariusz jako żart. Ale skłania do refleksji, która przetacza się przez dolnośląskie i ogólnopolskie media. Ta kwestia była nawet poruszana na poniedziałkowej konferencji prasowej Jerzego Owsiaka. Dlaczego Wrocław nie będzie miał finału WOŚP w Rynku?

A o tym, że finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy we wrocławskim Rynku nie będzie, wiadomo już od grudnia. Rzekomo zawiedli sponsorzy, którzy nie chcieli sfinansować m.in. tradycyjnego już "światełka do nieba". Imprezy nie chciało rzekomo wesprzeć też miasto.

Michał Syska
pisze:

"(...) Włodarze stolicy Dolnego Śląska tłumaczą się brakiem funduszy w miejskiej kasie. (...) A jak jest naprawdę? (...) Otóż cała sprawa wiąże się z faktem zerwania współpracy między wrocławską Platformą Obywatelską a prezydentem Dutkiewiczem. Od tej pory lider Polski XXI może liczyć w Radzie Miejskiej na wsparcie klubu własnego imienia oraz Prawa i Sprawiedliwości. Po przejściu PO do opozycji PiS staje się strategicznym partnerem Rafała Dutkiewicza, a jego (PiS-u) pozycja przetargowa staje się silniejsza. I to właśnie PiS wymógł na prezydencie zaniechanie wsparcia WOŚP"
.

Szczerze mówiąc, nawet gdyby tak było, to wcale bym się nie zdziwił. Polityka jest nieobliczalna. Wyżej jednak cenię Rafała Dutkiewicza. Z jakichś natomiast powodów miasto nie wsparło finału Orkiestry, podobnie jak wcześniej nie uratowało bankrutującego koszykarskiego Śląska Wrocław (ostatnio Zielony - kultowy zawodnik 17-krotnych mistrzów Polski - powiedział bezradnie, że podczas głosowania tegorocznego budżetu nikt nie zaproponował pieniędzy dla Śląska. A ja się pytam - Maćku ((wszystkiego najlepszego z okazji urodzin)) - dlaczego Ty tego nie zrobiłeś?? Przecież leży Ci na sercu Śląsk, Twoja partia - Platforma Obywatelska ma prawo głosu w radzie miejskiej, a Ty jesteś szefem komisji sportu)). Oczywiście, to kwestie nieporównywalne, ale chodzi mi o wybiórcze traktowanie wydatków miejskich pieniędzy.

Ale żeby nie zgubić głównego wątku. Dbające o swoją promocję miasto strzela sobie gola rezygnując z finału WOŚP. Oczywiście, nie ono jest organizatorem, ale to o stolicy Dolnego Śląska z rozczarowaniem na konferencji prasowej mówił Jerzy Owsiak, że nie będzie tu finału. Organizatorzy tłumaczą, że zabrakło sponsorów, a okrojona impreza została przeniesiona pod aquapark (tu czytaj więcej). Sponsorzy mają się rzekomo tłumaczyć kryzysem. I dlatego zabrakło kilkudziesięciu tysięcy złotych? Czy kilku lub kilkunastu firm naprawdę nie stać na taki wydatek???

Dlaczego więc tak naprawdę nie ma finału Orkiestry we wrocławskim rynku?

Na problemy Wrocławia nakłada się przepychanka ogólnopolska. W poniedziałek podczas konferencji prasowej Jerzego Owsiaka doszło do żenującej kłótni z szefem TVP2 o zabrany Orkiestrze czas telewizyjnej transmisji. Z 4,5 godziny został ograniczony o ponad 35 minut. I to w czasie pokazywania "światełka do nieba". Owsiak próbował dochodzić swojego podczas konferencji. Wojciech Pawlak nieporadnie próbował mu odpowiadać argumentując, że konferencja nie jest dobrym miejscem do tego typu rozmów. Ostatecznie Owsiak swoje osiągnął i TVP ogłosiło wieczorem, że Orkiestra będzie trwała 4 godziny 30 minut. Czyli swego rodzaju szantażem osiągnął to, co chciał. Ta kwestia była głównym tematem pierwszego po konferencji serwisu TVN 24, które wraz z TVN także będzie pokazywać (już drugi rok z rzędu) finał WOŚP. Cała ta sytuacja niewątpliwie nie sprzyja atmosferze wokół Orkiestry, która już dawno nie była tak napięta.

Czy to znak, że WOŚP w dotychczasowej formule wyczerpuje się? Przez te wiele lat zrobiła wiele dobrego, choć wiele osób miało o niej krytyczne zdanie. Sam zastanawiałem się nieraz, czy Polacy powinni zastępować rząd w finansowaniu kupna sprzętu dla państwowych szpitali. Przecież płacimy na to podatki. No ale skoro nasze pieniądze są zżerane na inne cele, to ktoś te urządzenia musi kupić...

W tym roku Orkiestra gra na rzecz wczesnego wykrywania nowotworów u dzieci. Wrocław, w którym klinikę hematologii dziecięcej dzielnie od lat prowadzi prof. Alicja Chybicka, nie będzie miał finału w centrum miasta...

Etykiety: , , , , , , , , , , , ,

1.12.08

Wielka inwestycja z polityką i śledztwem w tle

O tej inwestycji mówiła cała Polska. Koreański gigant wydał pod Wrocławiem kilkaset milionów euro. Władze regionu i rząd zrobiły wszystko co mogły by LG/Phillips zdecydował się na postawienie swoich fabryk na Dolnym Śląsku. Czy zarząd województwa dolnośląskiego przekroczył granice dozwolone prawem?

Umowę o inwestycji podpisano ponad dwa lata temu. Szybko postawiono fabryki i rozpoczęto produkcję. Tymczasem na Dolnym Śląsku zmienił się zarząd województwa. Marszałka Pawła Wróblewskiego z PiS zastąpił Andrzej Łoś z PO. Ówczesny dyrektor generalny Urzędu Marszałkowskiego Rafał Jurkowlaniec (obecnie wojewoda dolnośląski) 20 września 2007 roku złożył w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie. Chodziło o niedopełnienie obowiązków przez urzędników i zniszczenie dziewięciu umów podpisanych z LG i jego podwykonawcami. Dwa tygodnie później do prokuratury wpłynęło kolejne zawiadomienie o przestępstwie. Tym razem niedopełnienie obowiązków zawiadamiający zarzucają poprzedniemu zarządowi województwa. Chodziło o treść umów, a dokładniej umorzenia opłat za wyłączenie gruntów z produkcji rolnej, nie ujęcia w budżecie województwa na rok 2007 wydatków na modernizację i przebudowę rowów melioracyjnych oraz wydania publicznych pieniędzy na naprawę drogi powiatowej, która powinna była wcześniej być przekwalifikowana na drogę wojewódzką.

Skomplikowane prawda? Oczywiście niektóre szczegóły pominąłem. Zdaniem prokuratury w grę wchodzą miliony złotych, które mógł stracić zarząd województwa. Od czasu wszczęcia śledztwa minął już ponad rok. Czas więc na podsumowanie. Pierwszy wątek dotyczący zniszczenia dokumentów zostanie w najbliższych dniach umorzony z powodu niewykrycia przestępstwa. Część z nich zresztą się odnalazła. Zdaniem śledczych - zobowiązania finansowe związane z pracami na terenie gminy Kobierzyce (tam zlokalizowana jest koreańska inwestycja) nie mogły być pokrywane z budżetu województwa, a Kobierzyc. Dodatkowo ustalono, że opłaty za odrolnienie gruntu umorzono na 10 lat z góry, a powinno się decyzje w tej sprawie podejmować co roku. A co ciekawe umorzono opłaty za 196,9 hektara, a inwestycja zajmuje 158,5 h. Hmm.
Śledztwo jest przedłużone do 20 grudnia, ale już wiadomo, że na jego zakończenie w tym terminie nie ma szans. Prokuratura musi jeszcze ustalić jakie kwoty powinny wpływać do budżetu województwa za odrolnienie gruntów, przesłuchać trzeba jeszcze szereg urzędników, m.in. byłego marszałka Andrzeja Łosia. Śledczy muszą także ustalić czy ówczesny zarząd województwa podpisując umowy ws. inwestycji znał ich zapisy i czy wiedział, że nie może tych dokumentów podpisać.

Uff, zapowiada nam się śledztwo na wiele lat.
Ale na koniec zostawiłem smaczek polityczny. Bohaterowie tej historii najprawdopodobniej będą kolegami partyjnymi w stowarzyszeniu Polska XXI Rafała Dutkiewicza. Paweł Wróblewski, który odszedł z PiS jest teraz szefem Dolnego Śląska XXI, a Andrzej Łoś po odejściu z PO zamierza wstąpić do tego stowarzyszenia. To będzie chyba szorstka przyjaźń. Chociaż oficjalnie obaj panowie zapewniają, że nie mają do siebie pretensji, a Andrzej Łoś wręcz mówi, że Paweł Wróblewski za ewentualne nieprawidłowości nie odpowiada...

Etykiety: , , , , , , , , , , ,

2.11.08

Rafał Dutkiewicz na celowniku PO?

Kilka dni temu Rafał Dutkiewicz udzielił wywiadu Dziennikowi. Z wypowiedzi prezydenta Wrocławia, a jednocześnie lidera stowarzyszenia Polska XXI brany pod uwagę w sondażach prezydenckich, wynikało, że spodziewa się ataku ze strony PO.

Rafał Dutkiewicz mówił w Dzienniku m.in:
"Koledzy z Platformy straszą mnie na różne sposoby. Po pierwsze tym, że mi zarzucą, że nie zajmuję się Wrocławiem. Po drugie tym, że ogłoszą, jak źle używam karty kredytowej. A jak się okazuje, że się tego nie boję, bo zajmuję się Wrocławiem, a wszystkie moje działania są uczciwe i transparentne, dodają: my już mamy 200 milionów na kampanię. Przykryjemy cię czapkami".

I rzeczywiście zapowiedź ataku nastąpiła bardzo szybko. Jacek Protasiewicz, szef dolnośląskiej PO w wywiadzie dla poniedziałkowej Gazety Wyborczej Wrocław zapowiada:
"Gołym okiem widać, że od kilku miesięcy szwankuje nadzór prezydenta nad służbami miejskimi. Dane naukowców z Politechniki Poznańskiej pokazują, że we Wrocławiu korki są największe w Polsce. Dane GUS mówią z kolei, że w ostatnich trzech latach w mieście powstało najmniej budynków mieszkalnych - dwa razy mniej niż w Poznaniu czy Krakowie. Zadaniem naszych radnych będzie więc wyjaśnienie, dlaczego się tak dzieje (...) Radni mają nie tylko prawo, ale i obowiązek sprawdzać delegacyjne wydatki prezydenta, tym bardziej kiedy zachodzi podejrzenie, że jego liczne delegacje mogą odbijać się negatywnie na jakości zarządzania miastem".

Rafał Dutkiewicz w wyborach na prezydenta Wrocławia startował z listy własnego ugrupowania ale wspierały go zarówno PO jak i PiS. Obie partie liczyły, że popularny we Wrocławiu polityk opowie się ostatecznie po którejś ze stron. Dutkiewicz jednak, który był zwolennikiem POPiS-u wybrał trzecią drogą - stowarzyszenie Polska XXI. I przynajmniej na Dolnym Śląsku stał się poważnym konkurentem obu partii. Czy kontrole, których może się teraz spodziewać, mogą przynieść niespodziewane efekty? I zaszkodzić karierze politycznej prezydenta, który wydaje się zapomniał trochę o Wrocławiu (czytaj więcej tutaj)? Czas pokaże. Widać już jednak, że żarty się skończyły. Wrocław traci coraz więcej pieniędzy przyznawanych przez rząd (m.in. z unijnych dotacji)

Etykiety: , , , , , , , , ,

31.10.08

Czy urzędnik ujawniał tajne informacje o inwestycjach?

Czy wrocławski urzędnik zdradzał plany inwestycyjne Wrocławia architektowi, który później został oskarżony o płatną protekcję? Takie zaskakujące informacje można znaleźć w wyjaśnieniach ze śledztwa Dariusza D. - szefa wrocławskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów RP (SARP).

Chodzi o Grzegorza Romana – jeszcze rok temu szefa departamentu architektury w Urzędzie Miejskim we Wrocławiu, a teraz członka zarządu województwa dolnośląskiego. Miał on przekazać znajomemu informację o planowanej dużej inwestycji mieszkaniowej na północy Wrocławia. Ta informacja miała być tajna i Roman prosił swojego rozmówcę (z którym spotkał się poza urzędem w restauracji na wrocławskim Rynku) o dyskrecję bo mogliby z niej skorzystać inwestorzy wykupując działki sąsiadujące z gruntami gdzie miało stanąć osiedle. Tak przynajmniej wynika z tego co zeznawał Dariusz D. w Prokuraturze Krajowej we Wrocławiu.
Teraz urzędnik mówi, że to nie była poufna informacja. A sam architekt oskarżony jest o to, że powołując się na wpływy w magistracie miał obiecywać załatwienie przekształcenia gruntów z gospodarczych na mieszkaniowe. Właścicielowi 8,5 hektarowej działki mówił, że urzędnicy chcą za to aż 3 miliony złotych łapówki. On wraz z kolegą mieli zarobić kolejne 2 miliony za załatwienie sprawy. Trwa ustalanie czy rzeczywiście pracownicy Urzędu Miejskiego chcieli łapówki. Oczywiście sprawa ujawnienia informacji o inwestycji ma jedynie charakter etyczny a nie karny. Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz nie chciał komentować tych wiadomości. Stwierdził, że wyjaśnienia osób oskarżonych nie są tego warte.

O sprawie czytajcie też na portalu Radia Wrocław.
i w Gazecie Wrocławskiej.


Etykiety: , , , , , ,

18.10.08

Czy Rafał Dutkiewicz zapomniał o Wrocławiu?

Prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, jednego z liderów nowego ugrupowania Polska XXI pełno w mediach. Jednak nie mówi o problemach miasta a sprawach politycznych. Czy dba jeszcze o miesto, którego jest prezydentem?

Nad tą sprawą zastanawia się Łukasz w swoim artykule na portalu Radia Wrocław. Pisze m.in.:
"(...)Polityczna działalność Rafała Dutkiewicza budzi kontrowersje. Od kilku miesięcy jego oponenci wytykają mu, że Wrocław tylko na niej traci. Najczęściej mówi tak Platforma Obywatelska, która niegdyś wspierała Dutkiewicza, teraz jest z nim w otwartym konflikcie.
Mimo to, Dutkiewicz wciąż cieszy się w Polsce opinią świetnego samorządowca, który sprawnie kieruje dynamicznie rozwijającym się miastem. Wszyscy też pamiętają jego fantastyczny wynik wyborczy w 2006 r. - jako kandydat na prezydenta Wrocławia Dutkiewicz dostał wtedy niemal 85 proc. głosów.
A jednak rzeczywistość skrzeczy. W czwartek po południu Wrocław stanął.
Miasto sparaliżowały gigantyczne korki, jakich jeszcze nie było. I to bez żadnej wyraźnej przyczyny, bo ani nie doszło do jakichś dużych wypadków, ani nie rozpoczęła się żadna nowa inwestycja drogowa. Wniosek jest smutny: po sześciu latach prezydentury Dutkiewicza po Wrocławiu jeździ się coraz gorzej (...)".

Z sondażu dołączonego do artykułu wynika, że prawie 60 procent internautów podziela zdanie Łukasza. Jednak z komentarzy zamieszczonych pod tekstem wynika coś innego. Nie zmienia to jednak faktu, że ostatnio Wrocław traci dotacje unijne przyznawane przez rząd, miasto jest kompletnie zakorkowane, władze fundują fontannę za 20 mln. zł. i pozwalają na upadek utytułowanego klubu koszykarskiego Śląsk Wrocław...

Etykiety: , , ,

24.9.08

Angela Merkel we Wrocławiu a rząd w Warszawie

Kanclerz Niemiec odbierała dzisiaj we Wrocławiu tytuł doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej. Na spotkanie z kanclerz Niemiec nie przyjechał żaden przedstawiciel rządu i prezydenta RP.

Trochę to dziwna sytuacja. Polsce zależy na dobrych stosunkach z Niemcami, ale do Wrocławia nie pofatygował się żaden z premierów. A przecież we Wrocławiu mieszkają i często tu bywają chociażby Bogdan Zdrojewski czy Grzegorz Schetyna. Z Angelą Merkel spotkał się jedynie prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, a na uroczystości przemawiał Władysław Bartoszewski. O przebiegu wizyty kanclerz Niemiec we Wrocławiu możecie poczytać tutaj.

Etykiety: , , , , ,

27.8.08

NOP kontra prezydent Wrocławia

NOP atakuje prezydenta Wrocławia. Tradycyjnie już wybiera wojnę plakatową. W mieście pojawiły się wlepki "Wrocław nie dla idiotów - Dutkiewicz won". Stylizowane są na ogłoszenia Mediamarkt.

O pojawieniu się wlepek poinformował serwis wroclawianie.info, zaprzyjaźniony ze skrajnie prawicowym Narodowym Odrodzeniem Polski.To nie pierwsze prowokacyjne afisze NOP. Wcześniej działacze ugrupowania wywieszali już plakaty dotyczące Tomasza Grossa, Gazety Wyborczej, Simona Mola i posłów, którzy głosowali za eurokonstytucją. Częścią z afiszy zajmuje się prokuratura. Prawdopodobnie jednak śledztwa zakończą się umorzeniem, bo treść plakatów nie jest jednoznaczna. Wrocławscy działacze skrajnej prawicy, wywodzący się m.in. ze środowiska "kiboli" Śląska Wrocław nie lubią (pochodzącego z Poznania) prezydenta Dutkiewicza. Wiele razy krytyczne wpisy na temat prezydenta można było znaleźć na portalu Fan Śląska. Kibolom Rafał Dutkiewicz zalazł za skórę, m.in. próbując sprzedać wrocławski klub Zbigniewowi Drzymale - biznesmenowi z Wielkopolski (5W pisała na ten temat tutaj). Jak wiemy - nic z tego nie wyszło, ale niechęć "kiboli" do prezydenta i miejskich urzędników pozostała.

Sam NOP (w osobie Dawida Gaszyńskiego) zapewniał Radio Wrocław, że to nie to ugrupowanie jest autorem wlepek. Dodaje, że organizacja krytykuje prezydenta m.in. za nieudane starania o EXPO i EIT.

p/s zdjęcie pochodzi z serwisu www.wroclawianie.info

Etykiety: , , , , , , , , ,