Kandydat do europarlamentu pisze "List do chama"
Kilka dni temu doszło do incydentu na Uniwersytecie Opolskim. Podczas spotkania z Jolantą Kwaśniewską jeden z jego uczestników splunął żonie byłego prezydenta pod nogi. Pisał o tym Onet.
Nie pisałbym o tym gdyby nie otwarty "List do chama", który rozesłał po tym incydencie jeden z kandydatów do Parlamentu Europejskiego Sergiusz Najar. Były wiceminister spraw zagranicznych w tych słowach pisze do sprawcy incydentu:
"Pisze do Ciebie chamie, bo dowiedziałem się z prasy, że zachowałeś się podle w Opolu plując na widok Pani Jolanty Kwaśniewskiej - kobiety godnej i szlachetnej, tak wiele robiącej dla ludzi. Pisze do Ciebie chamie, bo zaatakowałeś gościa Opolszczyzny i Dolnego Śląska, gdzie ludzie są serdeczni i kulturalni, prawi i otwarci. Pisze do Ciebie chamie, bo kilka godzin później, goszcząc Panią Prezydentową we Wrocławiu, nie słyszałem skargi na twoją podłość, lecz piękne i mądre słowa o pomocy innym i prawach ludzi. Piszę do Ciebie chamie, bo jakoby studiujesz na uczelni marnując miejsce i pieniądze - nie jesteś godzien indeksu i miana akademickiego. Piszę do Ciebie chamie małymi literami, bowiem tylko wielką mam chęć dać ci w twój głupi pysk!".
Trzeba przyznać, że ostro. Ale i trudno dziwić się oburzeniu kandydata do PE. Jolanta Kwaśniewska przyjechała do Wrocławia by poprzeć właśnie Sergiusza Najara, który startuje z listy SLD. A ja zastanawiam się czy polityk powinien w tak ostrych słowach reagować i deklarować, że chętnie dałby komuś w twarz.
Etykiety: Jolanta Kwaśniewska, List do chama, onet, Parlament Europejski, Sergiusz Naraj, SLD, Uniwersytet Opolski
