Nieobecny: Marek Edelman
Zmarł Marek Edelman, lekarz kardiolog i ostatni przywódca powstania w getcie warszawskim. Miał 87 lat.
O Marku Edelmanie sporo napisano i on sam wiele opowiadał. Jednego z bardziej intrygujących spostrzeżeń na temat Marka Edelmana dokonała reportażystka Hanna Krall.
Przychodzi z pamięci taki fragment:
Słyszę o kimś, widzę kogoś w telewizji i chcę się czegoś więcej o nim dowiedzieć. Myślę, że świat się za tę ciekawość odwzajemnia, rewanżuje. Czasem coś ułatwia, czasem coś podsuwa. W 1983 roku Marek Edelman miał areszt domowy i nie mógł przyjechać do Warszawy na uroczystości rocznicy powstania w getcie. Wsiadłam do pociągu i pojechałam do niego, do Łodzi. Myślał, że przyjadą goście, ugotował uroczysty obiad, ale dom był otoczony ubekami i przyszło tylko parę osób z jego szpitala. Siedziałam przy stole i patrzyłam na te wszystkie nakrycia, na puste miejsca... Miałam poczucie nieobecności tych wszystkich nieobecnych, nieżyjących od lat przyjaciół Marka, o których opowiadał mi w Zdążyć przed Panem Bogiem. Jeśli gdzieś byli, to musieli być tam.(Jacek Antczak - Reporterka. Rozmowy z Hanną Krall)
(Fot. http://wyborcza.pl/5,75402,6518949,Marek_Edelman.html?i=10).
Etykiety: Hanna Krall, Jacek Antczak, Marek Edelman