Skazani za zabicie jeża!
Może ten wyrok zmieni coś w mentalności ludzi. Sąd Rejonowy w Miliczu skazał trzech młodych mężczyzn za zabicie jeża. Muszą m.in. oglądać w internecie filmy o zwierzętach. To ma nauczyć ich szacunku do zwierząt!
Oczywiście część z Was powie - a kogo obchodzi jeż. Mnie od samego początku zbulwersowała ta sprawa. Do zdarzenia doszło w nocy z 18/19 lipca na ulicy Kościuszki w Miliczu. Oto fragment komunikatu policji w tej sprawie:
"(...) wandale spostrzegli idącego przez jezdnię małego jeża. Mężczyźni postanowili wyładować swoją agresję na bezbronnym zwierzątku. Wszyscy trzej podbiegli do jeża i kolejno zaczęli go kopać. Przestali znęcać się nad jeżykiem dopiero wtedy, gdy zauważyli biegnących w ich stronę policjantów. Mężczyźni zaczęli uciekać każdy w inną stronę".
A oto zdjęcie zabitego jeża:

Niespełna trzy miesiące po zdarzeniu sprawą zajął się Sąd w Miliczu. Oskarżeni to:
21 letni Marek P.
19 letni Piotr K.
18 letni Sebastian K.
Oskarżeni na rozprawie przyznali się do zarzutów. Nie chcieli jednak składać wyjaśnień. Sąd odczytał więc te złożone podczas dochodzenia. Oskarżeni mówili, że "pili tego dnia alkohol, szli sobie potem ulicą, zauważyli jeża obok Biedronki, jeż też ich zauważył i na ich widok się skulił ze strachu". W wyjaśnieniach wskazali, że "kopali go bez wyraźnego powodu, ponieważ był zwinięty, to grali jakby nim w piłkę, jednemu udało się go kopnąć nawet odległość 5 metrów, chcieli go dokopać do drzwi komendy policji".
Mieli pecha - przez okno zauważył ich dyżurny i razem z innym policjantem pobiegł za nimi. Funkcjonariusze złapali dwóch zwyrodnialców, jeden uciekł wskakując do rzeki. Później jednak udało się go zatrzymać.
Sąd skazał oskarżonych:
Marka P. i Piotra K. na dziesięć miesięcy ograniczenia wolności, a Sebastiana K. na sześć miesięcy ograniczenia wolności. Wszyscy trzej mają miesięcznie 30 godzin spędzać pracując na rzecz Gminy Milcz. Dodatkowo oddano ich pod dozór kuratora sądowego, muszą zapłacić po 200 złotych na rzecz Stowarzyszenia na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół" we Włocławku "z przeznaczeniem na cel w postaci aktywnej ochrony zwierząt gatunków chronionych w Polsce, w szczególności odbudowę nadrzewnej populacji sokoła wędrownego".
Z uzasadnienia:
"Sąd przy wymiarze kary wziął pod uwagę młody wiek oskarżonych i to, że zgodnie z kodeksem takie osoby kara ma przede wszystkim wychować. Kara ograniczenia wolności powinna tę rolę spełnić najlepiej, tym bardziej, że w Miliczu są miejsca do jej wykonania i faktycznie skazani ją odpracowują sprzątając np tereny należące do gminy. Sąd nie mógł zasądzić nawiązki na rzecz Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Jeży, bo istnieją od miesiąca i jego szefowie nie zdążyli z wpisem do prowadzonego przez Ministra Sprawiedliwości rejestru organizacji na których rzecz można zasądzać. Ale jest w rejestrze Stowarzyszenie Sokół - organizacja która zajmuje się ochroną sokoła wędrownego, która m.in. instaluje w gniazdach ptaków kamery internetowe np na Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Sąd polecił oskarżonym obejrzenie na stronie stowarzyszenia w internecie życia ptaków mając nadzieję, że to ich nauczy szacunku dla zwierząt. Nawiązki są niskie, bo też i sami oskarżeni są bezrobotni, na utrzymaniu rodziców, jeden jest jeszcze uczniem".
I jeszcze dla tych co uważają, że kara jest zbyt surowa. Jeż miał zrobioną sekcję zwłok: "miał liczne złamania kończyn, żeber, podbiegnięcia krwawe opłucnej, pęknięcie śledziony, wybroczyny w korze obu nerek, podbiegnięcia krwawe w miąższu wątroby, które to były przyczyna jego śmierci"...

Etykiety: Gmina Milicz, jeż, Polskie Stowarzyszenie Ochrony Jezy, Sąd Rejonowy w Miliczu, sokół wędrowny, Stowarzyszenie na Rzecz Dzikich Zwierząt "Sokół"
