14.6.09

Marek Zoellner: Wytrysk prezydencki

To czy Rafał Dutkiewicz wystartuje i wygra kolejne wybory na prezydenta Wrocławia jest ważne dla Rafała Dutkiewicza. Dla mieszkańców to kompletnie nieistotny drobiazg.

Załóżmy, że to już jutro. Budzimy się. Mamy nowego. Co się zmieniło? Absolutnie nic. No... może rzecznik prasowy.

Autobusy są te same, korki jak zwykle, stadion się buduje a fontanna za 20 baniek nadal tryska. Miasto ani nie zgasło, ani nie zaczęło bardziej świecić. Co prawda Rafał Dutkiewicz nie musiał jak co dzień wstawać do pracy, ale kto się tym przejmuje. Nawet on sam nie za bardzo. Przecież i tak ma już w perspektywie lepszą posadę z kolejną poważną misją.

No bo przecież nikt z SLD. No bo kto? PiS-u we Wrocławiu właściwie nie ma. Protasiewicz? Być może się połasi, chociaż w Brukseli lepsza kasa i szanse na awanse. Ale nawet jeśli wrocławianie obdarzyli zaufaniem Jacka Bauera z Platformy, to również byłoby bez znaczenia. Co za różnica, jak będzie miał na imię przyszły prezydent Wrocławia? Polityczne sztafaże służą przede wszystkim politykom. Są erekcją ich popularności. Mogą być też oczywiście uwiądem. W mieście musiałoby dojść do wielkiego przewrotu, tymczasem jeśli już w ogóle ktoś się ruszy z fotela, zrobi co najwyżej pajacyka.

To czy Rafał Dutkiewicz wystartuje i wygra kolejne wybory na prezydenta Wrocławia, jest ważne dla Rafała Dutkiewicza. Dla mieszkańców to kompletnie nieistotny drobiazg. No i właśnie dlatego na pewno znów wygra.

Marek Zoellner

Etykiety: , , , , , ,