Z cyklu Byki Fernando: Też wolę Słowackiego
Rozmawiając sobie ciekawie na temat "Trylogii" co galopuje na scenie krakowskiego Teatru Starego reżyser Jan Klata uczynił Słowackiego autorem "Reduty Ordona", a redaktor Jacek Cieślik z najjaśniejszej "Rzeczpospolitej" (sobota-niedziela 21-22 lutego 2009 s. A23) na to... nic.
Maturzystom i nauczycielom, którzy w tym roku znów nie doczytają Żeromskiego i "Kamieni na szaniec" przypominam, że autorem fikcyjnego wysadzenia się przez Ordona, tylko na szczęście literackiego, był wieszcz Adam, a nie jego udanie grający na giełdzie zbożowej w tamtych czasach poetycki rywal. Biedny Ordon przez lata był witany przez znajomych i nieznajomych okrzykiem zdziwienia: przecież miałeś nie żyć. Mogę tylko przypuszczać, że w pędzie obaj panowie mówiąc o "Reducie" myśleli o wierszu Słowackiego opisującym śmierć generała Sowińskiego na szańcach Woli (któremu to Sowińskiemu podchorążowie w Noc Listopadową darowali życie tylko dlatego, że miał ową drewniana nogę, chcąc go początkowo zasiec jako kolejnego tej nocy kolaboranta).
No cóż, redaktor londyńskich "Wiadomości" Grydzewski mawiać miał:"przecież wiem, że to Słowacki napisał "Pana Tadeusza", ale zawsze sprawdzam".
Leszek Budrewicz
Etykiety: generał Sowiński, Grydzewski, Jacek Cieślak, Kamienie na szaniec, Leszek Budrewicz, londyńskie Wiadomości, Noc Listopadowa, Pan Tadeusz, Reduta Ordona, Rzeczpospolita, Słowacki, Teatr Stary
