"Pegaz" wraca, Skowroński - być może
Kiedy pięć lat temu zdjęto "Pegaza" z anteny TVP, nie ujął się za nim pies ani bies. Teraz wraca jako 20-minutowy kucyk, dzięki Łobodzińskiemu, będzie "rannym utrom" w sobotę, a więc na serio dla emerytów bardzo zaangażowanych i zaawansowanych, przy okazji zdjęto "Hurtownię" wrocławianki Wolny-Hamkało. Taka jest misyjna "reemisja" do dupy.
Natomiast dzięki sądowładztwu, przeciwko któremu jest Bronek Wildstein, stronnik Skowrońskiego, ten ostatni zostanie na powrót szefem radiowej "Trójki".
I co do niego, to niezależnie od tego za czyją sprawą został jej szefem - rzeczywiście przywrócił "Trójce" blask. Najboleśniejsze jest to, że ani środowisko, ani słuchacze - nic, "ni chuja".
Jakaś mała demonstracyjka.
Skumbrie w tomacie.
Leszek Budrewicz
Etykiety: Alicja Wolny Hamkało, Bronisław Wildstein, Filip Łobodziński, Krzysztof Skowroński, Leszek Budrewicz, Pegaz, radiowa Trójka, TVP
