Brudne argumenty w obronie Romana Polańskiego
Kilka dni temu Łukasz pytał czy w Polsce po skazaniu Romana Polańskiego czekałaby farmakologiczna kastracja i o reakcję polityków na zatrzymanie reżysera podejrzanego o gwałt na 13. latce. Wracam do sprawy artysty bo jestem zdumiony argumentami, których używają w jego obronie niektórzy artyści. Chociaż czy dalej pasuje do nich określenie "artyści"?
Otóż co mówią obrońcy Romana Polańskiego:
Krzysztof Zanussi w "Kropce nad i": "Skorzystał z usług nieletniej prostytutki".
Dorota Stalińska w programie "24 godziny": "13. latki same pchają się do łóżka".
Daniel Olbrychski w "Kropce nad i": "Matka tej dziewczynki to stręczycielka".
Z kolei na słowa Karoliny Korwin Piotrowskiej o "13 latce rozkładającej nogi" ostro zareagował Sylwester Latkowski wysyłając jej (jak rozumiem) sms z pytaniem czy może przespać się z jej dzieckiem.
I wcale nie chodzi mi o to, że przyjaciele Romana Polańskiego nie powinni bronić reżysera. Chodzi o ważenie słów. By broniąc kogoś nie obrażać innych. A niektórym brakuje w tym klasy...
Dla mnie jedno jest pewne - reżyser powinien odpowiedzieć za grzechy sprzed lat. Nie jest w niczym lepszy od zwykłego "Kowalskiego" żeby traktować go lepiej. I nie oburza mnie zatrzymanie. I nie przekonują argumenty, że sprawa dotyczy wydarzeń sprzed 32 lat, że dziewczynka gdy dorosła to przebaczyła Polańskiemu, a sędzia czy prokurator go oszukał.
Prawo jest równe dla wszystkich. Dlatego jak najbardziej zasadne jest pytanie Łukasza sprzed kilku dni - czy w Polsce Romana Polańskiego po ewentualnym skazującym wyroku czekała by kastracja farmakologiczna?
Etykiety: Daniel Olbrychski, Dorota Stalińska, Krzysztof Zanussi, Roman Polański