Miliarder Leszek Czarnecki współpracował z SB ?
Znany wrocławski miliarder Leszek Czarnecki był tajnym współpracownikiem SB - pisze dzisiaj Rzeczpospolita. Biznesmen miał zostać zwerbowany w 1980 roku w wieku 18 lat. Miał przekazywać informacje na temat NZS i strajku na Politechnice Wrocławskiej. Najpierw dla SB – jak pisze Rzeczpospolita – za pieniądze miał donosić jako TW Ernest, a potem, przejęty przez wywiad (miał wyjechać do USA) jako KO Ternes.
(...) Składał m.in. relacje ze spotkań, zebrań i działalności Niezależnego Związku Studentów, z przebiegu strajków na terenie Politechniki Wrocławskiej, w których osobiście uczestniczył" - czytamy w jednym z zachowanych raportów funkcjonariusza SB. Znajduje się w nim również informacja, że podczas niespełna trzyletniej współpracy Czarnecki przekazał SB ponad 90 informacji "wykazując dużą aktywność i inicjatywę operacyjną" (...).
Po publikacji tekstu Rzeczpospolitej o Leszku Czarneckim, miliarder wydał oświadczenie, które ukazało się na portalu gazety:
Epizod z młodości nigdy nie miał wpływu ani na moje późniejsze działania, ani na karierę zawodową. Żadna z podejmowanych decyzji nie była wynikiem oddziaływania kogokolwiek związanego ze służbami - polskimi lub zagranicznymi. Jestem prywatnym przedsiębiorcą, który całą swoją aktywność koncentrował na projektach nie związanych ze stykiem państwa, polityki i biznesu.
Całość możecie przeczytać tutaj.
Czy ten artykuł to początek prześwietlania biznesmenów ?
Leszek Czarnecki to jeden z najbogatszych Polaków. We Wrocławiu buduje najwyższy w Polsce biurowiec Sky Tower, tworzył EFL i Getin Holding. Nigdy nie udzielał się w sferze publicznej, głośno o nim było po tym jak zadeklarował, że chce lecieć w kosmos, a tabloidy pisały o jego związku z Martyną Wojciechowską czy Jolantą Pieńkowską.
O Ryszardzie Krauzie i jego rzekomych powiązaniach z Nikosiem i kradzieżami samochodów w latach 80. w zachodniej Europie pisał niegdyś Wprost. Przeszłość biznesmena usiłował prześwietlić też Michał Matys w Gazecie Wyborczej.
Życie Warszawy z kolei pisało o Zygmuncie Solorzu i jego rzekomej współpracy z SB.
Dwie ostatnie sprawy jednak ostatnio przycichły, ciekawe jak zareaguje Leszek Czarnecki i czy te informacje mogą mieć jakiś wpływ na jego interesy.
Interesujący jest felieton Rafała Ziemkiewicza z wczorajszej Rzeczpospolitej, który pisze o zasługach Lecha Wałęsy:
"(...)kto na transformacji ustrojowej zyskał? Ludzie tacy jak Anna Walentynowicz czy tacy jak Edwin Myszk? Ludzie prawi, pobożni, którzy jak bezimienne mrówki nieśli na sobie codzienny ciężar uosabianego przez Wałęsę oporu przeciwko komunizmowi, czy karierowicze, krętacze i gnidy, na których komunizm się opierał? Rzetelni pracownicy czy kombinatorzy? Uczciwi przedsiębiorcy czy cyniczni cwaniacy z nomenklaturowymi i ubeckimi rodowodami, zbijający fortuny na rozkradaniu majątku publicznego i na oszukiwaniu "leszczy"?".
