29.9.09

Mikrofony Kaniony - kolejna archiwalna kapela na cd!

Firma Sławka Pakosa W Moich Oczach znowu odwala kawał dobrej roboty. Tym razem publikuje nagrania znanej z lat 80. dolnośląskiej kapeli Mikrofony Kaniony.

Płyta ukazała się w sklepach wczoraj. Choć przyznam szczerze, że jeszcze jej nie słyszałem to zapowiedzi zachęcają! To wspólna inicjatywa "Muzyka z Jarocina" W Moich Oczach i Archiwum TRASA W-Z (wcześniej wydały płyty Siekiery - czytaj tutaj i Made In Poland). Płytę już można kupić na cd, a w październiku pojawi się limitowana wersja na winylu.

Mikrofony Kaniony działały w Lubinie w latach 1983-86. Niestety nie miałem okazji widzieć ich na żywo (może dlatego, że w Jarocinie grali w 1986 roku, a ja pierwszy raz byłem tam w 1987 roku- może ktoś widział i coś napisze??), ale nagrania robiły na mnie zawsze dobre wrażenie. Nagrania na płycie pochodzą właśnie z 1986 roku, a są to: sesja z piwnicy w Lubinie, koncert z Jarocina i bonus ze studia radiowego w Częstochowie. Wydawca tak pisze o ich koncercie w Jarocinie: "Intrygująca, antygitarowa muzyka grupy, oparta na brzmieniu instrumentów dętych: saksofonów, trompetty oraz basu i helikonformu podbiła serca festiwalowej publiczności i wprawiła w zdumienie krytyków muzycznych i dziennikarzy".

Co ciekawe kapela reaktywowała się w tym (?) roku i zagrała w Lubinie 30 sierpnia na koncercie "Muzyka z Oblężonego Miasta”. Było to zaskoczenie, jak pisał mi znajomy z Legnicy - nawet on nie spodziewał się ich koncertu!). A dodatkowo młode zespoły lubińskie zagrały kawałki Mikrofonów Kanionów podczas swoich występów!

Tu możecie zobaczyć jeden z kawałków właśnie z koncertu w Lubinie:


A tutaj teledysk z 1986 roku!!


Koncerty w Lubinie pod koniec sierpnia są organizowane z okazji wydarzeń z 1982 roku (tu jeden z artykułów na temat procesów lubińskich).

Etykiety: , , , , , , , , , ,

4.6.09

Wspomnienia sprzed lat: Jastrzębie Zdrój

W dzieciństwie przyszło mi mieszkać w Jastrzębiu Zdroju, gdzie Solidarność działała bardzo prężnie, a górnicy nie dawali sobie w kaszę dmuchać.

Nie mam jakiś szczególnych wspomnień związanych z wprowadzeniem stanu wojennego ( w Ziębicach, gdzie wówczas mieszkałem nie było wojska czy czołgów na ulicach, nikt się nie bił, demonstracji też chyba nie było) - ot zapamiętana twarz Jaruzelskiego z telewizora, chyba jeździłem tego dnia na sankach. Wybory 1989 roku. Cóż jak pewnie większość z Was poszedłem na swoje pierwsze wybory i skreśliłem tych co trzeba było.

Najbardziej wyraziste wspomnienia mam jednak z Jastrzębia, gdzie mieszkałem do 1980 roku, a które to odwiedzałem później w kolejnych latach. Mieszkałem w bloku z ojcem górnikiem, jak wszyscy moi koledzy. Wtedy nie mówiło się o wypadkach w kopalniach, co jakiś czas w naszym bloku przy ulicy Wrzosowej było słychać rozpaczliwy krzyk i płacz, na następny dzień do mojej podstawówki (pamiętam, że miała numer 10) przychodził zapłakany kolega lub koleżanka. Taaak. Wielu ojców moich znajomych zginęło w wypadkach lub zmarła z powodu chorób zawodowych. Może dlatego więcej pili? Bo nie wiedzieli czy wrócą z pracy? Może dlatego byli tak twardzi i nie bali się jak w Wujku z kilofami ruszyć na uzbrojonych zomowców i milicjantów?
Pamiętam, jak już mieszkając w Ziębicach mama denerwowała się o znajomych, którzy pracowali w kopalni Zofiówka (wówczas Manifest Lipcowy) spacyfikowanej przez ZOMO. To było dzień przed masakrą w Wujku więc i strach był mniejszy... Może te wydarzenia spowodowały, że do dzisiaj z uwagą śledzę procesy dotyczące pacyfikacji manifestacji solidarnościowej w Lubinie w 1982 roku.

Jastrzębie
to była typowo górnicza miejscowość, chodziło się do sklepów górniczych, dostawało
się talon na malucha, wakacje na Mazurach. Tak władza próbowała przekupić górników. Pewnie trochę to naiwne, ale miałem wówczas niewiele lat...

Ciekawe też, że mój ojciec pracował na dwa etaty, drugi miał w kinie. Oglądało się więc filmów mnóstwo, "Godzillę kontra Gigan" widziałem chyba z 10 razy....

Lata 80. kojarzą mi się z fascynacją punkiem. Pierwsza kupiona płyta punkowa - Exploited "On Stage", której słuchaliśmy w skupieniu z przyjaciółmi, pamiętam nawet Wiewiór (z powodu braku kaset) przegrał ją sobie na przyśpieszonych obrotach. Wizyty na giełdzie muzycznej we wrocławskim Pałacyku gdzie sprzedawano takie płyty, że żal chwytał, iż nie mam na nie pieniędzy... Jeździłem tylko oglądać...Potem pierwsza wizyta w Jarocinie w 1987 roku, zupełnie inny świat, inni ludzie, enklawa wolności... I mnóstwo fascynujących zespołów. Do dziś pamiętam koncerty takich kapel jak Detonator BN, Aurora, Kumader, Kolaboranci, Wańka Wstańka, Kult i wiele wiele innych. Oczywiście wszystko nagrywałem. Później wpadł mi w ręce pierwszy punkowy fanzin "Żaden" Quby ze Szczawna Zdroju. Od Rafała dostawałem wówczas mnóstwo nagrań, którymi dzieliłem się ze znajomymi. Punk rozwijał się w Ziębicach coraz bardziej. Potem własny fanzin punkowy Zgnilizna i własna niezależna wytwórnia kasetowa NTOK... Potem założony z przyjaciółmi zespół FATE (no wtedy się nazywał inaczej 8-))

W Polsce kończył się komunizm a ja wkraczałem w nowe czasy działając w coraz prężniej rozwijającej się w Polsce scenie niezależnej HC/PUNX. Z nią przeżyłem wiele pięknych chwil w latach 90.

Etykiety: , , , , , , , , , , , , ,

30.5.09

Archiwalne nagrania punkowe w sieci

Od dawna na 5 Władzy staramy się pokazać najciekawsze miejsca w sieci gdzie gromadzone są materiały dotyczące punkowych kapel sprzed lat. Tym razem prawdziwa rewelacja. Na blogspocie powstał blog Kaseta Stilon Gorzów C 60 (zapewne tylko starsi z naszych czytelników pamiętają te kasety i kłopoty z ich kupieniem).

Blog istnieje od końca stycznia i naprawdę można tam znaleźć wiele trudno dostępnych dziś nagrań i zespołów. Chociażby ostatnio: Tilt z lat 1979-80, Śmierć Kliniczna z dwóch singli wydanych w latach 80. To tylko dwa ostatnio zamieszczone materiały. A poza tym np. Red Star, Abaddon, Milion Bułgarów, Fort BS, Aurora (ech, od razu przypomina się ich świetny koncert z Jarocina w 1987 roku), 1984, Bikini, Corpus X, Ivo Partisan, Variete, Siekiera (świetny Łukasza tekst na ich temat tutaj), Madame (kiedy jeszcze Robert Gawliński nie był takim Wilkiem). Oczywiście oprócz nagrań mnóstwo opisów, zdjęć i różnego rodzaju ciekawostek. Absolutnie polecam częste wizyty. Mogą przynieść wiele wzruszeń 8-)

Etykiety: , , , , , , , , , , , , , , ,