14.5.09

Pakiet Telekomunikacyjny: blogowicze i internauci stworzą alternatywne prawo?

Od tygodnia środowiska internautów (w tym również blogerzy) żyją sprawą
związaną z regulacjami Pakietu Telekomunikacyjnego (tu świetne opracowanie na ten temat), którymi zajmuje się Parlament Europejski. Chodzi m.in. o kontrowersje wokół kwestii piractwa internetowego i pobieraniem nielegalnych pików.

Dyskusja dotyczy tego: gdzie leżą granice, jak je określić, czy inwigilacja i odłączanie internetu jest jedynym sposobem. Jak odróżnić kogoś kto tylko słucha muzyki, od tego kto w sposób nielegalny zarabia pieniądze na rozpowszechnianiu pirackich materiałów. Wczoraj Francja ustanowiła nowe prawo dotyczące piractwa. Co będzie dalej? Czy polski rynek też to czeka? Lidia Geringer de Oedenberg (która dziś będzie gościem Blogoskopu Radia Wrocław) w Salonie 24 w swoim poście zaprosiła internautów i blogerów do stworzenia grupy roboczej, która zajmie się tworzeniem alternatywnego projektu prawa.

Czy takie działania mają sens? Czy rzeczywiście jest szansa aby ludzie korzystający i tworzący rzeczywistość internetową mogli zająć w tej kwestii stanowisko oraz mieć wpływ na prawo? A może to tylko po prostu część kampanii wyborczej.

Etykiety: , , , , ,

20.11.08

Unijna biblioteka cyfrowa w internecie

Rozpoczyna działalność pierwsza, unijna biblioteka cyfrowa. Na stronie www.europeana.eu znalazły się zeskanowane książki, manuskrypty, mapy, fotografie, arcydzieła europejskiego malarstwa, oraz archiwalne filmy. Na początek 2 miliony takich plików z całej Unii, z Polski niewiele.

Jak podaje IAR - na portalu można znaleźć m.in. Angielską Wielką Kartę Swobód, dzieła Picassa, "Boską komedię" Dantego i filmy dokumentalne z najważniejszych wydarzeń XX wieku. Zgromadzono w niej zbiory z prawie tysiąca organizacji kulturalnych z całej Europy.
Największy wkład w utworzenie Europeany miała Francja, skąd pochodzi ponad połowa zarchiwizowanych w sieci pozycji. Polska zaoferowała między innymi rękopisy Chopina, ale na razie jej udział jest skromny - zaledwie 0,1% wszystkich zbiorów. Zasoby unijnej biblioteki cyfrowej to na razie 2 miliony dzieł i każdy będzie miał do nich swobodny dostęp. Do 2010 roku ma być 10 milionów zbiorów w sieci.

Dzisiaj rano strona już działała, ale chodziła bardzo wolno. Dlugo trzeba czekać na odnalezienie wyszukiwanego słowa.

Etykiety: , , , , , , ,

12.8.08

"Kaczor" - mąż stanu, Donald - ciepła kluska

Wspólna podróż prezydentów Polski, Litwy i Ukrainy oraz premierzy Łotwy i Estonii do Tibilisi jest nie tylko odważnym gestem, ale najlepszym, co można było w tej sytuacji zrobić. Lech Kaczyński zachowuje się tym razem jak mąż stanu, Donald Tusk jak polityk.

Różne rzeczy można powiedzieć o byłym prezydencie Francji, nieżyjącym już Francois Mitterandzie, ale na pewno trzeba przyznać, że jego lądowanie w oblężonym Sarajewie, praktycznie pod ostrzałem, było aktem godnym męża stanu, który chciał naprawdę powstrzymać masakrę miasta. Nie możemy do Gruzji posłać wojska, trzeba tam wysłać tyle pomocy humanitaranej i logistycznej, ile się da. Natomiast trudno sobie wyobrazić bardziej czytelny sygnał dla Rosji, niż przylot głów państw do Tbilisi w momencie, kiedy część światowych agencji podaje wiadomości, że Gruzini szykują się do obrony miasta przed nadciągającymi Rosjanami.

Prezydent Kaczyński oczywiwiście prowadzi przy okazji swoją politykę zagraniczną, nie od wczoraj wspiera Gruzję i chce sformować koalicję krajów obciążonych obawą przed Rosją (rząd i MSZ woli raczej postępowac nogę w nogę z Zachodem w tych sprawach). Rząd, choć generalnie zaregował dobrze, nie chce wychodzić przed szereg i zamierza prawdopodobnie zrobić tyle, ile sojusznicy z NATO i UE, nie więcej. Dla Gruzinów oznacza to na razie jednak nic konkretnego, co Rosja "jasno czyta". Tarcza z prezydentów może obronić Tbilisi, któremu Amerykanie na razie zaproponowali tarczę z "papierowych rakiet".

Leszek Budrewicz

Etykiety: , , , , , , , , , , , , , , , ,