28.3.09

Naciski na wrocławskich prokuratorów w TVN Uwaga

Kilka tygodni temu pisałem o sprawie wrocławskich prokuratorów Kalecińskich, którzy złożyli zawiadomienie o przestępstwie na swoich przełożonych. Dzisiaj sprawą zajęła się TVN Uwaga. Co prawda reportaż nie wnosi nic nowego do sprawy, ale myślę, że warto go zobaczyć bo sprawa budzi bardzo wiele emocji. Z nowych rzeczy wiemy już, że poznańska prokuratura wszczęła śledztwo.
Ciekawe czy tym razem wypowie się prokurator krajowy lub minister sprawiedliwości. Kiedy pisaliśmy o tym w styczniu z Marcinem Rybakiem z Gazety Wrocławskiej pełniący wówczas te funkcje (Staszak i Ćwiąkalski) nie zamierzali się wypowiadać...

p/s dwa dni po emisji materiału w TVN24 (czyli w poniedziałek) Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu wydała oświadczenie w tej sprawie. Do najpoważniejszych zarzutów dotyczących rzekomych nacisków jednak się nie odniosła. Mało wiarygodne jest także stwierdzenie, że prokurator Kalecińska sama poprosiła o degradację...

Etykiety: , , , , , , ,

20.1.09

Dymisja ministra sprawiedliwości!

Zbigniew Ćwiąkalski podał się do dymisji, a premier ją "ze zrozumieniem przyjął".

To naprawdę trzęsienie ziemi. Dymisja szefostwa całego resortu. Rano Zbigniew Ćwiąkalski podał się do dymisji, po południu premier ogłosił, że odchodzą: wiceminister Marian Cichosz, prokurator krajowy Marek Staszak i szef Służy Więziennej Jacek Pomiankiewicz. Wszystko to efekt wczorajszego samobójstwa (?) Roberta Pazika (skazanego w procesie dotyczącym porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika). Dodatkowo premier opowiada się za sejmową komisją śledczą w tej sprawie. A ja się zastanawiam. Po co komisja? Czy naprawdę nie znajdzie się w tym kraju paru świetnych prokuratorów, którzy będą się zajmować tylko tym i prześledzą wszystkie wątki do spodu? Wiem, wiem. W sprawie zabójstwa Marka Papały też pracowali świetni prokuratorzy (przynajmniej tak nam mówiono). A rodzina Olewnika już mówi, że boi się by jej dramatu nie wykorzystywać politycznie.

Czy żałuję dymisji ministra Ćwiąkalskiego? Nie, prokuratura za jego ministrowania zapadała w coraz większy marazm. Z rozmów ze znajomymi wynikało, że jest jeszcze gorzej niż było za Zbigniewa Ziobro. Czy tak jest rzeczywiście? Ja odnoszę wrażenie, że jest coraz mniej ważnych śledztw, że trwają coraz dłużej...

A wracając do Zbigniewa Ziobro. Dzisiaj były minister usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień i ujawnienia Jarosławowi Kaczyńskiemu akt ze śledztwa ws. mafii paliwowej. Tymczasem TVN 24 podała, że w postępownaiu dyscyplinarnym nie uznano tego za przewinienie... Ciekawe co będzie dalej...

Etykiety: , , , , , , , , , ,

1.12.08

Ćwiąkalski likwiduje wydziały do walki z przestępczością zorganizowaną?

Minister Zbigniew Ćwiąkalski zamierza zlikwidować biura do zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej - alarmuje Nasz Dziennik. Szef resortu sprawiedliwości ma wprowadzić zmiany za pomocą rozporządzenia bo projekt ustawy o utknął w komisji sejmowej - pisze gazeta.

Nasz Dziennik nie jest dla mnie zbyt wiarygodnym źródłem, ale informacja wydała mi się naprawdę alarmująca. Kilka lat temu obserwowaliśmy wyprowadzanie tzw. pezetów z Prokuratur Okręgowych do Apelacyjnych, a później do Prokuratury Krajowej. Biur terenowych jest w Polsce 11-ście. Co prawda nie wydaje mi się by trafiali tam sami najlepsi prokuratorzy, opieram się na swoich obserwacjach tego co się dzieje we wrocławskim W11, ale każdemu zdarzają się wpadki. Wrocławskie pezety zajmują się m.in. sprawą korupcji w polskim futbolu, aferą łapówkarską przy egzaminach na prawo jazdy i przy sprzedaży państwowej ziemi. Samą korupcją w futbolu zajmuje się trzech prokuratorów i ponad dziesięciu policjantów i agentów CBA. Wszystko wydaje się być dobrze ułożone i sprawnie działać. Pozostaje pytanie po co to psuć? Oczywiście przejście pod Prokuratury Apelacyjne spowoduje, że dostęp do tajemnic ze śledztw będą miały kolejne osoby. Powstaje nowe źródło ewentualnych przecieków czy wykorzystywania informacji z postępowań do świata polityki. Śledczy z pezetów będą znowu podlegać przełożonym ze swoich regionów, a nie bezpośrednio Prokuraturze Krajowej, co dawało im niezależność od lokalnych układów. Ale oczywiście też powodowało to zagrożenie, że informacje będą wykorzystywane polityków rządzącej akurat opcji. Już sama obsada stanowisk szefów terenowych biur wzbudzała w przeszłości wiele wątpliwości.
Ciekawy jest jeszcze jeden aspekt. Jeżeli pezety zostaną podporządkowane ponownie Prokuraturom Apelacyjnym to co stanie się jeśli te, zgodnie z zapowiedziami niektórych polityków, zostaną zlikwidowane? Trafią ponownie do "okręgów"?

Etykiety: , , , ,