O tym, że
Edward Zalewski ma zostać szefem
Prokuratury Krajowej media pisały już od kilku tygodni. Wiadomo jednak było, że zwolennikiem tej kandydatury nie jest nowy minister sprawiedliwości
Andrzej Czuma.
Najwyraźniej jednak przeważyły wpływy
Grzegorza Schetyny, szefa
MSWiA, który pochodzi - podobnie jak
Edward Zalewski - z
Dolnego Śląska -
pisze "Rzeczpospolita". Dzień wcześniej pisała o tym także
"Gazeta Wyborcza". Te domysły nie muszą być błędne. Przypomnę, że wcześniej szefem polskich policjantów został pochodzący z
Wrocławia generał
Andrzej Matejuk (pisałem o nim m.in.
tutaj).
Z niektórych wypowiedzi polityków i doniesień medialnych wynika, że
Edward Zalewski jest głównym śledczym walczącym z korupcją w polskim futbolu. Niektórzy tworzą już fikcję i podają brednie. Na przykład? Proszę bardzo -
TVN24 w piątek doniósł:
"To podczas pracy Zalewskiego we wrocławskiej Prokuraturze Krajowej przed sądem postawiono Ryszarda F., pseud. Fryzjer - domniemanego organizatora całego procederu ustawiania meczów w polskich ligach w latach 2003-05".
To oczywista nieprawda. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu jeszcze za rządów
PiS, a na konferencję prasową przy tej okazji przyjechał do
Wrocławia ówczesny minister sprawiedliwości
Zbigniew Ziobro. Zresztą i ten polityk nie jest bez winy w przypisywaniu sobie zasług w tym śledztwie. Pisałem o tym w swoim
blogu Piłkarskamafia. Polityk
PiS raczył nie pamiętać bowiem, że śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się nie za jego ministrowania, a za czasów
SLD.
Ale wracając do
Edwarda Zalewskiego. Szef gabinetu politycznego premiera
Sławomir Nowak mówił w TVN24:
"To jest bardzo dobry prokurator, z dużymi osiągnięciami, jeśli chodzi o ściganie mafii piłkarskiej. I myślę, że to jest taka rekomendacja, która otwiera mu drzwi do naprawdę poważnych urzędów w państwie".
Dzisiaj wrocławscy dziennikarze podczas porannej debaty w
Radiu Wrocław alarmowali: co dalej ze śledztwem w sprawie korupcji w polskim futbolu, prokurator
Edward Zalewski wykonywał tytaniczną pracę!
Oczywiście nie chcę umniejszać dokonań prokuratora
Edwarda Zalewskiego. Ale śledztwo w tej sprawie prowadzą od kilku lat prokuratorzy:
Krzysztof Grzeszczak i
Robert Tomankiewicz, a od niedawna także ich nowy kolega z
Legnicy. Całe to śledztwo to zasługa przede wszystkim tych dwóch pierwszych panów, a także funkcjonariuszy policji i
CBA (o ich konflikcie pisałem niegdyś
tutaj). Przez ostatni rok
Edward Zalewski stał się medialną twarzą śledztwa (i wywiązywał się z tej roli znakomicie, będąc dostępny dla dziennikarzy niemal całą dobę) i osobą, która je nadzorowała. To on zwiększył liczbę prokuratorów i policjantów zajmujących się sprawą.
Wychwalając więc nowego prokuratora krajowego pamiętajmy, kto stoi na pierwszym froncie walki z korupcją w polskim futbolu.
Edward Zalewski będąc w mediach
"twarzą" tego śledztwa pozostawił w cieniu inne sprawy, na temat których już tak chętnie nie udzielał informacji. A toczy się naprawdę kilka bardzo ciekawych śledztw w
Prokuraturze Krajowej we Wrocławiu.
Edward Zalewski nie był zwolennikiem likwidacji wydziałów przestępczości zorganizowanej
Prokuratury Krajowej i przeniesienia ich do
Prokuratur Apelacyjnych (jak było w przeszłości).
"Gazecie Wyborczej" mówił m.in.:
"(...) podlegały bezpośrednio pod biuro ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej w Prokuraturze Krajowej, dlatego były wolne od wpływów lokalnych. Teraz np. naczelnik wydziału pz decyduje, jakie śledztwa prowadzi jego wydział, kogo zatrudniam itp. Jeśli to się zmieni, to merytoryczny interes wydziałów "pezet" może zostać podporządkowany interesom lokalnych prokuratur, a te nie zawsze są zbieżne". Ciekawe, czy teraz jako prokurator krajowy będzie starał się wycofać z tego pomysłu, który już
1 kwietnia (i to nie żart) stanie się rzeczywistością.
I jeszcze jedno. Starsi dziennikarze pamiętają zapewne, że
Edward Zalewski oskarżał w sprawie pacyfikacji manifestacji solidarnościowej w
Lubinie w
1982 r. (więcej na ten temat czytaj
tutaj). Udało mu się doprowadzić do skazania trzech byłych oficerów
MO i
ZOMO, a jego mowy końcowe w tych procesach (bo było ich kilka) zapadały na długo w pamięci.
W poniedziałek po południu
Edward Zalewski odebrał od premiera nominację.
PS o korupcji w polskim futbolu możecie czytać
tutaj.
Etykiety: Andrzej Czuma, Andrzej Matejuk, Edward Zalewski, Gazeta Wyborcza, Grzegorz Schetyna, MSWiA, PiS, prokurator krajowy, Rzeczpospolita, SLD, Sławomir Nowak, TVN24, Zbigniew Ziobro