1.10.09

Kompromitacja ministra sprawiedliwości!

Skandaliczna wypowiedź ministra sprawiedliwości. Andrzej Czuma już wie, że jego partyjni koledzy są niewinni!

Jeszcze prokuratura nie wszczęła śledztwa ws. ustawy o grach i zakładach wzajemnych (czytaj tutaj), a minister już mówi w Radio ZET: "Mirosław Drzewiecki i Zbigniew Chlebowski są absolutnie niewinni, ja nie widzę żadnych dowodów" (za PAP). "Przejrzałem bardzo starannie ten materiał, ale nie znalazłem tam żadnych dowodów. Znalazłem fragmenty wyrwane ze stenogramów. Pan Mariusz Kamiński nie dołączył stenogramów źródłowych. Nie widziałem ich. W materiałach jako dowód dołączono kopie dwóch artykułów z gazet" - powiedział minister w czwartkowej rozmowie z Radiem ZET.

Czuma poinformował też w Radiu ZET, że Prokuratura w Rzeszowie chce postawić szefowi CBA Mariuszowi Kamińskiemu zarzuty w związku ze śledztwem w sprawie przekroczenia uprawnień podczas akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa.

Ciekawe jak teraz prokuratorzy mają prowadzić śledztwo skoro ich przełożony już uniewinnił swoich partyjnych kolegów. Ja nie twierdzę, że są oni winni, ale ustalenie tego to rola prokuratury, a później ewentualnie sądu. Andrzej Czuma powinien jeszcze dzisiaj zostać zdymisjonowany!

Etykiety: , , , ,

9.4.09

Skandal w Ministerstwie Sprawiedliwości!

O tym awansie mówiono we Wrocławiu od dawna. Kontrowersyjny prokurator Leszek Pruski został wicedyrektorem departamentu kadr Ministerstwa Sprawiedliwości. Dzisiaj wychodzą na jaw prymitywne kłamstwa jakich użyto w jego obronie!

W ostatnich latach o Leszku Pruskim we Wrocławiu było głośno. A to "Gazeta Wyborcza Wrocław" napisała, że uczestniczył w pijackiej imprezie podczas szkolenia zorganizowanego w Warszawie. Innym razem "Fakt" ujawnił, że ów prokurator po pijanemu awanturował się w centrum Wrocławia. Sam Pruski twierdził, że był po lekach, ale świadkowie mówili, że czuć było od niego alkohol. Sam też pisałem, że potrącił staruszkę.

Gdy z Marcinem Rybakiem z "Gazety Wrocławskiej" szykowaliśmy się do publikacji na ten temat szybszy okazał się "Dziennik". Gazeta opisała wspomniane wydarzenia i dodała jeszcze informacje o oskarżaniu opozycjonistów w czasie stanu wojennego. Oto fragmenty:
"Kariera Pruskiego ruszyła w stanie wojennym. To wtedy w trybie doraźnym oskarżał opozycjonistów z Dolnego Śląska. Chciał skazania Krzysztofa Mazurskiego, który protestował przeciwko internowaniu działaczy "Solidarności". W 1982 r. domagał się kary dla Mariana Muchy, w którego mieszkaniu spotykali się działacze "S".

Kilka godzin po ukazaniu się gazety w kioskach opublikowany został skandaliczny komunikat podpisany przez rzecznika prasowego Prokuratury Krajowej Katarzynę Szeskę. Czytamy w nim m.in.:

"Prokurator Leszek Pruski w stanie wojennym NIE oskarżał opozycjonistów z Dolnego Śląska. Przytoczone w artykule nazwiska działaczy nie są mu znane".

Dalej dementowane są kolejne informacje "Dziennika", zaś rzecznik Prokuratury Krajowej informuje, że Leszek Pruski rozważa możliwość wystąpienia na drogę sądową. Bardzo ciekawe.

W środę wieczorem jednak głos zabrał minister sprawiedliwości. Andrzej Czuma w Telewizji Puls powiedział m.in.:

"Chciałem sprawdzić rzecz u źródeł. (...) Potrzebowałem kilkudziesięciu godzin. Tym razem dziennikarz nie mylił się"
. I za depeszą PAP: minister przyznał, że Pruski "oskarżał Krzysztofa Mazurskiego i Muchę". Pytany, czy Pruski nie powinien pracować w resorcie, powiedział: "absolutnie tak". Dopytywany, czy będzie zdymisjonowany, odparł: "kiedy to uczynię, powiadomię pana, ale domyśla się pan, jaka będzie moja decyzja". Minister dodał, że po publikacji dziennika ukazało się - na stronie resortu - sprostowanie pośpiesznie napisane przez Leszka Pruskiego.

A weryfikacja danych Dziennika nie była trudna. Zajmuje 5 minut w internecie. W wyszukiwarce wpisujemy nazwisko Pruskiego i pojawiają się dwa odnośniki dotyczące procesów: Mariana Muchy i Krzysztofa Mazurskiego. I wszystko jasne!

Ciekawe czy zdymisjonowana zostanie rzecznik Prokuratury Krajowej, która podpisała komunikat oraz sam szef Prokuratury Krajowej Edward Zalewski (pisałem o nim tutaj), który miał stać za awansem Pruskiego.

I jeszcze jedno. W środowisku wrocławskich prokuratorów słychać o Leszku Pruskim od wielu lat niemal tylko złe opinie. Skandalem, zdaniem wielu śledczych, była już sama jego nominacja, a wielu pytało o te kompetencje, którymi rzekomo miał się wyróżniać.

Teraz okazuje się, że po artykule w "Dzienniku" napisał kłamliwe sprostowanie. Dziennikarze na pewno będą sprawdzać jeszcze wszystkie niuanse zdarzeń na Placu Solnym we Wrocławiu - gdzie prokurator Pruski po pijaku miał wyzywać patrol policji i straży miejskiej oraz grozić zwolnieniami - jak też sprawę potrącenia staruszki i pijackiej imprezy podczas szkolenia...

Wrocławską prokuraturą od kilkunastu miesięcy wstrząsają skandale. Zatrzymywani są pod zarzutem korupcji prokuratorzy. Duże śledztwo wszczęte po doniesieniach Radia Wrocław i "Gazety Wyborczej" prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Lublinie. Zarzuty postawiono już czterem śledczym. Głośno też było o rzekomych naciskach na prokurator Kalecińską przez jej przełożonych (pisałem o tym tutaj). Teraz doszło do kolejnego skandalu, jak na razie obyczajowego. Co przyniosą nam kolejne dni?

Etykiety: , , , , , , , , , ,

6.3.09

Edward Zalewski prokuratorem krajowym

O tym, że Edward Zalewski ma zostać szefem Prokuratury Krajowej media pisały już od kilku tygodni. Wiadomo jednak było, że zwolennikiem tej kandydatury nie jest nowy minister sprawiedliwości Andrzej Czuma.

Najwyraźniej jednak przeważyły wpływy Grzegorza Schetyny, szefa MSWiA, który pochodzi - podobnie jak Edward Zalewski - z Dolnego Śląska - pisze "Rzeczpospolita". Dzień wcześniej pisała o tym także "Gazeta Wyborcza". Te domysły nie muszą być błędne. Przypomnę, że wcześniej szefem polskich policjantów został pochodzący z Wrocławia generał Andrzej Matejuk (pisałem o nim m.in. tutaj).

Z niektórych wypowiedzi polityków i doniesień medialnych wynika, że Edward Zalewski jest głównym śledczym walczącym z korupcją w polskim futbolu. Niektórzy tworzą już fikcję i podają brednie. Na przykład? Proszę bardzo - TVN24 w piątek doniósł:

"To podczas pracy Zalewskiego we wrocławskiej Prokuraturze Krajowej przed sądem postawiono Ryszarda F., pseud. Fryzjer - domniemanego organizatora całego procederu ustawiania meczów w polskich ligach w latach 2003-05".

To oczywista nieprawda. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu jeszcze za rządów PiS, a na konferencję prasową przy tej okazji przyjechał do Wrocławia ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zresztą i ten polityk nie jest bez winy w przypisywaniu sobie zasług w tym śledztwie. Pisałem o tym w swoim blogu Piłkarskamafia. Polityk PiS raczył nie pamiętać bowiem, że śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się nie za jego ministrowania, a za czasów SLD.

Ale wracając do Edwarda Zalewskiego. Szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak mówił w TVN24: "To jest bardzo dobry prokurator, z dużymi osiągnięciami, jeśli chodzi o ściganie mafii piłkarskiej. I myślę, że to jest taka rekomendacja, która otwiera mu drzwi do naprawdę poważnych urzędów w państwie".

Dzisiaj wrocławscy dziennikarze podczas porannej debaty w Radiu Wrocław alarmowali: co dalej ze śledztwem w sprawie korupcji w polskim futbolu, prokurator Edward Zalewski wykonywał tytaniczną pracę!

Oczywiście nie chcę umniejszać dokonań prokuratora Edwarda Zalewskiego. Ale śledztwo w tej sprawie prowadzą od kilku lat prokuratorzy: Krzysztof Grzeszczak i Robert Tomankiewicz, a od niedawna także ich nowy kolega z Legnicy. Całe to śledztwo to zasługa przede wszystkim tych dwóch pierwszych panów, a także funkcjonariuszy policji i CBA (o ich konflikcie pisałem niegdyś tutaj). Przez ostatni rok Edward Zalewski stał się medialną twarzą śledztwa (i wywiązywał się z tej roli znakomicie, będąc dostępny dla dziennikarzy niemal całą dobę) i osobą, która je nadzorowała. To on zwiększył liczbę prokuratorów i policjantów zajmujących się sprawą.

Wychwalając więc nowego prokuratora krajowego pamiętajmy, kto stoi na pierwszym froncie walki z korupcją w polskim futbolu. Edward Zalewski będąc w mediach "twarzą" tego śledztwa pozostawił w cieniu inne sprawy, na temat których już tak chętnie nie udzielał informacji. A toczy się naprawdę kilka bardzo ciekawych śledztw w Prokuraturze Krajowej we Wrocławiu.

Edward Zalewski nie był zwolennikiem likwidacji wydziałów przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej i przeniesienia ich do Prokuratur Apelacyjnych (jak było w przeszłości). "Gazecie Wyborczej" mówił m.in.:

"(...) podlegały bezpośrednio pod biuro ds. zwalczania przestępczości zorganizowanej w Prokuraturze Krajowej, dlatego były wolne od wpływów lokalnych. Teraz np. naczelnik wydziału pz decyduje, jakie śledztwa prowadzi jego wydział, kogo zatrudniam itp. Jeśli to się zmieni, to merytoryczny interes wydziałów "pezet" może zostać podporządkowany interesom lokalnych prokuratur, a te nie zawsze są zbieżne".


Ciekawe, czy teraz jako prokurator krajowy będzie starał się wycofać z tego pomysłu, który już 1 kwietnia (i to nie żart) stanie się rzeczywistością.

I jeszcze jedno. Starsi dziennikarze pamiętają zapewne, że Edward Zalewski oskarżał w sprawie pacyfikacji manifestacji solidarnościowej w Lubinie w 1982 r. (więcej na ten temat czytaj tutaj). Udało mu się doprowadzić do skazania trzech byłych oficerów MO i ZOMO, a jego mowy końcowe w tych procesach (bo było ich kilka) zapadały na długo w pamięci.

W poniedziałek po południu Edward Zalewski odebrał od premiera nominację.

PS o korupcji w polskim futbolu możecie czytać tutaj.

Etykiety: , , , , , , , , , , , ,

28.1.09

Jak nowy minister unika mediów!

Nie żebym był jakiś upierdliwy. Ale jak minister polskiego rządu mówi, że mniej go będzie w mediach, a bardziej zajmie się pracą to pozostaje tylko przyklasnąć.

Andrzej Czuma - jak już pisałem- zapowiedział, że ograniczy spotkania z dziennikarzami. To było w poniedziałek przed południem. Wcześniej był gościem "Sygnałów dnia", po południu wziął udział w konferencji prasowej po spotkaniu z rodziną Olewników, następnie znalazł czas dla Moniki Olejnik i jej "Kropki nad i", następnego dnia rano można go było usłyszeć w radiowej "trójce", a po południu, po spotkaniu ze swoim poprzednikiem, znowu rozmawiał z mediami.

I oczywiste jest, że nie da się uniknąć kontaktów z mediami, nie ma w tym nic złego, a nawet cieszyć powinno, że minister sprawiedliwości sam przekazuje informacje. Tylko po co były te demagogiczne zapowiedzi?

Wychodzi też oczywiście małe doświadczenie urzędnicze Andrzeja Czumy. Wczoraj w PR III powiedział m.in.: "Mamy w Polsce 6 tysięcy prokuratorów. Niechby chociaż półtora tysiąca porządnie ścigało przestępstwa". I zapowiedział system motywacyjny. Prokuratorzy będą karani punktami...
Dobre wejście i zapowiedź dobrych kontaktów z prokuratorami...

Etykiety: , , , , , , ,

26.1.09

Andrzej Czuma ogranicza spotkania z dziennikarzami i ... będzie gościem Moniki Olejnik

Andrzej Czuma oficjalnie rozpoczął dzisiaj pracę w ministerstwie sprawiedliwości. Relację miałem okazję oglądać w TVN24 i jakoś mnie natchnęła do tego wpisu.

Minister Czuma przed wejściem do ministerstwa powiedział do dziennikarzy: "Mam dla was dobrą wiadomość. Od dzisiejszego dnia będę chciał jak najwięcej słuchać ludzi fachowych w moim Ministerstwie Sprawiedliwości i nie trudzić was moimi występami. Przed kamerami jak najmniej chciałbym być obecny, bo po prostu chciałbym porządnie pracować".

Po zakończeniu materiału TVN 24 zapowiedział, że dzisiejszym gościem Moniki Olejnik będzie...
Andrzej Czuma.

Etykiety: , ,